Szukaj na tym blogu

piątek, 28 kwietnia 2017

Wiadomość do przyszłości

Czy zastanawiałyście się kiedyś co chciałybyście zostawić po sobie przyszłym pokoleniom? 

Oczywiście my rękodzielniczki chciałybyśmy, aby jak najdłużej przetrwały nasze wyroby, w których tworzenie każdego dnia wkładamy dużo serca. W niejednej rodzinie ręcznie haftowany obrus lub szydełkowa serweta wykonana przez babcię jest przechowywana niczym święta relikwia. Czemu więc byśmy nie miały przekazać naszym potomnym pieczołowicie uszytej narzuty na łóżko, czy wyjątkowej zrobionej na drutach ślubnej sukni lub chusty. Ja sama wciąż przechowuję pierwszy ażurowy sweterek, który wydziergałam swojemu Julkowi oraz sukienkę, którą zrobiłam Judycie do Chrztu Świętego.

Pamiątki te będą mówiły o naszych zainteresowaniach, pasjach, a także będą ukazywały fragmenty naszego życia. Jednakże będą to fragmenty pełne niedopowiedzeń.

wiadomość do przyszłości

Nasz świat, naszą codzienność najlepiej jest po prostu opisać.


Kiedy sięgamy po lektury poetów takich jak Homer, Dante Alighieri, Szekspir czy Jan Kochanowski, żyjących setki a nawet tysiące lat temu, dzięki ich słowom przenosimy się w wyobraźni do tamtych krain, do tamtych czasów, do poprzednich epok. Razem z nimi radujemy się, razem z nimi odczuwamy strach i smutek. Dowiadujemy się jak wyglądał dzień w jednym z sumeryjskich miast tysiące lat temu, co wieczorem robili zwykli obywatele Francji w czasach Ludwika XVI lub czym żyli mieszkańcy starożytnego Rzymu.

Ale nie trzeba nawet sięgać do dzieła, aż tak odległych mistrzów, by z przyjemnością zagłębić się w latach przeszłych. Wspaniale jest czytać listy lub dzienniki znanych ludzi, takich jak Agnieszka Osiecka, Maria Curie, Marek Hłasko. Ale największe szczęście ma ten, kto może czytać listy lub dzienniki pisane przez swoich dziadów lub pradziadów, przez zwykłych, ale bliskich im ludzi, opisujących codzienność podobną do naszej, a jednak zupełnie inną. Poznając ich życie, ich świat pełniej odnajdujemy i definiujemy samych siebie.

Przyszłe pokolenia tak samo będą chciały poznać i zrozumieć przeszłość, czyli odkryć nas, kim byliśmy i jak przebiegało nasze życie. 

Nawet to co obecnie jest dla nas elementem szarej codzienności, dla nich będzie stanowiło niemałą ciekawostkę i ogromną wartość poznawczą. To też każdy z nas ma coś ciekawego do przekazania przyszłym pokoleniom. Kiedy opisujemy nasze rozmyślania nad parującą filiżanką kawy i kiedy piszemy o codziennej drodze do pracy, czy o naszej rozmowie z napotkanym na ulicy sąsiadem lub o wpatrywaniu się w gwiazdy.

W obecnych czasach znacznie rzadziej sięgamy po pióro, by przelać nasze myśli na papier, znacznie rzadziej wysyłamy tradycyjny list lub prowadzimy dziennik. 


Ale jeśli czujemy taką potrzebę, nawet jeśli piszemy tylko do szuflady, to będzie to ciekawe dla przyszłych pokoleń i pomoże im nas zrozumieć. Teraz możemy zadbać, by ta nasza twórczość nie przepadła.

Papiery POL dostrzegając potrzebę stworzenia świadectwa naszych czasów, które w niezmienionej formie dotrze do przyszłości. Aby tak się stało powstanie kapsuła czasu, która zakopana pod ziemią przechowa informacje dla przyszłych pokoleń.

Każdy z nas może stworzyć takie przesłanie, na którego kształt nie będę miały ani Papiery POL, ani organizatorzy akcji. Nie będą oni czytali, ani gromadzili czy w jakikolwiek inny sposób wpływali na treść drukowanych informacji. Ich pierwszymi odbiorcami będą przyszli odkrywcy kapsuły.

Już teraz możesz wysłać swoją wiadomość do przyszłości na www.papierypol.pl.

Ja nie mogę przegapić takiej okazji, by moją wiadomość przetrwała wieki i pomogła przyszłym pokoleniom dowiedzieć się jak wyglądał świat w roku 2017.

Więcej o akcji 



Patronat nad akcją objęli: Interia, Legalna Kultura, Edutorial, Historia.org.pl oraz magazyn psychologiczny Charaktery.

Artykuł sponsorowany

środa, 26 kwietnia 2017

WDiC - Niepokorne. Eliza

W tym tygodniu nie będzie o żadnej z książek zakupionych przeze mnie na targach, a o powieści, którą rozpoczęłam w autobusie, w drodze do Białegostoku. 

Tą pozycją jest książka pani Agnieszki Wojdowicz "Niepokorne. Eliza" 


"Eliza" to pierwsza część trylogii opowiadającej o losach trzech kobiet - Elizy, Klary i Judyty. Akcja pierwszego tomu dzieje się pod koniec XIX wieku w Krakowie, gdzie wszystkie trzy młode dziewczyny spełniają swoje pasje i podejmują naukę na wybranych przez siebie kierunkach studiów, bardziej jako słuchaczki niż pełnoprawne studentki. Są to kobiety, które "utorowały" nam drogę na uczelnie, ponieważ często przeciwstawiły się rodzinie i odmówiły szybkiego zamążpójścia, złamały konwenanse, a także tradycje nie tylko rodzinne, ale też kulturowe i postanowiły zdobyć zawód, by potem podjąć pracę.

W pierwszej części dopiero poznajemy nasze bohaterki, szczególnie Elizę, która przyjeżdża do Krakowa z Warszawy, by tu uczyć się farmacji. Jeszcze w czasie podróży, w pociągu jest świadkiem morderstwa, w związku z czym jako ważny świadek zostaje otoczona opieką austriackiego oficera. Poznajemy również Klarę, której ojciec jest wprawdzie naukowcem, ale bardzo nie podobają mu się feministyczne poglądy córki. Ostatnią z dziewcząt jest  Żydówka Judyta, która łamie wszelkie konwenanse i postanawia studiować malarstwo. 

Powieść ta jest na tyle wciągająca, że z pewnością sięgnę również po następne tomy.

Chcę Wam powiedzieć trochę w sekrecie, że ta zimowa aura to moja wina. 

Chciałam mieć dziergany płaszczyk na wiosnę. A nie ma ani wiosny, ani płaszczyka. W tym tygodniu prułam po raz trzeci chyba. Tym razem nie zapomniałam o zbieraniu oczek na plecach, ale za to zagalopowałam się z dodawaniem oczek na przedzie i wyszła tragedia po prostu. Na razie część tyłu zostawiłam, a sprułam przody i dorabiam. Chociaż robienie na "okrągło" to moja ulubiona metoda, to czasami jednak myślę, że gdybym robiłam przód i tył oddzielnie od razu, to nie byłoby tyle prucia. Ech, życie...

A u Was co słychać? Zapraszam Was  serdecznie na 





   
   

niedziela, 23 kwietnia 2017

Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich

Jak się spędza wiosenny weekend, gdy się lubi czytać książki? 
A gdy do tego jeszcze dowiaduje się, że znajoma pisarka właśnie ma premierę swojej najnowszej książki?

Wsiada się w autobus by  wziąć udział w VI Międzynarodowych Targach Książki w Białymstoku, które odbywały się w budynku Opery i Filharmonii Podlaskiej. 


środa, 19 kwietnia 2017

WDiC - Get Rich Lucky Bitch

Czytam

Miałam zamiar w czasie Świąt przeczytać coś lekkiego i przyjemnego. Ale tuż przed świętami sięgnęłam po książkę o pieniądzach, można powiedzieć po książkę o samorozwoju i po prostu nie mogłam się od niej oderwać. Od pewnego czasu już obserwuję autorkę tej książki Denise Duffield-Thomas i obejrzałam już masę jej filmików na youtubie (można by powiedzieć, że takim stalkerem jestem, niestety na żadne inne jej produkty poza książką mnie nie stać) i mimo iż dużo rzeczy powtarza się w książce i w jej filmikach to bardzo jestem zadowolona z przeczytania tej lektury. Denise jest coachem i mentorem, pochodzi z Australii i pomaga kobietom na całym świecie rozwijać swoje biznesy.
Pełen tytuł tej książki to "Get Rich Lucky Bitch! Release Your Money Blocks and Live a First Class Life", czyli "Bogać się, Szczęśliwa Zdziro! Uwolnij swoje blokady dotyczące pieniędzy i żyj życiem pierwszej klasy". Szczerze to nie wiem, ale raczej wątpię, czy książka ta została przetłumaczona na język polski.

Denise w swojej książce opowiada jak "przyciągać" pieniądze, co zrobić, żeby zarabiać więcej, żeby stale poprawiać jakość swojego życia.  Radzi jak oczyścić swoje złe wspomnienia związane z pieniędzmi, jak formować swoje cele finansowe, jak już teraz czuć się dobrze ze swoimi pieniędzmi i jak już od teraz pozwalać sobie na odrobinę luksusu. A raczej po prostu uświadamia nas, że często nie doceniamy tego co mamy, nawet często nie wiemy ile mamy, bo oddajemy (szczególnie my kobiety) decyzyjność w tych sprawach innym osobom. 

niedziela, 16 kwietnia 2017

Przepis na udany związek

W naszej tradycji Święta Wielkanocne tak samo jak i Boże Narodzenie to bardzo rodzinne święta. I dlatego może to odpowiedni czas by pomyśleć o swoim związku i zastanowić się nad wartością, którą my wkładamy w ten związek. 
Dzisiaj wraz z życzeniami zdrowych i pogodnych oraz rodzinnych Świąt Wielkanocnych przekazuję Wam mój sekret na udany związek. 
Mój idealny przepis w skrócie to szczypta miłości i całe morze cierpliwości, a może odwrotnie? Jeśli będziemy mieli morze miłości w sobie i  wokół siebie, to cierpliwości wcale nie będziemy aż tak bardzo potrzebować.




środa, 12 kwietnia 2017

Wspólne dzierganie i czytanie przed świętami

Obiecałam normalny post w tę środę, a tu znowu trzęsienie ziemi. I teraz już po tym trzęsieniu ziemi dochodzę do siebie. 

Przyznaję się bez bicia, nie czytam ostatnio prawie nic. Zaczęłam czytać książkę o Ho'oponopono, ale doszłam do połowy i zupełnie nie mam czasu na czytanie dalej. Nawet rano podczas moich porannych praktyk Miracle Morning (o których pisałam w niedzielę) moje czytanie ogranicza się do kilku minut i bardziej czytam materiały z różnych wyzwań, w których mimo moich życiowych zawieruszeń, próbuję trwać. 


niedziela, 9 kwietnia 2017

Seria Tu i Teraz - odcinek 2

W tym tygodniu znowu opuściłam WDiC. Jest mi z tego powodu bardzo przykro. Zastanawiałam się nawet czy dzisiejszego wpisu nie dać właśnie z tej serii, ale nie, zapraszam w środę. 
Nie było WDiC, bo miałam ekstremalnie trudny tydzień i mój mózg był całkowicie wyżęty i nie byłam wstanie sklecić kilku sensownych zdań.  Najbliższe tygodnie też nie będą łatwe, ale mam nadzieję, że zaczynam przywykać do sytuacji i łatwiej mi będzie się od niej odciąć mentalnie. 

Miesiąc temu powstał pierwszy wpis z cyklu Tu i Teraz, w którym piszę o tym co u mnie używając słów - kluczy (cykl zapoczątkowała Kasia z Wroqshop


 

Czuję się ....

Ostatnio (od ponad miesiąca) praktykuję bardzo wczesne wstawanie i oddaję się praktyce zwanej Miracle Morning i jestem dość zaskoczona tym jak się czuję. Bo z jednej strony czuję się zmęczona, bo niestety ciężko mi się przestawić na wcześniejsze chodzenie spać. A z drugiej strony czuję się dużo dużo lepiej niż zwykle, bo wcześniej od samego rana byłam śpiąca. Teraz mam ochotę na podejmowanie różnych dodatkowych działań, na branie udziału w różnych wyzwaniach, na poszukiwanie odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Dawno nie czułam takiej wewnętrznej energii, która by mnie tak  rozpierała od środka. Jedynie co mnie troszeczkę martwi, to że moje ciało nie dogania mojego ducha i ona cierpi z niewyspania (chociaż oczywiście w weekendy śpię do oporu, a w tygodniu staram się pamiętać by położyć się jednak troszkę wcześniej, bo inaczej odzywa się we mnie straszna jędza).

 

Newsletter