Szukaj na tym blogu

środa, 12 listopada 2014

Wspólne dzierganie i czytanie 51

* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasze blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. * 



Dzisiaj znowu później, bo najpierw praca (nie miałam dzisiaj okienka ;), potem godzina w banku (nienawidzę, ale czasami trzeba), następnie szybciutko na rower zanim córka wróci ze szkoły, dokończyć książkę, zrobić obiad i dopiero przed chwilą udało mi się włączyć komputer. Jakoś w tym rok szkolnym środa to mój najbardziej wypełniony zajęciami dzień, bo wieczór też mam zajęty. 

Na drutach wciąż to samo i nawet wygląda tak samo (prawie) jak tydzień temu, ale jednak trochę popracowałam. Musiałam spruć cały fioletowy dół, bo był za wąski i zrobić go jeszcze raz poszerzając odpowiednio. Mam nadzieję, że to już ostatnie prucie. Do tego zrobiłam kołnierz i wkrótce zabieram się za drugi rękaw. Potem jeszcze tylko plisy na guziki, trochę szycia i będzie gotowe. Oby przed następną środą. W lisim sweterku też było prucie. Robię contgiousem od góry i musiałam niestety spruć wszystko to co wcześniej miałam zrobione od miejsca, w którym oddzielałam tył od przodu, by zrobić miejsce na ręce, aż do momentu ponownego połączenia. Tak więc jeszcze trochę pracy przede mną. Czapka z zeszłego tygodnia zaś wciąż niedokończone, bo chyba jednak wymaga prucia. 

A książkowo - tylko co skończyłam "Papierową dziewczynę". Książka napisana dość sprawnie. Jest to historia poczytnego pisarza Toma, który w wyniku rozstania z ukochaną popada w depresję, uzależnienie od leków i oczywiście niemoc twórczą, a tu nie dość, że wydawnictwo z niecierpliwością czeka na trzecią część trylogii, to jeszcze okazuję się, że jego przyjaciel i zarazem menadżer traci wszystkie pieniądze i majątek pisarza (jak i swój własny). I w takim o to momencie, w środku burzliwej nocy w jego domu pojawia się naga kobieta, która przedstawia się jako Billie, drugoplanowa bohaterka powieści Toma. Swoje pojawienie się tłumaczy osunięciem się z kart wadliwie wydrukowanej książki, która kończy się w połowie zdania. Od tej pory kobieta wkracza w jego życie, ciągle szpera w jego rzeczach, a następnie towarzyszy mu w podróży do Meksyku, gdzie spędza urlop była narzeczona pisarza. Plan jest taki - Billie pomoże mu odzyskać piękną Aurorę, a on w zamian pomoże jej wrócić do świata wyobraźni, czyli napisze ostatni tom trylogii. Wszystko się komplikuje, gdy kobieta zaczyna poważnie chorować. Bohaterowie zatrzymują się we Francji, gdzie trafiają do wybitnego lekarza, a przyjaciele Toma z dzieciństwa, czyli jego menadżer Milo i policjantka Carla kursują po Europie i Stanach w poszukiwaniu ostatniego egzemplarza wybrakowanej powieści, niezbędnego by Billie mogła wrócić do swojego świata. 
Bardzo mnie ciekawiło zakończenie tej historii i w sumie nie rozczarowałam się. Jeśli macie ochotę na lekką powieść z wartką akcją, to szczerze polecam. 

I dzisiaj postanowiłam powrócić do czytania powieści, która wprowadza czytelnika w zupełnie inny nastrój. "Pokój" to powieść o matce i dziecku, których całe życie jest zamknięte w tytułowym pokoju i jedyną formą kontaktu ze światem jest On. 

A teraz zapraszam do dzielenia się swoimi wpisami o czytaniu i dzierganiu. A ja pędzę, bo wiecie - tańce, hulanki, swawole na mnie czekają.


   


   

14 komentarzy:

  1. Jak na tyle zajęć, to i tak szybciutko się uwinęłaś, jestem pełna podziwu.
    "Pokój" mam na liście do przeczytania, ale zwlekam, bo trochę się boję tego ciężkiego nastroju. Jak przeczytasz, daj znać, czy bardzo przygnębiające, czy idzie przeżyć. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale historia z ta papierowa dziewczyna, zaciekawila mnie. Prucie jest chyba nieodlaczne od dziergania, Jezeli takim mistrzyniom jak Ty tez sie zdarza. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobno im dzień bardziej zapełniony, tym więcej się zrobi .
    Papierową dziewczynę też polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No podobno, bo tak to czas przepływa przez palce, szczególnie podczas serfowania w necie :-)

      Usuń
  4. "Papierową dziewczynę" dopiero co skończyłam :) Nawet mi się podobała, poszukam innych tego autora w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Papierowa dziewczyna, która wysunęła się z kart powieści kojarzy mi się z jakimś rosyjskim (choć chyba bardziej radzieckim) opowiadaniem fantastycznym, którego bohater eksperymentował z telewizorem i spowodował jakiś wybuch wskutek którego z telewizora wyszły trzy postacie z oglądanego przez bohatera przedstawienia cyrkowego. Co to była za książka nie pamiętam, bo czytałam ją dokładnie 25 lat temu, ale podobała mi się bardzo i chętnie bym do niej wróciła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że taki motyw pojawia się w literaturze i filmie co jakiś czas.

      Usuń
  6. Ja tez w tym tygodniu prułam i tez fiolet. Tak już musi być, jak się dzierga to się pruje. Trochę to przedłuża robotę, ale co robić. Książkę "Papierowa dziewczyna "już sobie pożyczyłam w audiobooku. Czeka na swoją kolejkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, współczuję prucia... Ale teraz powinno być już dobrze :) A książkę chętnie przeczytam - lekką książkę - z przyjemnością :)
    Pozdrawiam,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  8. Ksiązki warte przeczytania:) Cieszę się, że jestem z Wami, bo moje kolejne wizyty w bibliotece już nie będą przypadkowym wyborem ksiązek po okładkach:) tworze swoją listę czytelniczą. mam tylko nadzieję, że coś z niejk znajdzie sie na bibliotecznych półkach w moim miescie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. O też prułam, też fiolet ;D Faktycznie masz teraz sporo zajęć, ale dzięki takiemu napiętemu grafikowi najczęściej najlepiej się zorganizować ;) Bardzo ciekawą książkę czytałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakby u mnie w dome pojawila sie naga kobieta, to przyodzialabym ja w sweterek ;-) 😨 😆 ja nie lubie prucia, u mnie tez srody sa wypelnione po brzegi a poza tym czuje nieraz jakby w srody zaczynal sie weekend 😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A potem w czwartek ledwo żyję:-)
      Też nie lubię prucia, ale czasami niestety inaczej się nie da.

      Usuń
  11. Pierwsza opisana przez Ciebie książka intrygująca. Swetry uwielbiam i ten który robisz bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarz!

Newsletter