Szukaj na tym blogu

piątek, 3 lutego 2012

3/02/2012 Sentymentalna jestem

Dziś dzień 3 miesiąca zdjęc krafciarskich.
Miało byc dzisiaj 1 stary skończony projekt.
Ja znalazłam dwa – nie są to pierwsze moje wyroby, ale pierwsze jakie zrobiłam swoim dzieciom. Seledynowy ma pewnie z 17 lat i wydziergałam go dla pierworodnego, a biały (a raczej kremowy)ma ponad 16, bo w tym sweterku odbierałam ze szpitala swojego drugiego synka, a on w październiku już skończył 16 lat.  Oba już są dośc zniszczone, ale nie umiem ich wyrzucic. Do białego zrobiłam też wtedy czapeczkę, ale gdzieś mi się już zapodziała, aczkolwiek była bardzo ciekawa, zawiązywana i dośc skomplikowana do zrobienia.


 
Jutro mam sfocic to co mnie inspiruje – poza domem, ale nie wiem czy będę w stanie robic zdjęcia w takim okropnym mrozie. Mam już dośc, a tu jeszcze ponoc 2 tygodnie ma byc tak zimno. U nas w tej chwili –21, brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.

PS. W ramach akcji 2012 km w 2012 o której pisałam kilka postów wcześniej weszłam w posiadanie Orbitreka. Na razie jest to ogromna atrakcja również dla Judyty.

5 komentarzy:

  1. Uuu, słodkie:)
    Myślałam, że Włada też tak 'obrobię', ale teściowie grzeją i dziecko w podkoszulkach chodzi. Zrobiłam mu tylko jeden sweter, za to strasznie gruby:)

    OdpowiedzUsuń
  2. O! TAKIEGO SPRZĘTU ZAZDROSZCZĘ!!!!!!!PRZYDAŁOBY TROCHĘ ZRZUCIĆ TU I ÓWDZIE....
    Sweterki piękne i trącą historią, a te nasze dzieci rosną i rosną, a my wcale się nie starzejemy! I tak trzymać!

    OdpowiedzUsuń
  3. piękne są takie sentymentalne sweterki! cudowne pamiątki! orbitek na pewno motywujący do "chodzenia"- powodzenia w zdobywaniu kilometrów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzę wytrwałości w ćwiczeniach na orbitreku ,mi jej niestety zabrakło i to bardzo :( I stoi on sobie jak wyrzut sumienia :)
    Sweterki śliczne -wspaniała pomiątka :)Pozdrawiam :)+

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne sweterki, jest pamiątka:) Orbitreka zazdroszczę bo można by było się rozgrzać w mroźny dzionek:) Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarz!

Newsletter