Szukaj na tym blogu

środa, 19 marca 2014

Magia bloga


Post całkiem spontaniczny.

Miałam (tzn. mam) ostatnio sporą zagwozdkę i przez to ogromnego doła. Żadne mizanie nitek, przerabianie oczek, płacze i wygadywanie mężowi nie pomagało. Dzisiaj usiadłam i postanowiłam, że wyżalę się na blogu. Kiedy już napisałam, poczułam, że zrobiło mi się lekko na sercu.  

Nie nacisnęłam magicznego guziczka Opublikuj, ale sama świadomość, że przeczytałoby mnie kilka, kilkanaście życzliwych osób pomogła.  Poczułam prawdziwą radość, że bloguję.

Dlaczego bloguję?

1. To moja pasja, taka sama jak robienie na drutach, a może nawet i większa.

2. Spotykam osoby o podobnych zainteresowaniach, czasami nawet w realu. 

3. Mam miejsce, w którym mogę być sobą i jeśli ktoś tu zagląda i zostaje to dlatego, że jestem jaka jestem.  Nikt mi nie musi kadzić, słodzić, ani udawać, że mnie lubi. 

Dziękuję za to, że jesteście.



19 komentarzy:

  1. No fajna z Ciebie dziewczyna po prostu:))) Mam nadzieję, że wszystko sobie jakoś poukładasz a jak coś to pisz śmiało na edi-bk@gazeta.pl. Może nie pomogę ale zawsze wysłucham życzliwie. Ściskam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Najważniejsze ,że pomogło:), a wiesz ,że to fajny sposób :) Trzymaj się mocno....pozdrowionka!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. nos do gory! fajnie piszesz, i mam wrazenie ,ze bardzo sympatyczna osoba jestes. Pozdrawiam serdecznie i przesylam duzo slonca na przegnanie smuteczkow!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam kciuki oby wszystko pomyslnie sie zakonczylo:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wzruszył mnie Twój post, nigdy Ci tego nie mówiłam, ale dzięki Tobie wróciłam do żywych, trzymaj się:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Więc mamy podobnie.Całkiem niedawno było mi ciężko...chciałam to wykrzyczeć na blogu,ale nie umiałam.Wtedy nie byłabym sobą.Ja nie piszę zbyt osobistych rzeczy...i niech tak zostanie :) Na moim blogu królują moje robótki i tak ma być.
    Mamy wiec podobne podejście :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasami przelanie na papier wszystkich mysli, smutkow, zali czy rozgoryczenia pomaga. Czlowiek sie wyzali a papier cierpliwi. A potem z perspektywy czasu okazuje sie, ze te nasze smutki czy rozterki sie jakos same poukladaly i ze wcale nie sa az takie wielkie i przerazajace, jak nam sie wpierw wydawalo. Ja pisze listy, ktorych nie wysylam. A po tym sie jakos wyciszam. Zycze Ci najlepszego i duzo spokoju. Pozdrawiam, ania

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest cos magicznego w blogowaniu. Piekny post i magiczne zdjecie. Pozdraiwam Beata

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja myślę, że opisanie własnych problemów mobilizuje do refleksji na temat ich przyczyn i do zmierzenia się z nimi i nie musi tego nikt czytać. Niektórzy idą na łatwiznę i naiwnie szukają rozwiązań u wróżek. Twój sposób jest zdecydowanie lepszy, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze jest z siebie wyrzucac to co nas boli. Czasem warto sie tez nimi podzielic z innymi, ot choćby na blogu. Okazuje się często, że mamy podobne problemy i ktoś może nam coś doradzić. A jak nie, to tak jak piszesz, miło wiedzieć, że ktoś pomyslo o nas ciepło.
    Uśmiechy i dobre mysli ślę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też tak mam :) ale nigdy nie publikuję.Ale wiem ,że pomaga
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. I tak, Magdo Szanowna, trzymać :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Najważniejsze, że mimo wszystko pomogłyśmy :-) Nie muszę wiedzieć w czym, ale i tak się cieszę :-)
    Trzymaj się.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  14. I tak trzymaj. Pozdrawiam serdecznie wierna zaglądaczka

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo Wam wszystkim dziękuję raz jeszcze, że jesteście ♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam niedawno tak samo. Żale wylewane rodzinie, ukochanemu, przyjaciołom nie dały rady poprawić mi humoru. Napisałam opasły post na bloga i w ostatniej sekundzie wykasowałam wszystko. Skutek natychmiastowy. Świadomość, że mogę chyba pomogła najwięcej. Trzymam kciuki, że już ok!

    OdpowiedzUsuń
  17. Podpisuję sie obiema dłońmi !! pod słowami wyżej... przy mojej obecnej blogowej rocznicy podobne rozważania mnie naszły ;-)) Pozdrawiam dziergając ;-))

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarz!

Newsletter