Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 17 listopada 2014

Co bym zrobiła, gdybym miała 100tyś zł na koncie w banku - wyzwanie dzień 1

Pamiętacie listy z wakacji do rodziców? "Kochane pieniążki przyślijcie rodzice". Teraz rodzice już mi pieniążków nie dają (raczej), ale czasami by się przydała taka piękna okrągła kwota na koncie na drobne wydatki ;-) 

Gdybym tak nagle miała na koncie tytułowe 100 tysięcy złotych, to najpierw kupiłabym dużą, rozłożystą kanapę, najlepiej w kształcie litery L lub U, tak żebym mogła się na nią walnąć razem z mężem i może jeszcze jakąś domową przylepką.

Najlepiej taką:


O tak, na takiej kanapie to wszyscy się zmieszczą :-)



A potem na tej kanapie zaplanowałabym spełnienie marzenia każdej niemal dziewiarki - czyli sklepik z włóczkami.

 
I mogłabym do woli je głaskać i miziać i wymyślać projekty, których wcale nie musiałabym nawet realizować.


Resztę zdeponowałabym na kilku kontach oszczędnościowych :-) Może raz w życiu miałabym trochę kasy. 


Pomarzyć dobra rzecz :-) 

A Wy co byście zrobiły z taką wolną stówką ?

Jeśli chcecie dowiedzieć się co zrobiłyby inne dziewczyny zapraszam do zajrzenia do wyzwania Uli.



32 komentarze:

  1. Bardzo mi się podoba Twój plan :) Kanapa, tak, zdecydowanie! Też marzę o wielkiej kanapie, ta szara jest przepiękna! A włóczki mogłabym od Ciebie kupować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to, jesteśmy jakby co umówione :-)
      Aż szkoda, że to tylko taka fantazja.

      Usuń
  2. Popieram wydawanie kasy na rozwój własnego biznesu:) Co zaś do wyposażenia wnętrz kasa mogłąby iść na tonę ciepłych koców do przetrwania norweskie pogody!
    Zapraszam na mojego bloga o podróży do tych zimnych ostępów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zazdroszczę norweskiej pogody, chociaż ponoć w Suwałkach klimat jest bardzo podobny, u nas też zima trwa pół roku.
      Żałuję, że tak późno zaczęłam myśleć o własnym biznesie, wcześniej miałam lepsze warunki finansowe ku temu, teraz zaś nie mam kasy, chociaż pomysły są.

      Usuń
  3. Siedziałam na takiej kanapie - jest idealna!!! To byłaby na pewno dobra inwestycja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dawna mi się marzy duża kanapa i pewnie byłaby na lata, tylko jeszcze te parę złotych ;-)

      Usuń
  4. To ja zazdroszczę Ci, że masz takie super mieszkanie/dom, w którym taka kanapa Ci się zmieści! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, taki dom to studnia bez dna, gdyby człowiek umiał przewidzieć te ciężkie czasy to by budowała coś mniejszego.

      Usuń
  5. Wow kanapa robi wrażenie. Na pewno byłoby przyjemnie na niej posiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć salon z meblami tej firmie jest w moim mieście, muszę kiedyś tam polecieć i zobaczyć, czy jest coś podobnego.

      Usuń
  6. Kanapa jest super. Wszyscy się wygodnie zmieszczą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłaby super! Chyba sobie wydrukuję zdjęcie i będę wiedziała na co wrzucam drobne do puszki po kawie :-) i może to powstrzyma mnie przed ich ciągłym wyciąganiem.

      Usuń
  7. A ja bym sobie zatrudniła kilka służących , które zajęłyby się gotowaniem, prasowaniem itp...... a ja miałabym czas np. na robótki bo teraz nie mam nic , a nic:):):)Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli za dużo czasu poświęcasz na te obowiązki, które byś najchętniej scedowała na innych. Ja po prostu robię je wybiórczo :-) Chociaż od czasu do czasu jakaś pani do sprzątania też by mi się przydała :-)

      Usuń
  8. Też marzę o wygodnej dużej kanapie, ale taka kanapa zajęła by mi caaaaaałe mieszkanie! *^o^* Nie, w sumie nawet by się nie zmieściła...
    Gdybym miała takie pieniądze, to od razu wyjechałabym do Japonii!!! *^V^*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę duża jest, to prawda.
      Należę do tej pewnie nie licznej grupy ludzi, którzy nie przepadają za podróżami, wolę swój grajdołek, żeby tak jeszcze w trochę cieplejszym klimacie było, to byłoby super.

      Usuń
  9. Magda, ja to bym mieszkanie całe za to umeblowała:) I mnóstwo innych życiowych rzeczy za to sfinansowała. I na podróże by mi wystarczyło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenko, a ja tak chciałam życiowo i nie życiowo, bo bym chciała, żeby moje pieniądze pracowały na siebie i potem mogłabym meblować dom.

      Usuń
    2. Nie wiem czemu nie dodał się mój post...
      Pisałam, że byłam w sklepie z kuchniami i zmieniam zdanie - na całe mieszkanie mi nie wystarczy:)
      Jako że mamy nowe musimy je urządzić od zera, więc gdybym miała takie 100 tysięcy ...
      W sklep inwestować też bardzo lubię, a oszczędzać to już w ogóle. Ale jak się nie ma nic na nowe to nie ma opcji:)

      Usuń
    3. Marzenko, akurat pieniądze to u mnie ostatnio wrażliwy temat, dlatego jak bym miała taką kwotę to nie wydałabym jej na dom, który wciąż jest niewykończony, chociaż mieszkamy w nim już trochę, a chciałabym aby moje pieniądze pracowały, gdybym je miała.
      Na urządzanie każdego lokum można wydać każdą sumę ;-)

      Usuń
    4. Rozumiem i zgadzam się! Nie mówiłam o meblowaniu, ale wyszykowaniu do mieszkania. Żeby móc mieszkać, surowe mieszkanie trzeba zamienić na takie z podłogą, kuchnią i łazienką:) To miałam w zasadzie na myśli mówić "urządzić". Cała reszta nie jest tak ważna.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  10. Sklep z wloczka tez mi sie marzy. Ale jeszcze trzeba umiec go potem prowadzic i nie splajtowac. Pozdrawiam serdecznie BEata

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi także marzy się sklep włóczkowy, tylko po to, żeby włóczki miziać bezkarnie :). Pomyślałabym o podróżach. Na początek Hiszpania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hiszpania też kiedyś była moim marzeniem.

      Usuń
  12. Nie chcę cię martwić ale te 100 000 na sklep włóczkowy to wcale nie tak dużo. Na wszystkie włóczki, które chciałabyś mieć... mogłoby zabraknąć. O sofie nie wspomnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, pofantazjować można - nie muszę od razu kupować wszystkiego co bym chciała. Poza tym prawda jest taka, że w mojej obecnej sytuacji finansowej to gdybym zdroworozsądkowo myślała, to bym nawet nie zobaczyła tej kwoty, bo poszłaby na spłatę hipoteki.

      Usuń
  13. Dodaj do tej setki jeszcze jedno zero, to pogadamy, bo tyle to mi tylko na remont kapitalny mieszkania starczy i może jakieś meble do pokoju i kuchni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Annette, co to by było za wyzwanie, gdyby do dyspozycji była taka suma o jakiej piszesz - na początku pozbyłabym się wszystkich długów, żeby już nigdy nie żywić banków.

      Usuń
    2. Jedynka z sześcioma zerami to wbrew pozorom wcale nie taka duża kwota, bo pieniądze mają taką dziwną właściwość, że jak tylko zacznie się je wydawać, to bardzo szybko się rozchodzą i zostaje nic.

      Usuń
  14. Wyprowadzka! Zdecydowanie. Do tego buldożek francuski i jakiś egzotyczny kociak. Koniecznie powrót do jazdy konnej i prawo jazdy.
    Trochę na włóczki i trochę na własny biznesik. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amanita, jak szaleć to szaleć :-) Moja ulubiona rasa kotów to kot syberyjski.

      Usuń

Serdecznie dziękuję za komentarz!

Newsletter