WHAT'S NEW?
* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasz blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. *

Szczygieł Donna Tartt i dzierganie na drutach


Jeśli chodzi o robótki to rękę zarzyna zrobienie kilku oczek, więc nie ma zbytnich postępów.

Jeśli zaś chodzi o czytanie to na razie porzuciłam "Wałkowanie Ameryki" - książka nie jest zła, ale za dużo statystki jak dla mnie, niektóre rozdziały czyta się całkiem przyjemnie, wiadomości z innych wylatują z głowy szybciej niż zdążę skończyć czytanie jednego zdania. 

Porzuciłam "Wałkowanie Ameryki" na rzecz "Szczygła" i jest to jedna z tych książek, od których ciężko się oderwać, nawet jeśli czytanie wprowadza w stan zaniepokojenia. Cały czas gdy czytam czuję taki lekki lęk, obawę (czuję to nawet wtedy, gdy nie czytam książki, a tylko o niej myślę). I z jednej strony chciałabym już wiedzieć jak się ta historia rozwinęła i zakończyła, a z drugiej strony nie chcę siebie samej pospieszać, chcę chłonąć tę niezwykła atmosferę, cieszyć się każdym słowem. Niezwykle podoba mi się sposób budowania napięcia, tworzenia tej historii, poznawania życia bohatera i jego rodziny. 

"Szczygieł" Donny Tartt to jedna z 10 moich grubych lektur na lato.

A wy co czytacie i kraftujecie? Zapraszam na 


   
   

PS. Jeśli podobał Ci się ten post, bardzo proszę udostępnij go na facebooku lub w google+ lub twitnij - wystarczy kliknąć w którąś z ikonek poniżej tego wpisu.

Mój pierwszy projekt jest troszeczkę naciągany, bo tak naprawdę to moja chusta marcowa, czyli March MKAL Shawl, który bardzo bardzo powoli wykańczałam. 



Zrobiłam ją z Lenki. I chociaż włóczka jest całkiem fajna, jak na len i na tę cenę, to chyba jednak nie dam rady nosić takiej chusty, bo jest sporo objętościowo. Z takiej lnianej nitki to chyba musiałabym jakiś wąski szaliczek tylko nosić. 



I dlatego też wciąż nie ma pochowanych nitek. 



Ale jeśli ktoś by chciał zostać właścicielem tej dużej chusty lnianej, to zakończę nitki i sprzedam ją za jakieś 100 zł (plus przesyłka)






Zapraszam Was serdecznie do wrzucania linków do swoich wpisów blogowych z pierwszą, czerwcową chusta. 

Jeśli nie macie bloga, a poublikowałyście w grupie na facebooku, również możecie wrzucić zdjęcie.

Jeśli zaś nie macie bloga, nie działacie na fejsie, a i tak chciałybyście pochwalić się swoją chustą, to dodajcie zdjęcie w komentarzach. 

Dla osób, które będą wytrwałe i przez 12 miesięcy będą brały udział w naszej zabawie przewiduję małe niespodzianki. 





   

   


Co roku wakacje to mój najbardziej aktywny okres jeśli chodzi o robienie na drutach. W tym roku  będzie chyba jednak inaczej. Ręka mi nie daje żyć, przytyłam już ze 3 kilo, bo żal zażeram czekoladą. 

Ostatnio poskarżyłam się koleżankom, że nie mogę robić na drutach, to usłyszałam, że za to wciąż mogę czytać książki. 

Tak więc w tym roku postanowiłam skupić się na czytaniu i odnajdywaniu nowej drogi, nowej pasji. 

Już kilka miesięcy wspominałam o książce Julii Cameron "Droga artysty. Jak wyzwolić w sobie twórce". Wtedy jednak nie udało mi się przejść całego 8 tygodniowego kursu, poległam już na samym początku, bo nie byłam w stanie wstawać na tyle wcześnie by pisać przez półgodziny poranne strony. Teraz gdy nie będę musiała rano zdążyć do pracy, będę mogła spokojnie zająć się tym kursem. 


A z kolei artykuł pt. "10 gruby książek na urlop" skłonił mnie, bym wybrała z własnej półki 10 dość opasłych tomów, z którymi chciałabym się zmierzyć. Nie ma wśród nich prawie nowości, ale są to książki, które od dawna widnieją na mojej liście do przeczytania i trochę objętość mnie przerażą, a może i tematyka wydaje mi się zbyt poważna. Jednak bardzo mi się spodobała wypowiedź przytoczona za Wisławą Szymborską: "Nie wiem skąd się wzięło idiotyczne przekonanie, że na urlopy należy brać książki 'lekkie'. Ależ przeciwnie, te 'lekkie' czyta się - jeżeli w ogóle się coś czyta - przed zaśnięciem, po pracy zawodowej i domowej, kiedy trudno już o skupienie, jakiego wymagają książki poważniejsze."

Trzy z nich to książki z mojej listy 12 książek na 2015 rok:


1. "Dziewczynka w czerwonym płaszczyku" Roma Ligocka

2. "Kronika ptaka nakręcacza" Haruki Murakami

3. "Strasznie głośno, niesamowicie blisko" Jonathan Safran Foer

A pozostałe to:

4. "Muzeum niewinności" Orhan Pamuk

5. "Maria Konopnicka - rozwydrzona bezbożnica" Iwona Kienzler (to akurat nie jest zbyt gruba lektura)

6. "Gra w klasy" Julio Cortazar

7. "Przyjaciółka z młodości" Alice Munro (opowiadania)

8. "Pogromca lwów" Camilla Lackberg

9. "W stronę Swanna" Marcel Proust

10. "Szczygieł" Donna Tartt

Tak sama sobie myślę, że to strasznie ambitne zadanie i pewnie nie dam rady przeczytać wszystkich tych książek, bo mój urlop to i tak urlop w domu z gotowaniem, sprzątaniem i organizowaniem czasu dzieciom, ale co ma być to będzie.


A wy jakie lektury przygotowujecie sobie na lato?

Już dwa tygodnie minęły od ostatniego naszego chwalenia się swoimi skończonymi pracami. 

U mnie w temacie robótek wciąż dzieje się niewiele. Ostatnio pokazywałam tylko obraz pt. Storczyki, który namalowałam dla mojej mamy.



Zasady zabawy:

Jeśli tylko macie ochotę możecie dodać link do JEDNEGO  lub DWÓCH wpisów z 

OSTATNICH DWÓCH TYGODNI,

 które uważacie za ciekawe.

♥ Może napisałyście tutorial, sfotografowałyście skończoną robótkę lub ugotowany obiad, a może napisałyście ciekawy artykuł na dowolny temat i chciałybyście zaprezentować go również osobom odwiedzającym mojego bloga. 

♥ Wystarczy dodać link pod tym postem klikając w niebieski przycisk "Add Your Link"

♥ Zapraszam serdecznie do zaglądania do osób, które biorą udział w linkowaniu i pozostawianiu komentarzy.


********************************************

Przegląd minionych dwóch tygodni

Na początku zapraszam do Introwertyczki na jej wiersze pt. Ktoś Coś

Polecam również wzruszający tekst o braterskiej miłości napisany przez Mamę z przedmieścia.  

Beata z Vademecum blogera pisze o karmieniu piersią oraz o dobrej organizacji czasu w blogowaniu. 

Monotema zaprasza po książki.  

U Ani artykuł o wosku o zapachu morskich traw oraz drugi, o tym jak się zmotywować i wziąć za siebie.

Zapraszam również do oglądania prac naszych koleżanek.













  
W Świecie Sutaszu jak zawsze pięknie wykonana biżuteria - różowo-brązowe kolczyki







  
Mama z przedmieścia prezentuje instrukcję wykonania baldachimu








A na blogu Kurs Kroju I Szycia instrukcja wykonania prostego pareo. Bardzo się cieszę, że Janek dołączył do naszego link party, bo dzięki temu odkryłam fajny blog i latem będę uczyć się szyć.


 Następne link party za dwa tygodnie, a teraz zapraszam Was do dzielenia się swoimi linkami. 


   

   


 W środę nie bardzo wiedziałam co napisać, nie umiałam wydobyć z siebie słowa.

Jednego dnia spotykasz człowieka, umawiasz się z nim, że zadzwoni, przyjdzie z wizytą, a po kilku dniach dowiadujesz się, że nigdy już nie spotkasz tej osoby, bo zginęła głupią, bezsensowną śmiercią. 

 

Nikt tak jak ks. Jan Twardowski nie jest w stanie opisać tego stanu.

"Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko to, co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie, że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego 

Nie bądź pewny, że czas masz, bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stad odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się nie umierać
kochamy wciąż za mało i stale za późno 

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny 

Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą"

Dzisiaj bez moich zdjęć i opisów. Temat nie na bloga, więc wybaczcie, że nie będę pisała, dlaczego dzisiaj tylko taki wpis. 

Ale ponieważ wiem, że stałe bywalczynie WDiC czekają na środę, dlatego zamieszczam linkowanie i zapraszam Was serdecznie na 



   
   
Lubię storczyki, chociaż zupełnie nie mam do nich ręki. A moje ostatnie strawiły wełnowce, czyli takie małe paskudy, które najprawdopodobniej przyniosłam do domu z marketu razem z kwiatkiem. Diabełki te rozprzestrzeniły się na wszystkie moje storczyki, które wcześniej przetrwały moje eksperymenty.




Odkąd storczyki pojawiły się w naszych sklepach były zwykle też najczęściej kupowanym przeze mnie kwiatem nie tylko dla mnie samej, ale także dla mojej mamy. Ponoć storczyk (orchidea) podarowany w prezencie oznacza szacunek i podziw dla obdarowanej nim osoby. Jest też symbolem miłości idealnej, uczucia doskonałego.

W tym roku przygotowałam mamie storczyk, który nie potrzebuje podlewania i nie zostanie zaatakowany przez wełnowce, a nawet niedostatek lub nadmiar światła nie powinien mu przeszkadzać. 

To moja jedyna namalowana w tym roku praca.  Mam nadzieję, że spodoba się mojej mamie.


Olej na płótnie 55/46cm
Tylko strasznie ciężko zrobić porządne zdjęcia.  :-(

PS. Jeśli podobał Ci się ten post, bardzo proszę udostępnij go na facebooku lub w google+ lub twitnij - wystarczy kliknąć w którąś z ikonek poniżej tego wpisu.



* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasz blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. *



Oj nudna już jestem, nudna. Ten rok (bo ja żyję od września do września jak rok szkolny) był dla mnie wyjątkowo ciężki. I to nawet nie chodzi o pracę samą w sobie, a raczej o inne problemy poza zawodowe, które sprawiają, że czuję się zmęczona, znużona i z niecierpliwością czekam wakacji. 

Cały ten rok marudzę, jęczę i stękam. A to brak weny twórczej, a to ręka mnie boli i wkurza mnie to maksymalnie, bo już 4 miesiąc prawie nie robię na drutach. I już wieje nudą na tym moim blogu. 

Ale jeszcze tylko tydzień z okładem i zasłużony odpoczynek. 
I mam nadzieję złapać znowu wiatr w żagle.

Jak widzicie na drutach wciąż chusta i to w tym samym miejscu, a w czytaniu "Wałkowanie Ameryki" Marka Wałkuskiego, którą wzięłam z półki moich synów, jako odskocznię pomiędzy poważniejszymi lekturami, czyli skończoną "Saszeńką" Simona Montefiore, a kolejną lekturą, która już na mnie czeka, czyli "Szczygłem" Donny Tartt (o której tydzień temu pisała Monotema)  

A teraz zapraszam Was na 





   


   



PS. Jeśli podobał Ci się ten post, bardzo proszę udostępnij go na facebooku lub w google+ lub twitnij - wystarczy kliknąć w którąś z ikonek poniżej tego wpisu.

Witajcie w dzisiejszym link party u Maknety. 



Zasady zabawy:

Jeśli tylko macie ochotę możecie dodać link do JEDNEGO  lub DWÓCH wpisów z 

OSTATNICH DWÓCH TYGODNI,

 które uważacie za ciekawe.


♥ Może napisałyście tutorial, sfotografowałyście skończoną robótkę lub ugotowany obiad, a może napisałyście ciekawy artykuł na dowolny temat i chciałybyście zaprezentować go również osobom odwiedzającym mojego bloga. 

♥ Wystarczy dodać link pod tym postem klikając w niebieski przycisk "Add Your Link"

♥ Zapraszam serdecznie do zaglądania do osób, które biorą udział w linkowaniu i pozostawianiu komentarzy.

******************************************************
Przegląd minionych dwóch tygodni
Jeśli nie wiecie po jaką książkę sięgnąć, to zajrzyjcie do Monotemy do jej bloga pt. 52 tygodnie czytania, a na pewno wyłowicie dla siebie perełkę wśród przeczytanych przez nią i polecanych, taką jak np. Obcy przyszedł na farmę autorstwa skandynawskiego pisarza Miki Waltari.
Zaś Introwertyczka dzieli się z nami swoją poezją, tym razem wiersz "Późno"  

Dwie świetne sukienki uszyte przez Joannę
 oraz Sanssouci

otwierają mój dzisiejszy przegląd.

Ola zaprosiła nas do oglądnięcia pięknej chusty


W Świecie sutaszu dwa cudowne komplety biżuterii - granatowy 
Beata z Vademecum blogera zaprosiła nas na weekendowe DIY i przygotowała tutorial na szydełkową serwetkę. 


Do Beaty zapraszam też na tutorial dzięki, któremu będziemy mogli przy pomocy programu Canva przygotować samodzielnie grafikę na stronę.
A w Jamiołowie zielona kotka oraz artykuł o Jaskółczym Gnieździe na Krymie.  


W Wrzosowym dzierganiu koc w kratę zaprasza nas na piknik


A w Moim robótkowaniu Aga pokazała sukienkę z fantazyjnym dołem


Mama z przedmieścia zaprosiła nas do pokoju dziecięcego


JJka wykonała szydełkowe ponczo - motyla

Jestem pod ogromnym wrażeniem obu prac.

A.Bo wydziergał marynarską bluzeczkę

Na blogu Tysiące oczek możemy podziwiać szal Jedwabny zachód słońca na plaży 
- piękne połączenie drutów i szydełka


 A u Uli z Niesfornych drutów szatki do chrztu się pojawiły.


 Następne link party za dwa tygodnie, a teraz zapraszam Was do dzielenia się swoimi linkami.