WHAT'S NEW?

Sponsor

Dziś wpis typowo zdjęciowy i zdjęcia robione tym razem tylko przeze mnie, a nie przez mojego męża. 
I do tego to zdjęcia robione komórką.
Pod wpływem Natalii z bloga Jest rudo i jej artykułu pt. Obiektyw do smartfona , kupiłam sobie w Biedronce obiektywy i szaleję ze zdjęciami robionymi komórką.

Efekt makro:

Pączki kwiatów jabłoni: 



Pączki kwiatów porzeczki


Kwiaty wiśni i śliwki



A tak zaczyna kwitnąć berberys



I pąki bzu

W tym makro to niestety oddychać nie wolno. Ręce trzęsą się jak szalone, każdy mięsień drży i ciężko zrobić naprawdę ostre zdjęcie.

A teraz zdjęcia przy użyciu obiektywu zwanego Rybie oko:




A na koniec Wide Angle czyli szeroki kąt. 







Najbardziej podoba mi się oczywiście ten obiektyw makro, chociaż na pewno wrzucę do torebki nie tylko komórkę ale też te maleńkie obiektywy z przyczłapką i będę starała się robić częściej fotki. 




Zasady zabawy:

Jeśli tylko macie ochotę możecie dodać link do JEDNEGO  lub DWÓCH wpisów z minionego tygodnia, które uważacie za ciekawe.
♥ Może napisałyście tutorial, sfotografowałyście skończoną robótkę lub ugotowany obiad, a może napisałyście ciekawy artykuł na dowolny temat i chciałybyście zaprezentować go również osobom odwiedzającym mojego bloga. 
♥ Wystarczy dodać link pod tym postem klikając w niebieski przycisk "Add Your Link"
♥ Zapraszam serdecznie do zaglądania do osób, które biorą udział w linkowaniu i pozostawianiu komentarzy. 



******************************************************


Dziękuję bardzo  osobom, które biorą udział w mojej linkowej zabawie i dodały posty tydzień temu i pragnę wszystkim pokazać  jakie cudowne rzeczy zrobiły lub zaprosić raz jeszcze do przeczytania napisanych przez nie artykułów.

  






oraz zaprosiła na Szopową rozdawajkę w związku z otwarciem jej nowego włóczkowego sklepu 


A Janielka wydziergała fajną bluzeczkę z ciekawym ażurem na bokach



A A.Bo przedstawiła nam dwukolorowy beret.



Brahdelt uszyła świetną sukienkę (zazdroszczę jej wytrwałości i talentu)



Ewa z bloga Domowy kołowrotek zaprosiła nas na spacer po Cieszynie byśmy mogły podziwiać cieszyńskie magnolie.



a Anetta na zwiedzanie Czufu-kale



Poza tym na uwagę zasługuje blog prowadzony przez Monotemę "Koty blogują",
dzięki któremu będziecie mogli dowiedzieć się o potrzebujących zwierzętach i jak im pomóc. 

Beata z Vademecum blogera napisała bardzo fajny post dla czekoladoholików, czyli 10 powodów dla których warto poprawiać sobie humor czekoladą.  

I jeszcze wpis Introwertyczki na temat parsowania linków, coś o czym nie miałam pojęcia, a zawsze może się przydać, gdy chcemy zapraszać na naszego bloga. 

Jeśli zaś przegapiliście, któryś z moich wpisów, to serdecznie zapraszam na post o tym jak zrobić bardzo prosty banerek w PicMonkey
a także na cotygodniowe spotkanie z cyklu Wspólne dzierganie i czytanie, 
a także na wpis o tym co zrobić, by więcej czytać. 

A teraz zapraszam Was serdecznie do wstawiania własnych linków.


   


   

PS. Jeśli podobał Ci się ten post, bardzo proszę udostępnij go na facebooku lub w google+ lub twitnij - wystarczy kliknąć w którąś z ikonek poniżej tego wpisu.




Bardzo lubię czytać, a do tego jestem, co tu kryć snobką i uważam, że każda osoba inteligentna powinna czytać książki. Ale jak to zrobić, kiedy czas nie jest z gumy, a zajęć przeróżnych mamy każdego dnia po kokardę? Większość kobiet oprócz pracy zawodowej, zajmują się domem, dziećmi, mężem, starszymi rodzicami, zwierzakami, a także różnymi pasjami - czy to robieniem na drutach, czy układaniem pasjansa. Wszystko to nam wypełnia dni i jest wyczerpujące, tak że nie rzadko nie mamy siły sięgnąć po książkę, albo zasypiamy po przeczytaniu pierwszego zadania.

Jak więc znaleźć czas na czytanie?

1. Najłatwiej ze wszystkich moich pasji przychodzi mi zrezygnować z oglądania telewizji właśnie na rzecz czytania książek.  

Telewizja i tak emituje albo starocie, albo szmiry z wyprzedaży, albo dobijające wiadomości. A mimo to jakoś trudno wyzbyć się przyzwyczajenia włączania odbiornika, gdy tylko przyjdzie się do domu.

Niektórzy wyrzucają telewizor z domu. A inni przestają płacić rachunek za telewizję cyfrową.
Od razu tworzy się  atmosfera przyjazna książkom. Niestety jako że jestem w mniejszości, tylko jeden miesiąc nie mieliśmy sygnału telewizyjnego. Ten jedne miesiąc sprawił, że odzwyczaiłam się od włączania telewizora i od oglądania "ulubionych" seriali na rzecz czytania książek.


2. A może by tak schować smartfona do torebki, a torebkę w drugim pokoju? 

A może po prostu wyłączyć WiFi na jakiś czas w telefonie i w komputerze? Bo oczywiście kolejnym pożeraczem czasu, który można by było przeznaczyć na czytanie książek, są social media, na które wchodzimy co chwila.

3. Dobrym sposobem jest po prostu zaplanowanie sobie czasu na czytanie. 

 Jeśli nasz tryb życia na to pozwala, to czas na czytanie dzielimy na dwie części - pół godziny/godzinę rano i wtedy poświęcamy się lekturze poważniejszej, być może związanej z naszą pracą zawodową lub obszarem, w którym się kształcimy i pół godziny/ godzinę wieczorem (po południu) czytamy dla przyjemności. Jeśli zaś nie czytamy książek branżowych, to i przy śniadaniu można poczytać coś przyjemnego.
Poranne czytanie wychodzi mi oczywiście najlepiej w weekendy. I dzięki temu dzisiaj skończyłam czytać Stowarzyszenie Umarłych Poetów zanim jeszcze wypiłam kawę i odpaliłam komputer.

4. Dobrze jest też mieć jakąś książkę zawsze przy sobie - w torebce, w plecaku 

lub na owym smartfonie, o którym wspominałam wcześniej i czytać po trochu w drodze do pracy, w poczekalni do dentysty, gdy dziecko stawia babki w piaskownicy.
Jako nastolatka chodziłam z książką po ulicach, ale w dzisiejszych czasach nikomu nie polecam - wtedy był dużo mniejszy ruch i trudniej było wpaść pod samochód lub rower.
W domu możemy mieć rozłożone lektury w łazience lub kuchni - mniejsze jest ryzyko, że przypalę obiad, gdy czytam w kuchni książkę podczas mieszania zupy lub smażenia kotletów, niż wtedy, gdy pozostawię obiad w garnku i pójdę do komputera "na chwilę" by sprawdzić pocztę.

5. Jeśli już naprawdę nie możemy wcisnąć czasu na tradycyjne czytanie, to można polubić audiobooki, 

które mogą nam umilić zmywanie garów, mycie podłóg, czy prasowanie, a także dojazdy do pracy, przejażdżki rowerowe i są świetnym uzupełnieniem naszych hobby manualnych. Audiobook to najlepszy przyjaciel kobiety robiącej na drutach, szydełkującej, szyjącej czy zajmującej się dekupażem. Zresztą audiobook to najlepszy przyjaciel każdej kobiety, a jeszcze do tego niezastąpiony pomocnik w nauce języka obcego. Przyznaję się bez bicia, że czytanie po angielsku idzie mi tak sobie, bo leń straszny ze mnie, ale za to słuchanie audiobooków w oryginale to najlepsza rzecz pod słońcem. Można słuchać i ćwiczyć słuchanie ze zrozumieniem, można słuchać i powtarzać po lektorze i ćwiczyć w ten sposób akcent i wymowę. Polecam nawet osobom początkującym, tylko wtedy warto posiłkować się wersją papierową w języku polskim.

A Wy jakie macie sposoby by wygospodarować czas na czytanie? 

PS. Jeśli podobał Ci się ten post, bardzo proszę udostępnij go na facebooku lub w google+ lub twitnij - wystarczy kliknąć w którąś z ikonek poniżej tego wpisu.

 

* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasz blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. *


Bardzo Wam serdecznie dziękuję za życzenia pod zeszłotygodniowym wpisem odnośnie mojej ręki. Z ręką już lepiej, ale głównie dlatego, że prawie w ogóle nie dziergam. Sukienka, o której wspominam już od kilku tygodni wciąż w powijakach właśnie z powodu ręki. 

A czytam "Stowarzyszenie Umarłych Poetów" i myślę, że będzie to bardzo szybka lektura, a potem jeszcze z chęcią obejrzę sobie film dla przypomnienia. 

" Ilu z nich udało się dokonać choć odrobinę z tego, do czego byli zdolni, zanim zorientowali się, że jest już za późno? Czy w pogoni za wszechwładnym bogiem sukcesu ... nie pogubili swoich chłopięcych marzeń? Trzeba wam wiedzieć, że większość z tych dżentelmenów użyźnia teraz ziemię pod cmentarnymi żonkilami!"

A wy, podążacie za swoimi młodzieńczymi marzeniami, czy już zapomniałyście o nich? 

Zapraszam serdecznie na 

  

   


   



PS. Jeśli podobał Ci się ten post, bardzo proszę udostępnij go na facebooku lub w google+ lub twitnij - wystarczy kliknąć w którąś z ikonek poniżej tego wpisu.

Jakiś czas temu pewna pani na fejsbuku zapraszała do swojej kawiarenki używając mojego banerka z akcji Wspólne dzierganie i czytanie - tego który towarzyszy nam co środa


Napisałam w komentarzu, że to nieładnie korzystać z cudzej pracy i że bardzo łatwo można zrobić sobie coś podobnego. Pani nie odpowiedziała mi od razu, a później szczerze mówiąc nawet nie sprawdzałam. Zastanowiło mnie tylko po co ona to zrobiła. Spodobał się jej mój banerek, a własnego nie umiała zrobić, czy chciała skorzystać na popularności tej akcji? 
Jeśli zależało jej na popularności to powinna chyba pożyczyć sobie banerek od Small Things, gdzie w środy swoje linki zostawia nawet ponad 100 osób.
Ale wcale nie piszę tego, żeby się oburzać, robić awantury, czy coś w tym stylu. Skoro się głośno nie wkurzyłam na sklep z włóczkami, który reklamując swój asortyment wykorzystał moje zdjęcie bez pytania (a może powinnam potraktować to jako wyróżnienie?) to nie będę też kruszyć kopii o wykorzystanie banerka. 

Pomyślałam sobie, że może po prostu ktoś nie wie, że jest takie cudowne darmowe narzędzie on-line jak Picmonkey, w którym można zrobić sobie banerek, czy też obrobić zdjęcie. A może wie, tylko przeraża go angielski interfejs. Dlatego dzisiaj będzie krótki tutorial wykonania takiej grafiki. 

Picmonkey to edytor zdjęć, który dostępny jest on line i do którego nie trzeba się logować, ale można wtedy korzystać tylko z darmowych opcji, które może nie są super wypasione, ale mi póki co wystarczają. 

Jeśli chcemy zrobić sobie banerek najeżdżamy myszką na słowo Design i rozwija się nam okno wyboru formatu. 


Wybieram pierwszy format Square - kwadrat

Następnie wybieramy kopnięty kwadrat, czyli faktura (texture), a następnie wybieramy jedną z tych faktur, ja wybrałam Wodę (water)


Teraz możemy sobie jeszcze wybrać dokładnie jedno z teł w temacie woda. Można się pobawić suwaczkami Saturationa (nasycenie)  i Fade  (przejrzystość). Można też wybrać sobie Blend Mode (tryb mieszania warstw) - ja zaznaczyłam Multiply.



I teraz już tylko wciskamy guziczek Apply.

I przechodzimy do następnego kroku, czyli napisanie hasła. 

W tym celu wybieramy ikonkę Tt 


Następnie naciskamy ramkę Add Text, która pojawia się na naszym tle. Wpisujemy tam wybrane zdanie. Okienko dostosowuje się do naszych potrzeb, ale też możemy je powiększać lub zmniejszać , możemy też powiększać lub zmniejszać wielkość czcionki. 
Możemy też wybrać rodzaj czcionki - czcionki są fajne, tylko niestety nie ma w nich polskich liter. 
Ja wybrałam Unkempt, zaznaczyłam też duże B w ramce Text oraz wyśrodkowałam tekst i pociemniłam w sekcji Blend modes. Jeśli naciśniecie strzałki obok słowa Delete to możecie odwrócić litery do góry nogami lub będziemy je mieli w lustrzanym odbiciu. 

Teraz robimy ramkę. Wybieramy ikonkę z ramką, następnie wybieramy np. Museum Matte, czyli będziemy mieli podwójną ramkę muzealna - czarna na zewnątrz, a biała w środku. Zresztą kolory można dowolnie zmienić.


Outer color - będzie to kolor zewnętrznej ramki, a Inner color to kolor ramki wewnętrznej. Można też zmniejszyć lub zwiększyć grubość tych ramek używając suwaków Thickness (grubość właśnie). 

Jak już jesteśmy zadowoleni z ramki naciskamy Apply (zastosuj) i na tym tym razem już koniec. 
Pozostaje tylko użyć guzika Save (zapisz), który znajduje się nad naszym banerkiem i możemy zapisać go na dysku swojego komputera. 

Nawet gdy zapiszemy możemy jeszcze naprowadzić pewne zmiany używając strzałek nad banerem - używając strzałki lewej cofniemy, a używając strzałki prawej przywrócimy to co cofneliśmy. 
Zawsze też w czasie pracy możemy cofnąć ostatnie kroki używając skrótu klawiszowego CTRL + Z. 

Jeśli zaś naciśniemy nad banerkiem ikonkę z tymi dwoma kartami i strzałką w dół, to nie będziemy już mogli niczego cofnąć.

Tak wygląda mój banerek zrobiony na potrzeby tego krótkiego kursu. 





Mam nadzieję, że kursik się przyda, a wasze prace będą 100 razy lepsze od tej mojej grafiki.

PS. Jeśli podobał Ci się ten post, bardzo proszę udostępnij go na facebooku lub w google+  .

Dziś sobota, więc czas na sobotnie linkowanie. 
Moja ręka wciąż mi dokucza, tak więc ja nie mam się czym pochwalić - no chyba, że nowym szablonem na stronie, aczkolwiek nie do końca jest to moja praca. Fajne jest mieć w pobliżu komputerowego magika, nawet jeśli ten magik dopiero się uczy. Tak więc dziękuję Ci synku za pomoc. Mam nadzieję, że podoba się Wam nowy wygląd mojego bloga, a przynajmniej, że się do niego przyzwyczaicie i wciąż będziecie tu zaglądać. 

Zasady zabawy:

Jeśli tylko macie ochotę możecie dodać link do JEDNEGO  lub DWÓCH wpisów z minionego tygodnia, które uważacie za ciekawe.
♥ Może napisałyście tutorial, sfotografowałyście skończoną robótkę lub ugotowany obiad, a może napisałyście ciekawy artykuł na dowolny temat i chciałybyście zaprezentować go również osobom odwiedzającym mojego bloga. 
♥ Wystarczy dodać link pod tym postem klikając w niebieski przycisk "Add Your Link"
♥ Zapraszam serdecznie do zaglądania do osób, które biorą udział w linkowaniu i pozostawianiu komentarzy. 



******************************************************

Dziękuję bardzo  osobom, które biorą udział w mojej linkowej zabawie i dodały posty tydzień temu i pragnę wszystkim pokazać  jakie cudowne rzeczy zrobiły lub zaprosić raz jeszcze do przeczytania napisanych przez nie artykułów.

Jolajka ukończyła przepiękną firankę z elementów - czapki z głów Jolajko.



Brahdelt uszyła swojej lalce nową sukienkę. Podziwiam szycie takich maleństw. 



Kamilla pokazała chustę w kolorze bakłażana wydzierganą wg mojego wzoru March MKAL Shawl. Kamilla, dziękuję bardzo, że wzięłaś udział w KAL-u.



Lorka zaprezentowała szydełkowe koszyki w różnych rozmiarach i kolorach. Nie wiem czy wiecie, ale Lorka jest mistrzynią szydełka (i nie tylko), a oprócz Atelier Rozmaitości prowadzi też stronę Dziergalnia.pl, na której uczy szydełkowania. 



Kasia Ju zaprezentowała szydełkowe  podkładki z juty.



Kijankowo pokazała fajnego fioletowego pajączka. 







U Qry Domowej to co tygryski lubią najbardziej, czyli fioletowy szal 



Patrycja ze Świata Sutaszu zaprosiła nas do obejrzenia nowych kolczyków. 



Karto_flana to wielce utalentowana kobieta, nie tylko dzierga, ale też rysuje:



U Gosi znajdziecie instrukcję wykonania królika



a także czapeczek dla noworodków



Renata objaśnia robienie sweterka metodą Contiguous


 

Ania z bloga Moje życie pasją usłane  proponuje przepis na białą pieczoną  kiełbasę  (aż ślinka cieknie) 



I jeszcze znajdźcie czas na wieczorny piling - przepis na blogu Do more of what makes you happy. 



I jeszcze nie zapomnijcie zajrzeć do Beaty, by dowiedzieć się jak robić dobre zdjęcia oraz wraz z Beatą zastanowić się czy powinniśmy pokazywać zdjęcia swoich dzieci na blogach.


A ja sama napisałam o tym jak zamierzam budować własne poczucie wartości, a w środę oczywiście było spotkanie klubu WDiC, zaś w najnowszym piątkowym poście zapraszam do zabawy w Wędrującą Książkę - jeszcze jest czas by się przyłączyć.   

A teraz zapraszam Was serdecznie do wstawiania własnych linków. 
   

 
   


   

   

PS. Jeśli podobał Ci się ten post, bardzo proszę udostępnij go na facebooku lub w google+