Szukaj na tym blogu

środa, 26 stycznia 2011

Blattltuach

Bardzo dziękuję serdecznie wszystkim za chęc pomocy. Niestety z rosyjskim u mnie tak samo jak z niemieckim - różnica polega na tym, że ruskiego uczyłam się 8 lat i nic nie umiem, a nie niemieckiego nie uczyłam się w ogóle.

Kochane jesteście, ale już znalazłam osobę, która pomoże mi i przetłumaczy. Dziękuję. Mam nadzieję, że następnym razem pokażę już gotowy szal.

Na razie pokazuję tyle ile mam - to co zrobiłam do wczoraj.

Zdjęcia takie sobie - na drugim kolor zbliżony do oryginału.

A wszystko przez Bachuda ;-)
Pogoniła mnie w swoim komentarzu do Pretty. Oczywiście nie miałam nic poza pierwszą częścią. Postanowiłam więc przysiąśc do drugie i jak już przeszłam etap dobierania oczek i zaczęła się nudniejsza częśc postanowiłam umilić sobie dzierganie przeglądem blogów i ravelry i nieopatrznie wpadłam na ten właśnie wzór. A Pretty niestety nie posunęła się za bardzo.

10 komentarzy:

  1. Wiesz z tym tłumaczeniem robótek to jest tak , że znam osobiście osobę po filologii rosyjskiej i niestety choć jej zasób słów jest ogromny ale robótki nie przetłumaczy , bo nie zna określeń , różnego rodzaju terminów związanych z dzierganiem . Mało to pocieszające. Ale tak to jest. Zawsze można sobie kupić wzór, ale nie jest on po polsku. I tu się zaczynają schody. Mam nadzieje , że te schody pokonasz. Pomocna nie jestem ale pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne to jest, jakąkolwiek trudną ma nazwę. A gdzie banerek do umieszczenia na swoim blogu na 1% dla Julka?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jadziu, ale ten wzór jest darmowy z tym właśnie, że jest po niemiecku.
    Hm, ja też skończyłam prawie 10 lat temu studia związane z językiem angielskim - wprawdzie 3 letni koledż nauczycielski tylko, ale zawsze. I jeszcze jakieś 2 lata temu nie potrafiłam przetłumaczyc żadnego wzoru - to była dla mnie czarna magia. Ale stopniowo się wciągnęłam. Przyswoiłam potrzebne zwroty, tak więc owa osoba jeśli sama by dziergała na drutach na pewno by po pewnym czasie dała radę.

    Roma, o banerku jak zwykle nie pomyślałam - wstyd.
    A nazwa rzeczywiście trudna i jeszcze nie wiem jak można by ją przetłumaczyc, ale mam nadzieję, że się dowiem wkrótce ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana, dawaj ten ruski tekst - ja też filolog, ale dziergać uczyłam się na książkach m.in. Maksimowej i terminologię posiadam ;-)
    luszczynska@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Taa... Z językami to jest tak... żeby nie zapomnieć że się własny ma w gębie.
    Rosyjski - może i to nie moje pokolenie, ale ja też miałam w podstawówce przez 4 lata i nadal pamiętam coś tam - używam nawet czasem bo mam teraz w klasie Rosjan. Niemiecki... szedł opornie w LO ale na studiach się podciągnęłam a pamiętam tylko liczby...
    Angielski niby uczyłąm się go tyle lat, rozumiem, gadam, piszę...
    ale duński... uczę się dopiero od półtora roku i gadam wszędzie - nie biegle, ale rozumiem, potrafię odpowiedzieć i to począwszy od sklepu, przez urzędy, lekarzy, banki.
    Żeby tak uczyli języków w polskich szkołach jak mnie teraz uczą...
    Jakby duński był potrzebny - to służę pomocą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Alex, jeśli tylko będę wiedziała, że to duński to na pewno zwrócę się po pomoc.
    A z tą nauką języków to niestety jest tak, że najlepiej można się nauczyc jeśli potrzebujesz go każdego dnia, a nie tylko aby dostac pozytywną ocenę na cenzurce.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Makneto, podeślij rosyjski tekst - przetłumaczę :-) Ewa
    luszczynska@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Poważnie?!!! Jeżeli choć troszkę się przyczyniłam do powstania tego cudeńka to chętnie będę Cię... hmmm... motywować jeszcze częściej!

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczne to coś, co się dopiero robi! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Język obcy jeden jako ten który wybierasz na całe życie do nauki - powinien być wprowadzony jako przedmiot codziennie. Ja mam znajomych, którzy tylko w szkole posługują się duńskim i też sobie dają radę - ale od nas nikt nie wymaga, nie straszy klasówkami, pałami, nie ma że musisz, właściwie to aż się chce - nie ma tej presji oceny na cenzurce. Ale to chyba złe miejsce, żebym tu prowadziła swoje wywody na temat edukacji... :) W końcu to Twój blog :) Pozdrawiam serdecznie i powodzenia w tłumaczeniach.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarz!

Newsletter