niedziela, 29 marca 2015

March MKAL Shawl - część 10/ clue 10




Część 10


Zakończenie szala
Rząd 1 (PS): o.prz, 1p, m, *2p razem, n powtarzać do m, m, 2p
Rząd 2 (LS): o.prz, 1p, m, p do m, m, 2p
Rząd 3 (PS): o.prz, 1p, m, p do m, m, 2p
Rząd 4 (LS): o.prz, 1p, m, p do m, m, 2p

Pikotkowe zamykanie oczek. 

1. Przerobić 2 oczka prawe, zamknąć 1 oczko,
2. Przełożyć 1 oczko z powrotem z prawego druty na lewy 
3. Nabrać 2 oczka metodą pętelkową https://www.youtube.com/watch?v=7MTY2O30ZiM&html5=1#t=11
4. Zamknąć 4 oczka.
Powtarzać kroki 2, 3 i 4 do końca rzędu. 


English version

 Clue 10


This is the last part of the shawl.


Row 1 (RS): sl1, k1, m, *k2tog, yo repeat from * to m, m, k2
Row 2 (WS): sl1, k1, m, k to m, m, k2
Row 3 (RS): sl1, k1, m, k to m, m, k2
Row 4  (WS): sl1, k1, m, k to m, m, k2

Picot bind off
1. Knit 2, bind off one stitch
2. Pass the stitch from the right hand needle back over to the left hand needle.
3. Make two stitches onto the left hand needle by making backward loops.

https://www.youtube.com/watch?v=7MTY2O30ZiM&html5=1#t=11
4. Cast off four stitches.
Repeat instructions 2, 3 and 4 as required.

sobota, 28 marca 2015

Mały szaliczek z własnej przędzy - sobotnie link party u Maknety

Witajcie sobotnio!

U nas cały tydzień była ładna wiosenna pogoda, a dzisiaj - leje, rano nawet padał śnieg, takich wielkich płatów nie widziałam przez całą zimę. Ale teraz już nie ma śladu po śniegu, a dalej pada deszcz. I tak jak tydzień temu szybkie zdjęcia na deszczu. 


chusta z przędzy


W środę pokazywałam Wam, że wygrzebałam wrzeciono i kręcę. Miałam niecałe 50gram runa i wyszło mi z tego ok. 200metrów nitki, raczej cienkiej, momentami cienkiej jak włos i bardzo mocno skręconej, a w innych miejscach dość grubej i niedokręconej. 


chusta na drutach


Zastanawiałam się co z tego zrobić i postanowiłam wypróbować nowy pomysł na łatwą chustę, którą można powiększać w nieskończoność. Mam zamiar jeszcze się pobawić tym pomysłem. 


small shawl

 A teraz powstała tylko apaszka ;-) Cieplutka, więc będzie jak znalazł na jesień.

fioletowy szalik


♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

Dzisiaj serdecznie zapraszam do wrzucania linków do waszych postów z ostatniego tygodnia.

Co udało się Wam zrobić? Czego nowego się nauczyłyście lub chciałyście nauczyć innych? Może opublikowałyście tutorial lub przepis kulinarny? Zapraszam do chwalenia się mniejszymi i większymi osiągnięciami rękodzielniczymi. 
Byłoby fajnie, gdybyście zamieściły banerek na swoim blogu, jeśli bierzecie udział w zabawie, czym nas więcej tym lepiej. 






   

   





środa, 25 marca 2015

Wspólne dzierganie i czytanie

* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasz blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. *


Wyciągnęłam wrzeciono. Runo dostałam dawno temu od znajomej z hameryki. Nawet nie wiem co to za zwierz, ale postanowiłam sobie trochę pobawić się w kręcenie, jakbym nie miała kilku robótek na drutach. Tak naprawdę to zrobił mi się taki robótkowy za.....dol, że nawet nie mam kiedy taczki załadować. Mam na warsztacie sukienkę (wciąż), ale więcej w niej prucia niż dziergania i co więcej wciąż jestem niezadowolona. Szal z Ufoków, który pokazywałam w zeszłym tygodniu dorobił się tylko jednego rzędu wokół i to nie całego, bo jakoś trudno mi upchnąć wszystkie oczka na krótkiej żyłce. Chusta zielona w martwym punkcie. A wszystko to za sprawą kardiganu, który pokazywałam w sobotę. Bo oczywiście jak zwykle miałam spisywać wzór na bieżąco, a jak przyszło co do czego to notatki moje są tak skąpe i skrótowe, że teraz siedzę i zastanawiam się co poeta miał na myśli kiedy myślał, że myśli i próbuję w końcu przygotować do testów pierwszy sweter. 

I czytelniczo też jest tak sobie, chociaż na zdjęciu książek dużo. W piątek udało mi się przeczytać (brak na zdjęciu) kryminał Aleksadry Marininy "Gra na cudzym boisku". Główną bohaterką jest milicjantka z moskiewskiego wydziału kryminalnego Nastia, która przyjeżdża do sanatorium z powodu problemów z kręgosłupem i krążeniem. Bardzo polubiłam Nastię, chociaż nie robi na drutach, ale za to imponuje mi ona znajomością kilku języków obcych - w wolnych chwilach dorabia sobie jako tłumaczka literatury. Oczywiście tuż po przybyciu Nastii do sanatorium zaczynają dziać się dziwne rzeczy, giną ludzie, wybucha pożar. Nastia stara się ignorować swoje przeczucia, bo w końcu nie jest przecież w pracy, następnie zlekceważona przez lokalnych funkcjonariuszy postanawia się nie wtrącać, ale wkrótce okazuje się, że tylko ona będzie w stanie rozwiązać zagadkę i wydobyć na światło dzienne okrutną, przerażającą prawdę. Powieść napisana jest bardzo sprawnie, jednak udało mi się połapać co i jak ciut wcześniej niż Nastii ;-) Miałam po prostu więcej danych. Mam zamiar przeczytać kolejne pozycje tej autorki. 

Skończyłam też słuchać 6 część Harrego Pottera i teraz mam na słuchawkach część 7, czyli Harry Potter and the Deathly Hallows. Przesłuchałam na razie tylko jeden rozdział, niestety. 

Jeśli zaś chodzi o książki ze zdjęcia to "Stowarzyszenie Umarłych Poetów" to ma być moja marcowa książka z 12 książek na 2015 rok. Film wchodził do kin w Polsce, gdy ja kończyłam liceum, tak więc książka będzie okazją powrotu do wspomnień z tamtych lat. Za to "Grób w górach" pokazuję już wam 3 raz, a wciąż jestem na 21 stronie. Tak więc to jest książka, którą chcę przeczytać zanim wezmę się za coś innego. I z kronikarskiego obowiązku dorzuciłam "Skrawki życia", czyli kontynuację "Sklepu na Blossom Street". Książka przyszła do mnie pocztą w tym tygodniu, przeczytam ją w ramach wędrującej książki u Jolajki.

A teraz już zapraszam Was na 



   


   

wtorek, 24 marca 2015

March MKAL Shawl część 9 / clue 9

  


Przepraszam, że kazałam Wam czekać. Okazało się, że (jak to często u mnie bywa) nie mam motka, który myślałam, że leży sobie bezpiecznie w zapasach włóczek. A kolorku akurat tego co mi jest potrzebny nie można dokupić. I albo muszę kupić nowe 3 motki i wydziergać nową chustę albo czekać na dostawę mojego koloru co może trochę potrwać. 

K2
Rząd 137 (PS): o.prz, 1p, m, n, ppp, * 2p razem, 4p, n, 1p, n, 4p, ppp powtarzać od * do 2 o przed m, 2p razem, n, m, 2p
Rząd 138 (LS): o.prz, 1p, m, l do m,  m, 2p

Rząd 139 (PS): o.prz, 1p, m, n, ppp, *2p razem, 3p, n, 3p, n, 3p, ppp powtarzać od * do 2o przed m, 2p razem, n,  m,  2p
Rząd 140 (LS): o.prz, 1p, m, l do m,  m, 2p

Rząd 141 (PS): o.prz, 1p, m, n, ppp, *2p razem, 2p, n, 5p, n, 2p, ppp powtarzać od * do 2o przed m, 2p razem, n, m, 2p
Rząd 142 (LS): o.prz, 1p, m, l do m,  m, 2p

Rząd 143 (PS): o.prz, 1p, m, n, ppp, *2p razem, 1p, n, 7p, n, 1p, ppp powtarzać od * do 2o przed m, 2p razem, n, m, 2p
Rząd 144 (LS): o.prz, 1p, m, l do m,  m, 2p

Rząd 145 (PS): o.prz, 1p, m, n, ppp, *2p razem, n, 9p, n, ppp powtarzać od * do 2 o przedm, 2p razem, n, m, 2p
Rząd 146 (LS): o.prz, 1p, m, l do m,  m, 2p

Rząd 147 (PS): o.prz, 1p, m, l do m,  m, 2p
Rząd 148 (LS): o.prz, 1p, m, p do m,  m, 2p

Powtórzyć rzędy od 137 do 148 jeszcze 4 razy

Jeśli masz dużo włóczki w pierwszym kolorze rzędy 147 i 148 możesz wykonywać kolorem 1. 


English version

C2
Row 137 (RS): sl1, k1, m, yo, ssk, *k2tog, k4, yo, k1, yo, k4, ssk repeat from * to 2sts before m, k2tog, yo, m, k2
Row 138 (WS): sl1, k1, m, p to m, m, k2

Row 139 (RS): sl1, k1, m, yo, ssk, *k2tog, k3, yo, k3, yo, k3, ssk repeat from * to 2 sts before m, k2tog, yo, m, k2
Row 140 (WS): sl1, k1, m, p to m, m, k2

Row 141 (RS): sl1, k1, m, yo, ssk, *k2tog, k2, yo, k5, yo, k2, ssk repeat from * to 2sts before  m, k2tog, yo, m, k2
Row 142 (WS): sl1, k1, m, p to m, m, k2

Row 143 (RS): sl1, k1, m, yo, ssk, * k2tog, k1, yo, k7, yo, k1, ssk repeat from * to 2sts before m, k2tog, yo, m, k2
Row 144 (WS): sl1, k1, m, p to m, m, k2

Row 145 (RS): sl1, k1, m, yo, ssk, *k2tog, yo, k9, yo, ssk repeat from * to 2 sts before m, k2tog, yo, m, k2
Row 146 (WS): sl1, k1, m, p to m, m, k2

Row 147  (RS): sl1, k1, m, p to m, m, k2
Row 148 (WS): sl1, k1, m, k to m, m, k2

Make rows 137 to 148   four more times. 

If you've got lot of color 1 you can knit rows 147 and 148 in color 1. 




poniedziałek, 23 marca 2015

Rozmowa z projektantką LadyInYarn

Dzisiaj kolejna rozmowa z utalentowaną polską projektantką  Elą znaną jako LadyInYarn. Ela wraz z Anią Rauf (z którą wywiad zamieszczałam w lutym) prowadzą wspólnie grupę na Ravelry Knitting break/ Przerwa na dzierganie.

Jeśli nie czytaliście innych wywiadów z polskimi utalentowanymi projektantkami zapraszam tutaj


  1. Opowiedz proszę jak to się zaczęło, kiedy zaczęłaś dziergać i kto cię tego nauczył.



Moja mama nauczyła mnie dziergać. Chodziłam wtedy do szkoły podstawowej, ile lat dokładnie miałam – nie pamiętam. Na samym początku potrafiłam robić tylko prawe i lewe oczka, nie potrafiłam sama rozpocząć robótki, a zmniejszanie ilości oczek czy też ich zwiększanie wychodziło samo – niezaplanowanie. Pomału jednak zapanowałam i nad tym. W tym czasie otrzymałam od mamy gazetkę „Zaczarowane druty”, dzięki której potrafiłam wyczarować na drutach takie cuda jak jeż, wąż, czy mitenki z 5 palcami (które otrzymała moja babcia).

Nie pamiętam dokładnie jak długo trwał ten pierwszy okres z drutami, potem jednak nastąpiła długa przerwa i co jakiś czas powracałam do drutów, by w końcu już nie rozstawać się z nimi na dłużej.



  1. Czy pamiętasz swoją pierwszą pracę na drutach / szydełkiem?



Wydaje mi się, że to był szaliczek robiony ściegiem francuskim, gruby na kilka oczek i długi pewnie na metr. W kolorze czerwonym lub rudym.




  1. Czy masz ulubioną technikę, ścieg? A ulubiony rodzaj włóczki?



Dużym sentymentem darzę ściegi Brioszkowe (Brioche stitch) i wszelkie jej kombinacje, także kolorystyczne. A jeżeli chodzi o włóczki – jeszcze nie trafiłam na taką, z którą nie chciałabym mieć więcej do czynienia.





  1. Jak to się stało, że zaczęłaś tworzyć swoje własne wzory?



Myślę, że duża zasługa leży po stronie mojego męża, który zawsze mobilizował mnie i mówił, żebym spisywała swoje pomysły, abym wiedziała jak do nich wrócić, gdy będę chciała ponownie je wykonać. Na pewno nie obyłoby się bez Ravelry – gdyż to właśnie ten portal pokazał mi jak ogromne są możliwości w dziewiarstwie.





  1. Co cię inspiruje? Gdzie poszukujesz natchnienia?



Do tworzenia wzorów podchodzę praktycznie – zaczynam od tego, czego brakuje w szafach osób dla których dziergam. Drugim krokiem jest wybór ściegu i konstrukcji i te przemyślenia trwają tak długo jak trzeba – analizuję projekty w wolnych chwilach, zerkając od czasu do czasu do książek ze ściegami. Czyli jest praktycznie i prozaicznie.





  1. Jak wygląda twój proces twórczy od pomysłu do realizacji?



Wszystko zależy od tego, jak bardzo skrystalizowany jest mój pomysł, ale zwykle zaczynam od długich przemyśleń nad projektem, rozrysowywaniem różnych opcji, potem przechodzę do bardzo dokładnego rozpisania projektu, a podczas dziergania, wprowadzam już jedynie poprawki.

Jestem też pierwszym testerem swojego wzoru – bardzo usprawnia to wyłapywanie błędów jeszcze na wczesnym etapie, czyli wtedy, gdy koszt błędów jest najniższy.

Jest to mój główny styl pracy, chociaż nie jedyny, ale jednak ulubiony.




  1. Który z twoich projektów jest twoim ulubionym?



To tak jak z dziećmi, każde jest ukochane i ulubione. ;)



  1. Ile czasu poświęcasz na dzierganie i projektowanie i co na to twoja rodzina? Czy możesz nam opowiedzieć jak wygląda typowy dzień projektantki? Co lub kto pomaga ci pogodzić pasję z codziennym życiem?



Poświęcam tyle czasu ile mogę. Wszystko w granicach rozsądku i bez szkody dla mojej rodziny. Projektowanie, dzierganie mimo że jest bardzo wciągające, jest dla mnie tylko działalnością hobbystyczną i nie organizuję pod tym kątem swojego dnia. Jednak staram się wykorzystywać wszystkie momenty, które mogę w ten sposób wykorzystać.




  1. Czy mogłabyś pokazać nam swoje miejsce pracy? Co w twoim miejscu pracy jest dla ciebie najbardziej istotne, bez czego nie możesz pracować? Czy masz jakieś niezbędne akcesoria lub umilacze, bez których praca nie idzie z przyjemnością?



Moim miejscem pracy jest przede wszystkim biurko z komputerem – tutaj wykonuję wszystkie obliczenia, rozpisuję wzór, opracowuję zdjęcia i publikuję. Ale gdy już wzór mam gotowy do dziergania, to dziergam w każdym miejscu, bo od tego momentu noszę już włóczkę, druty i wydruk ze sobą.



  1. Gdzie możemy znaleźć twoje wzory?



Aktualnie tylko na ravelry.





  1. Czy możesz zdradzić nam nad czym obecnie pracujesz?



Nad szalem Royal – który właśnie zakończyłam spisywać.

W technicznej edycji znajduje się także kolejny projekt z serii „Leftovers”, którą darzę szczególną sympatią. To cykl szaliczków, tworzonych z resztek włóczek, pozostałych po dużych szalach. Aby do ostatniej niteczki wykorzystać te piękne włóczki, które mamy po naszych pięknych szalach. Często zostaje mi po 30-40g z których praktycznie już nie ma co zrobić – a ten cykl daje szanse na wykorzystanie właśnie takich resztek. Wspomnę jeszcze – że są to darmowe wzory.





  1. Czy masz jeszcze jakieś inne zainteresowania, sposoby spędzania czasu, żeby się zrelaksować, złapać dystans?



Chociaż ostatnio nie mam jednak za dużo czasu na czytanie książek – to mimo wszystko uważam się za mola książkowego i zawsze z przyjemnością oddaję się lekturze.

Drugą po dzierganiu, a kiedyś nawet pierwszą była hippika. Obecnie już tym okresie został u mnie tylko sprzęt, ale nadal w moim sercu zajmuje odpowiednie miejsce i kto wie, co przyniesie czas.



  1. Czy chciałabyś nam jeszcze o czymś opowiedzieć?



Dziękuję Ci za zaproszenie do wywiadu i życzę Ci powodzenia w realizacji Twoich projektów!

Pozdrawiam serdecznie!




 Bardzo dziękuję Elu, że zechciałaś odpowiedzieć na moje pytania. Życzę dużo pomysłów i czasu na ich realizację.



PS. Jeśli podobał Ci się ten post, bardzo proszę udostępnij go na facebooku lub w google+  .

niedziela, 22 marca 2015

Jak radzić sobie z przesileniem wiosennym? (przegląd tygodnia 11-12/52)

Przyroda budzi się do życia, dni są coraz dłuższe, słoneczko coraz ładniej świeci, a ja czuję się jak flak, bez energii, bez życia, ciągle śpiąca i zasypiająca na stojąco. Też tak macie? Czy też jesteście ofiarami wiosennego przesilenia?  Jak sobie z tym radzicie?

Mam kilka swoich sposobów na to jak radzić sobie z przesileniem wiosenny, ale chętnie też poczytam o waszych. 


♥  Codzienne picie soku jabłkowo - pietruszkowego  ♥ 

Cały pęczek umytej natki pietruszki przeciskamy przez sokowirówkę z jednym lub dwoma jabłkami. 
Kolorek wychodzi nie za piękny, ale smakowo sok jest dobry. I do tego to prawdziwa bomba witaminowa. Dość często robiłam sobie ten sok po operacji, gdy miałam bardzo słabe wyniki krwi, ale myślę, że na przedwiośniu codzienna dawka takiego soczku każdemu dobrze zrobi.

♥  Stara poczciwa rzeżucha na kanapce lub do sałatek  ♥

Właściwie to dopiero muszę wysiać trochę rzeżuchy, tak samo jak wyhodować własny szczypiorek na parapecie.  Rzeżucha zawiera witaminy A, B1 B2, C, E, K, PP, a także sole mineralne, kwas foliowy, żelazo, magnez, wapń, fosfor, chrom, siarkę i jod. Podnosi ona odporność, wzmacnia włosy, paznokcie, nadaje ziemistej cerze blasku, ułatwia trawienie, a także wspomaga walkę z trądzikiem.

♥ Ograniczenie czasu przebywania przy komputerze ♥

 Spędzanie długich godzin przy komputerze totalnie pozbawia energii, a poza tym narasta ilość rzeczy odłożonych na później. Bo przecież siadamy do komputera tylko po to by przy kawie przejrzeć ulubione strony, a potem okazuje się, że kawa dawno wypita, a może nawet i dwie, a my wciąż serfujemy po necie. Dlatego ja piszę tego posta dzisiaj wcześnie. A potem wyłączam komputer i idę cieszyć się słońcem.

♥  Spanie w wywietrzonym pokoju ♥

Jako straszny zmarźlak zapominam o tym drobnym szczególe, ale naprawdę lepiej mi się śpi, gdy wywietrzę najpierw pokój.

♥ Spacery i patrzenie w niebo ♥

Spacer to przyjemny sposób spędzenia czasu z najbliższymi, a często czas tylko dla siebie. Samotny spacer bardzo pomaga mi, gdy muszę się nad czymś zastanowić, zaplanować co mam zrobić, najczęściej wracam z takiego spaceru z gotowym rozwiązaniem. Jeśli zaś spaceruję z rodziną, to oczywiście jest to moment by spokojnie porozmawiać o naszych sprawach, o tym jak minął nam dzień, co ciekawego się wydarzyło. 

A jeśli nie mieliście czasu ostatnio popatrzeć w niebo, to zapraszam Was do obejrzenia zdjęć autorstwa mojego męża z niebem i słońcem w roli głównej. 





 
I zdjęcia zaćmienia słońca, czyli to czym się ekscytowała cała Polska w piątek.
Te zielone słońce to efekt robienia zdjęcia przez maskę spawalniczą. 



A w tych zdjęciach efekt zaćmienia jest widoczny we flarze.



A tu zdjęcie przez kliszę rentgenowską.



PRZEGLĄD LINKÓW

W tym tygodniu chciałam Wam polecić artykuł nie związany z dzierganiem czy też inną formą rękodzieła, a z wykonywanym przeze mnie zawodem - artykuł pt.  Współczuję Wam NAUCZYCIELE

A teraz już wracamy na nasze kraftowe - blogowe  podwórko.

Nigdy nie korzystałam z generatora pasków przy tworzeniu dzianiny (może dlatego, że paski nie są dla mnie najkorzystniejsze), ale Rzeka ładnie opisała jak korzystać z takiego programu.  Na pewno kiedyś się przyda. 

Ruda po raz kolejny organizuje Wyzwanie Fotograficzne - tym razem nie tyle tematyczne co bardziej techniczne. 

Mam zamiar sama wykorzystać jej porady w wolnej chwili. 

I coś w sam raz dla blogerek - Jak oszczędzić czas przy blogowaniu? u Pani Swojego Czasu. 


Jeśli zaś zrobiłyście ostatnio coś fajnego kraftowego lub kulinarnego to zapraszam do wrzucania linków w Sobotnim link party u Maknety.


I nie zapomnijcie napisać jakie są Wasze sposoby na przesilenie wiosenne.

sobota, 21 marca 2015

Kardigan i sobotnie link party u Maknety

Sweterek ten zaczęłam w grudniu i był skończony już przed Bożym Narodzeniem, ale najpierw czekał na pranie i suszenie, a potem na guziki. Aż w końcu jest. Oczywiście cały tydzień była piękna pogoda, ale ja nie miałam czasu/siły na zdjęcia, a dzisiaj kiedy już zabrałam się za robienie zdjęć pada deszcz. Ale coś tam wszyło, coś widać. 

O sweterku pisałam kilka razy przy okazji pisania o wspólnym dzierganiu i czytaniu i pokazywałam postępy tutaj i tutaj i aż żal, że zrobiłam go szybko, a zima minęła i nie nosiłam. Oczywiście bym mogła się przyczepić do paru szczegółów, ale nie będę ;-) 




Ech, ci faceci (tym razem syn robił mi zdjęcia) nie zwracają zupełnie uwagi jak się coś na człowieku marszczy i nie powiedzą, żeby sobie poprawić. 

Włóczka: Malabrigo Yarn Sock 
Druty: 3,25
Wzór własny w produkcji. 

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

Dzisiaj serdecznie zapraszam do wrzucania linków do waszych postów z ostatniego tygodnia.

Co udało się Wam zrobić? Czego nowego się nauczyłyście lub chciałyście nauczyć innych? Może opublikowałyście tutorial lub przepis kulinarny? Zapraszam do chwalenia się mniejszymi i większymi osiągnięciami rękodzielniczymi. 
Byłoby fajnie, gdybyście zamieściły banerek na swoim blogu, jeśli bierzecie udział w zabawie, czym nas więcej tym lepiej.


   


   


czwartek, 19 marca 2015

March MKAL Shawl - część 8 / clue 8


Część 8

K2
Rząd 119(PS): o.prz, 1p, m, l do m, m, 2p
Rząd 120 (LS):  o.prz, 1p, m, p do m, m, 2p

K1
Rząd 121 (PS): o.prz, 1p, m, p do m, m, 2p
Rząd 122 (LS):  o.prz, 1p, m, p do m, m, 2p

K2
Rząd 123 (PS): o.prz, 1p, m, p do m, m, 2p
Rząd 124 (LS):  o.prz, 1p, m, p do m, m, 2p

K1
Rząd 125 (PS): o.prz, 1p, m, p do m, m, 2p
Rząd 126 (LS):  o.prz, 1p, m, p do m, m, 2p

K2
Rząd 127 (PS): o.prz, 1p, m, p do m, m, 2p
Rząd 128 (LS):  o.prz, 1p, m, p do m, m, 2p

K1
Rząd 129 (PS): o.prz, 1p, m, p do m, m, 2p
Rząd 130 (LS)o.prz, 1p, m, p do m, m, 2p

Rząd 131 (PS): o.prz, 1p, m,  *n, 1p powtarzać od  * do m, n, m, 2p  (dodajemy 256 o = 515 o)
Rząd 132 (LS)o.prz, 1p, m, p do m, m, 2p

K2
Rząd 133 (PS): o.prz, 1p, m, p do m, m, 2p
Rząd 134 (LS)o.prz, 1p, m, p do m, m, 2p

K1
Rząd 135 (PS): o.prz, 1p, m, p do m, m, 2p
Rząd 136 (LS)o.prz, 1p, m, p do m, m, 2p

English version

Clue 8 

C2
Row 119 (RS): sl1, k1, m, k to m, m, k2
Row 120 (WS): sl1, k1, m, k to m, m, k2

C1
Row 121(RS): sl1, k1, m, k to m, m, k2
Row 122 (WS): sl1, k1, m, k to m, m, k2

C2
Row 123 (RS): sl1, k1, m, k to m, m, k2
Row 124 (WS): sl1, k1, m, k to m, m, k2

C1
Row 125(RS): sl1, k1, m, k to m, m, k2
Row 126 (WS): sl1, k1, m, k to m, m, k2

C2
Row 127 (RS): sl1, k1, m, k to m, m, k2
Row 128 (WS): sl1, k1, m, k to m, m, k2

C1
Row 129 (RS): sl1, k1, m, k to m, m, k2
Row 130 (WS): sl1, k1, m, k to m, m, k2

Row 131 (RS): sl1, k1, m, *yo, k1 repeat from * to m, yo, m, k2 (add 256 = 515st)
Row 132 (WS): sl1, k1, m, k to m, m, k2

C2
Row 133 (RS): sl1, k1, m, k to m, m, k2
Row 134 (WS): sl1, k1, m, k to m, m, k2

C1
Row 135(RS): sl1, k1, m, k to m, m, k2
Row 136 (WS): sl1, k1, m, k to m, m, k2






 
 







środa, 18 marca 2015

Wspólne dzierganie i czytanie

* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasz blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. *


Te zdjęcie to trochę takie oszustwo, bo Grobu w górach wciąż nie przeczytałam, ograniczyłam się tylko do przejrzenia. Ostatnio znowu tylko słucham (przesilenie wiosenne chyba sprawia, że padam wieczorem jak kawka) 6 część Harrego Pottera, czyli "Harry Potter and The Half Blood Prince". Jak tak sobie słucham tych wszystkich części, to dochodzę do wniosku, że najbardziej pamiętałam właśnie część 1 i na razie tę, którą aktualnie słucham. 

Jeśli zaś chodzi o dzierganie, to robię wszystkiego po trochu. Zielona chusta, którą pokazywałam w zeszłym tygodniu, dzisiaj wygląda tak samo, chociaż miałam plan ją skończyć do dzisiaj. Niestety wczoraj sprułam całą tygodniową pracę, czyli od miejsca w którym zaczęłam ażurowy wzór i będę zaczynać od nowa, bo musiałam trochę zmienić koncepcję. 
Szara sukienka dzierga się powoli. Za to z mojego fotela z Ufo, wyciągnęłam szal, który zaczęłam prawie 2 lata temu. Najpierw miał być szalem, potem zmieniłam go w ponczo z golfem, sprułam golf i zmieniłam w trochę inne ponczo, ale wciąż mi nie pasowało. Wróciłam do pierwotnej koncepcji szala. Dlaczego wtedy zmieniłam zdanie? Bo nie lubię dziergać długich szali. Nie lubię powtarzać wciąż i wciąż krótki rzędów. Ale teraz jednak dorobiłam jeszcze kilkadziesiąt rzędów i teraz mam zamiar zrobić jakiś prosty border.

Dzisiaj chciałam też napisać kilka słów o jeszcze jednej pozycji, którą przeczytałam w zeszłym tygodniu. To książka Paula R. Sheele "Fotograficzne czytanie". Przeczytałam ją z zaciekawieniem, ponieważ od dłuższego czasu interesuje mnie szybkie czytanie, ale odstraszają kilkugodzinne codzienne ćwiczenia. W tej technice nie mam mowy o godzinach ćwiczeń, a raczej o potraktowaniu tej metody jako zabawy, przygody i uwierzenie w ogromne możliwości naszego mózgu. 
Metoda fotograficznego czytania, to metoda skanowania całych stron książek - 1 lub 2 sekundy na stronę. Brzmi nieprawdopodobnie, czyż nie? 
Tak naprawdę to ta metoda składa się z kilku etapów. Po pierwsze, wprowadzamy się w stan relaksacji i przeglądamy książkę po raz pierwszy, zwracamy uwagę na tytuły rozdziałów, na pierwsze i ostatnie zdania w każdym rozdziale, znajdujemy słowa kluczowe, nazwiska, czytamy ewentualne podsumowania, przeglądamy wykresy, rysunki, tabelki. 
Potem, kolejny raz wprowadzamy się w stan pobudzenia (metody tej relaksacji są opisane w książce) i przeglądamy książkę z szybkością 1 strony w czasie 1-2 sekund.
Teraz trzeba zrobić przerwę i potem powrócić do książki i ją "aktywować" - czyli przejrzeć czytając akapity, które przyciągną naszą uwagę, zrobić mapy myśli lub odpowiedzieć na pytania lub przeczytać ją całą metodą szybkiego czytania. 
Autor poleca tę metodę nie tyle przy czytaniu beletrystyki, co przy korzystaniu z poradników, podręczników i tym podobnych książek. Aczkolwiek ponoć przy czytaniu dla przyjemności ta metoda się sprawdza, no może nie trzeba robić map myśli, a po prostu po etapie czytania fotograficznego, trzeba zastosować superczytanie. 
A i zapomniałam o najważniejszym - zawsze przed czytaniem książki trzeba sformułować cel - odpowiedzieć na pytanie po co czytamy, czego chcemy się dowiedzieć z danej pozycji.
Wg Sheela nie trzeba tej  metody specjalnie jakoś ćwiczyć, trzeba po prostu z niej korzystać. 

O tym fotograficznym czytaniu dowiedziałam się z youtube od Katarzyny Szafranowskiej (jestem jej fanką, chociaż znam jej filmiki dopiero od niedawna), która prowadzi kanał SzybkaNaukaPro.

I od razu odpowiadam na pytanie, po co czytać szybciej, a nie dla przyjemności? Chciałabym czytać szybciej dla przyjemności, bo jak mam mało czasu i jednego dnia przeczytam tylko kilka stron, to następnym razem, gdy siadam do książki to już nie pamiętam o co chodziło, albo też do tego następnego razu nigdy nie dojdzie, bo początek mnie znużył (często książka się nie rozwija sprawnie od samego początku), a tak nie zdążyłabym się znudzić początkiem, bo bym mogła dojść szybko do tych ciekawszych partii. Tak samo lubię szybko robić na drutach, a czy to znaczy, że nie sprawia mi to przyjemności? Chciałabym po prostu swój wolny czas wykorzystywać w pełni. 


A teraz już zapraszam Was na 







   
   



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...