Szukaj na tym blogu

wtorek, 30 marca 2010

Szal i prezencik jaki dostałam

Dzisiaj wrzucam fotki szala, o którym pisałam w sobotę.





Dane techniczne - włóczka Luna (kupiona oczywiście w zamotane.pl - prawie 3 motki, druty Addi 3,75 (zaszalałam i mam na bardzo długiej żyłce), kupione również w zamotane.pl



A na koniec najważniejsze. Dostałam dzisiaj przesyłkę a w niej prezencik przygotowany dla mnie przez Beatkę - Salamandrę.




Miałam jeszcze zdjęcie samej śliczniutkiej zawieszki, ale niechcący wyrzuciłam z komputera, a wcześniej skasowałam z aparatu, a teraz nie mam jak zrobić zdjęcia.
Beatko, bardzo dziękuję za prezenciki.


EDIT: zapomniałam dodać. Ten dom, który widać z mojego okna to miejsce, w którym urodziła się i mieszkała do 7 roku życia Maria Konopnicka.

sobota, 27 marca 2010

Uffffff, skończyłam

A cóż takiego skończyłam? Szal z ciemnobrązowej Luny. Szal był robiony tym samym wzorem co śliwkowy i nawet wykończony falbanką (robienie falbanki zajęło mi 5 dni!!!) Przed chwilą zakończyłam ostatnie oczko, więc dzisiaj fotek nie będzie. Muszę go jeszcze zblokować i mam nadzieję wrzucić jutro fotki wraz z opisem.

Ten szal to była jedna z przyczyn mojego marudzenia - Luna to straszna cienizna i szło mi dość opornie.

Poza tym za co się nie wezmę to idzie jak po grudzie. Pewnie to dlatego, że co i rusz zaczynam coś nowego, a może dlatego, że nie podzielam euforii związanej z produkcją gadżetów wielkanocnych. To nie znaczy, że nic a nic nie zrobiłam, ale większość nie nadaje się do pokazywania, niestety. To co nada się do pokazywania to obfocę i pokażę wkrótce.

Wczoraj kupiłam gazetkę Hardanger - Sabrina wydanie specjalne

Zdjęcie pochodzi ze strony wydawnictwa BPV

i teraz zastanawiam się, który wzór wybrać, bo mam niewielki kawałki potrzebnego materiału (od dawna marzę o tym by nauczyć się tego haftu) i spróbować swoich sił w nowej technice.

Bardzo serdecznie dziękuję za wszystkie miłe słowa, bardzo się cieszę, że kapciuszki się podobają. Niestety jednego już udało mi się sfilcować w pralce i muszę dorobić drugi (ten szary), może jeszcze zrobię jakieś, bo niestety Judytka strasznie szybko brudzi lub moczy kapciuszki. Ostatnio każdą wolną chwilę (tzn. wolną od nadzoru rodziców) spędza w łazience mocząc rączki i wszystko co wpadnie w te rączki - kapciuszki też.

niedziela, 21 marca 2010

Kapcie

Wszyscy dziergają ozdoby na Wielkanoc, a ja? ... kapcie dla Judytki.

Prawda jest taka, że moje dzieci chodzą bez kapci, a Julek to nawet bez skarpet - wyjątkowo w skarpetach wytrzymuje w domu kilkanaście minut. Mamy zwykle ciepłe podłogi (ogrzewanie podłogowe), ale teraz podłogi już nie są taki ciepłe - za oknem temperatura na plusie, więc w domu już nie jest tak ciepło jak zimą. Tak więc skoro dzieci nie lubią kapci, to postanowiłam Judysi wydziergać kapcie - skarpetki.

Dziergałam wg wzoru z Garnstudio, tyle że miałam cieńszą włóczkę, więc i cieńsze szydełko i oczywiście na długość zrobiłam mniejsze.
Wczoraj wydziergałam jedną parę z włóczki skarpetkowej z Lidla (w 2 nitki szydełko 3,00). Strasznie się nazłościłam na tę nitkę bo po prostu składa się z powiązanych ze sobą kawałków. Pierwszy raz robiłam z tej włóczki, więc może to tylko pechowy motek. Żeby nie były takie smutne wykończyłam liliowymi pikotkami.


A dzisiaj druga para - z przecudnie miękkiej First Class Rozetti. Tym razem troszkę mniejsze i z wiązaniem.


Zdjęcie pozostawia dużo do życzenia, no trudno.

Dziękuję za wsparcie i rady. Nie niestety wcale mi jeszcze nie przeszło. Rzeczywiście najlepiej by było, gdybym cenny czas poświęciła rodzince. Musiałbym tylko obciąć sobie głowę, bo to w niej po prostu kłębią się tysiące takich i innych myśli. Jeśli nie kłębiłyby się tam myśli dotyczące robótek wylazłyby z zakamarków czarne potwory. Wolę już posmęcić na temat tempa robótkowego.

Pozdrawiam Was serdecznie.

środa, 10 marca 2010

Moje ostatnie prace

Skromnie u mnie ostatnio, bardzo skromnie.Takie dwie malutkie torebeczki - koszyczki

Miały być tildowe.

I jeszcze zaległa torba dla 10 latki.



poniedziałek, 1 marca 2010

Oddam lenia............

Ciekawe czy jak napiszę, że mam dość tego leniwca, który mi ostatnio towarzyszy to sobie pójdzie??????????????
Czym więcej mam rzeczy do zrobienia tym mniej mi się chce.

Muszę uszyć kilka rzeczy córce w związku z pójściem do przedszkola - wyjęłam szmatki, popatrzyłam na nie i tak leżą w stosie już kolejny dzień.

Do 7 marca muszę przygotować trochę wielkanocnych drobiazgów na Kaziuki - to taki kiermasz w moim mieście. Nie wystawiam się ja sama tylko my jako stowarzyszenie. Planowałam wziąć udział w innym bliżej Świąt ale okazało się, że tego drugiego nie będzie i teraz muszę się sprężyć. Mam więc rozdziubane kilka rzeczy, bo oczywiście robię wszystko na raz ;-)

Tak więc szal stoi w miejscu, kamizelka dla Judysi też.

I przez to mam okropny bałagan w moim zakątku co jeszcze bardziej spowalnia pracę. Chyba trzeba zacząć od uporządkowania tego wszystkiego, potem powinno już być z górki.

A ponieważ potrzebuję dodatkowego wyzwania i inspiracji to postanowiłam wziąć udział w Wiosenno-Świątecznym Maratonie z Jajem
Scrapmapki

Newsletter