WHAT'S NEW?

Szukaj w tym blogu

Ładowanie...

* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.

Bardzo też lubię zaglądać na wasz blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. * 

Po obfitym w czytaniu styczniu, w lutym już tak mi nie idzie. "Białą królo" czytam bardzo powoli, ale mam nadzieję, że do przyszłej środy uda mi się przeczytać całą. 

Kto oglądał film sprzed tygodnia (link powyżej) ten wie, że w różowym "holidejku" połączyłam już tułów z rękawami (dziergam od dołu) i niestety zostało mi tylko tyci tyci różowego Lace Drops. Szybko go zużyłam i już w czwartek nie miałam co robić. Postanowiłam zacząć kolejny sweterek z Dropsa tym razem z Alpaca Drops i jest to mój pierwszy sweterek Fair Isle i od razu robię i wymyślam wzór. Dlatego zaczęłam od rękawa, żeby mieć na początek taką "próbkę". Pierwszy rękaw skończyłam w niedziele (kto obserwuje mnie na instagramie i fejsie ten widział kilka odsłon rękawa), a wczoraj narzuciłam oczka na drugi rękaw, ale ponieważ pomyliłam się przy dodawaniu oczek będę musiała dzisiaj poprawić. Już nie mogę się doczekać pracy nad korpusem. 

A co u Was słychać? Zapraszam na



   
   

 

Przyznam Wam, że odkąd biegam, świat jest jeszcze piękniejszy niż wcześniej. 
Zwykle biegam w tym samym miejscu, nuda, czyż nie?
Nic bardziej mylnego. 
Za każdym razem znajdę coś co sprawi, że zatrzymam się by zrobić zdjęcie.
Teraz chcę Wam pokazać zdjęcia z dzisiejszego poranka. 

słońce wśród drzew





chmura odbiająca się w wodzie

słońce wśród drzew

drzewa


mgła nad jeziorem

Mam nadzieję, że poczułyście wiosnę tak samo jak ja.  

**********

W ciągu ostatniego tygodnia przebiegłam tylko 7,62km, co w sumie daje 46,46km od początku roku. 


PS. Jeśli podobał Ci się ten post, bardzo proszę udostępnij go na facebooku lub w google+ lub twitnij - wystarczy kliknąć w którąś z ikonek poniżej tego wpisu.

 

* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.

Bardzo też lubię zaglądać na wasz blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. * 

Mój komputer postanowiła zastrajkować i stąd opóźnienie

Co więcej miał być filmik, ale skoro komputer ledwo zipie, to nie wiem czy się uda.

Uff, udało się

 

Zapraszam Was na

 


   
   

 

PS. Zabawa odbywa się również na fejsbuku w wydarzeniu Wspólne Robótkowanie i Czytanie 11, ale zachęcam Was gorąco do pisanie postów na blogach, bo jednak to co na blogu to na blogu i zostaje na dłużej, nie umyka w czeluściach fejsa. Na Instagramie też można się przyłączyć wpisując tag #wspolnedzierganie (bez polskich znaków), a jeśli zaznaczycie mnie @makneta to na pewno zajrzę na wasze zdjęcie. 


PS2.Jeśli podobał Ci się ten post, bardzo proszę udostępnij go na facebooku lub w google+ lub twitnij - wystarczy kliknąć w którąś z ikonek poniżej tego wpisu.

 

Przez ostatnio miesiąc żyłam na fali, czułam flow, wszystko mnie zachwycało, gdzie się nie obróciłam tam same cudowności. A to rzeka skuta lodem, a to roztopy, a to chmury pędzące po niebie, a to ciekawa książka, a to miłe spotkanie, a to zapach farby czy dotyk miękkiego futerka kociego lub włóczki. Aż tu nagle ni z tego ni z owego opadły mnie smutki. 

Jak żyć? 

Rano dowiedziałam się, że dzisiaj jest Światowy Dzień Pozytywnego Myślenia. 

Nie umiałam sobie poradzić z uczuciami, bo niestety relacje międzyludzkiej są dla mnie dość trudnym i ważnym tematem i często wpływają destrukcyjnie na moją motywację do działania. 

Postanowiłam obejść moje smutki dookoła. Tak, właśnie dlatego, że dzisiaj jest dzień pozytywnego myślenia. To dało mi "kopa" by nie pozwolić tym razem roztkliwiać się sobie samej nad sobą tygodniami.

I skorzystałam z mojej starej metody radzenia sobie z  problemami. 

Jak? Bardzo prosto. 

Stworzyłam alternatywny plan działania. Czyli co zrobię, jeśli to co postanowiłam mi się nie uda, lub po prostu widzę, że mój początkowy zamysł nie do końca się sprawdza. 

Mi to zawsze pomaga.  

Na FB wczoraj zapytałam, czym interesujecie się poza rękodziełem i czytaniem książek.  Dziewczyny pisały bardzo fajne odpowiedzi, ale być może niektóre z Was nie mają fb lub może by wolały napisać kilka słów tutaj. Bardzo jestem ciekawa co Was nakręca ;-)

**********

A na froncie biegowym - w ciągu ostatnich dwóch tygodni przebiegłam 21,43 km, co w sumie daje 39,02. Niestety nie udaje mi się biegać 3 razy w tygodniu, ciągle coś mi wypada, ale mam nadzieję, że bliżej wiosny  będzie lepiej ;-).

PS2.Jeśli podobał Ci się ten post, bardzo proszę udostępnij go na facebooku lub w google+ lub twitnij - wystarczy kliknąć w którąś z ikonek poniżej tego wpisu.


* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.

Bardzo też lubię zaglądać na wasz blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. * 

Sweterka przybywa powoli. Doszłam do miejsca, w którym pora połączyć tułów z rękawami, tak więc następny mój krok to nabranie oczek na rękawy.  Chociaż bardzo zdopingowały mnie Wasze przemiłe komentarze pod poprzednim postem,to jednak ostatnio moje działania są zdominowane przez książki.

Od zeszłej środy do poniedziałku przeczytałam 4 książki  Remigiusza Mroza, czyli 3 części "Parabellum" oraz "Turkusowe szale". Wszystkie te powieści są osadzone w czasach drugiej wojny światowej i prawdziwe wydarzenia historyczne stanowią tło dla zagrabnie zbudowanych opowieści sensacyjnych

"Parabellum" opowiada o braciach Zaniewskich - Bronisławie i Stanisławie, którzy w dniu rozpoczęcia wojny są w różnych miejscach - starszy Bronisław jako żołnierz wojska polskiego stacjonuje na granicy ze Słowacją, a młodszy Stanisław wraz z narzeczoną Marią, która z pochodzenia jest Żydówką postanawia przedostać się na zachód Europy, do Francji. Wojna skazuje ich na tułaczkę nie tylko po kraju, ale niemal całej Europie, rozmaite, mrożące krew w żyłach wydarzenia. Akcja książki jest bardzo wartka, trochę początkowo przeszkadzał mi zbyt współczesny język, ale wkrótce się do niego przyzwyczaiłam. Bardzo mi się też podobało budowanie napięcia i w fabuła prowadzona w inteligentny sposób. Akcja dzieje się tylko na przełomie 1939 i 1940 roku i jej zakończenie pozostawia otwartą furtkę - możemy sobie dowolnie zastanawiać się co będzie dalej. 

"Turkusowe szale" to powieść, która również opowiada o czasach wojennych, ale tym razem Remigiusz Mróz postanowił opisać jeden z Dywizjonów Lotniczych działających na terenie Wielkiej Brytanii. Ponieważ 303 jest dość dobrze opisany, to jego wybór padł na dywizjon 307 - nocny dywizjon "Lwowskich Puchaczy".Główny bohater Feliks Essker oraz jego przyjaciel Leon Merowski nie są prawdziwymi postaciami, ale wypadkową tego co Mróz wyczytał w różnych wspomnieniach, dziennikach na temat lotników z tamtych dywizjonów. Akcja nie jest też tak szaleńcza jak w Parabellum, ale mimo to wciągająca, szczególnie, że w tle jest i miłość i szpieg.

I w ten o to sposób zrealizowałam punkt 17 wyzwania książkowego - przeczytana w weekend - "Parabellum: Horyzont Zdarzeń" oraz punkt 4 - wydana w 2016 roku "Parabellum: Głębia Osobliwości" oraz punkt 14 - akcja dzieje się w czasie II wojny światowej - "Turkusowe szale".

Po przeczytaniu tych 4 pozycji niemal siłą musiałam się powstrzymywać, by nie sięgnąć po inną pozycję tego młodego pisarza. Następne jego książki to kryminały albo sf. Myślę, że wkrótce po nie sięgnę, ale póki co postanowiłam trochę podryfować w kierunku literatury rozwojowej i zaczęłam czytać książkę Kamili Rowińskiej "Buduj swoje życie odpowiedzialnie i zuchwale", ale o tej książce napiszę więcej innym razem.   

A teraz już zapraszam Was na 

 
   
   

PS. Zabawa odbywa się również na fejsbuku w wydarzeniu Wspólne Robótkowanie i Czytanie 10, ale zachęcam Was gorąco do pisanie postów na blogach, bo jednak to co na blogu to na blogu i zostaje na dłużej, nie umyka w czeluściach fejsa. Na Instagramie też można się przyłączyć wpisując tag #wspolnedzierganie (bez polskich znaków), a jeśli zaznaczycie mnie @makneta to na pewno zajrzę na wasze zdjęcie. 

PS2.Jeśli podobał Ci się ten post, bardzo proszę udostępnij go na facebooku lub w google+ lub twitnij - wystarczy kliknąć w którąś z ikonek poniżej tego wpisu.

 

 

Nie będę owijać w bawełnę.
Bardzo mi się podoba ten mój nowy zielony sweter.
Wyszedł długi, można nawet powiedzieć, że jest to płaszczyk.

Przygotujcie się na dużo zdjęć.
Niektóre trochę nieostre, ale i tak nie mogę się powstrzymać, żeby ich tu nie wrzucić.














Dane techniczne:
włóczka: Filcolana Indecita - 8 motków po 50gram
druty: 2,75mm Addi Lace oraz 3,25mm
wzór: własny