Szukaj na tym blogu

piątek, 28 lutego 2014

Czy lubicie duże torebki?

Ja bardzo. Dobra torebka to taka, w którą wchodzi zeszyt/teczka/książka A3, koniecznie zapinana na suwak, z kieszeniami w środku i z przynajmniej jedną zewnętrzną kieszonka zapinaną na zamek.

I teraz mam ochotę uszyć sobie taką torebkę. 
Dawno nie szyłam, nigdy nie szyłam też ze sztucznej skóry, ale może w końcu pora. 

Materiał już mam, teraz tylko pomysł.

Może coś w miarę łatwego?

A może wygodnego?





Ale najbardziej podobają mi się takie, ponoć modne obecnie, inspirowane torbami do noszenia kręgli. Tylko musiałaby być na tyle duża, by książka/zeszyt mieściły się bez zaginania rogów.



Sama jeszcze nie wiem. I jak zawsze boję się zrobić pierwsze cięci.
Trzymajcie kciuki bym nie odkłada tego szycia ciągle na później.

Follow my blog with Bloglovin

czwartek, 27 lutego 2014

Dlaczego tak trudno schudnąć???

Dzisiaj wszyscy piszą o pączkach i ja też napiszę o pączku, czyli o mnie samej. 
W listopadzie wspominałam, że zaczynam się odchudzać, bo osiągnęłam masę krytyczną. 
Najpierw chciałam powrócić do starej diety Dukana, ale zrezygnowałam już po kilku dniach i przeszłam bardziej w kierunku diety, którą ma mój Julek, czyli całkowicie bezmlecznej, bezglutenowej (a raczej bez zbóż) i bez cukru. W tej diecie u Julka i u siebie opierałam się początkowo na zasadach z książki "Kuchnia bez pszenicy" 150 przepisów, które pomogą pozbyć się pszennego brzucha (William Davis), ale ponieważ wiele z tych przepisów zawiera dodatek nabiału, to wkrótce przeszłam całkowicie na dietę paleolityczną. I tak do Bożego Narodzenia udało mi się zrzucić 8 kilo.

I na tym się zatrzymałam, niestety. 
Początkowo jakoś było mi łatwiej unikać pokus, a nawet można powiedzieć, że ich nie odczuwałam, ale od Bożego Narodzenia co i rusz udaje mi się łamać zasady i kilogramy nie spadają. 

I tak w krótkich chwilach refleksji, doszłam do wniosku, że to nie wina diety, tylko mojego braku organizacji.
Bo jak robię zakupy, to nigdy nie wiem co będę gotować na obiad. Bo jak mąż robi zakupy, to nigdy nie wiem co ja będę chciała ugotować. I stąd niejednokrotnie zdarza się, że w domu nie ma nic do jedzenia jak tylko samo zło : CHLEB i MAKARON.  

Zasady diety są proste:
 
1. Żywność powinna być jak najmniej przetworzona, czyli nawet jeśli można jeść dużo mięcha, to nie parówki, pasztety czy nawet sklepowe szynki, które często mają dodatek soi lub skrobi.

2. Należy unikać cukru, nawet w postaci miodu, syropu klonowego czy też syropu z agawy. Jeśli już musimy słodzić to używamy stewii lub ksylitolu.

3. Zakazane są zboża, nie tylko gluten, ale też zboża bezglutenowe. Tak po prawdzie to nic mnie nie obchodzi dlaczego. Ale zaobserwowałam to już dawno u Julka, że zboża bezglutenowe też mu nie służą, a te wszystkie mąki, z których wiele osób próbuje wyczarować zamienniki chleba lub ciasta to czysta chemia po prostu. 

4. Dieta ta wyklucza również nabiał. Z tej grupy pozostają tylko jajka i masło klarowane. 

5. Nie powinno się też jeść olei roślinnych, margaryny i tym podobnych wynalazków.

6. Zakazane są strączkowe w tym soja, tak więc trzeba się nauczyć czytać etykiety, a także produkty skrobiowe, czyli ziemniaki (ja aczkolwiek ziemniaki od czasu do czasu jem i Julkowi też podaję)

Co wolno jeść w takim razie, najlepiej obrazuje piramida żywienia paleo (obrazek pochodzi ze strony Paleo Food

Czyli:

1. Mięso, drób, dziczyzna, ryby, owoce morza, jajka.

2. Warzywa i owoce - powinniśmy zadbać o ich różnorodność.

3. Tłuszcze - smalec, masło klarowane, olej kokosowy, oliwa z oliwek do sałatek, a także oleje orzechowe, lniany i sezamowy.

4. Ziarna typu pestki słonecznika, dyni, sezam oraz orzechy i w tym mąka migdałowa i kokosowa, ale w niewielkich ilościach. Można też używać mleko migdałowe lub kokosowe. Trzeba pamiętać, że orzeszki ziemne to nie są prawdziwe orzechy i są zakazane.

5. Przyprawy

6. Dozwolone są także suszone owoce i czekolada gorzka min. 70%, niewielka ilość kawy, herbaty, kakao a nawet alkoholu, tylko trzeba mieć pewność, że jest bezglutenowy (nie znam się na alkoholu i nie wiem jaki to jest bezglutenowy, ale szczerze to niewiele mnie to interesuje)

Oczywiście przy odchudzaniu się trzeba ograniczyć suszone owoce i orzechy.

To nie jest dieta proteinowa, ketonowa. Trzeba dbać o różnorodność i dostarczanie dużej ilości minerałów i witamin. Nasz talerz powinien wyglądać tak:


fruits - owoce,
vegetables - warzywa
protein - białko
water - woda

Lubię tę dietę, bo nie trzeba liczyć kalorii, bo nic mnie nie swędzi - okazuje się, że jestem uczulona na mleko i produkty pokrewne, do tego jeszcze nie mam wzdęć - jeśli sięgnę po chleb to zaraz mam brzuch jak balon. 

Jedyny problem to taki, że ten sposób jedzenia wymaga nowych nawyków kulinarnych. Część już od dawna mam zmienionych - nie używam mąki do robienia sosów, śmietany to zabielania zupy. 
I teraz w marcu mam zamiar popracować nad tą zmianą nawyków i co dziennie przygotowywać chociaż 1 danie z nowego przepisu Paleo, tak żeby po 31 dniach mieć 31 sprawdzonych przepisów, które będą później podstawą mojej kuchni.

Tak więc ogłaszam marzec miesiącem Paleo. 

Nie bójcie się, nie zamienię bloga w blog kulinarny, ale od czasu do czasu pewnie jakiś przepis się pojawi, bym go nie zgubiła w stosie kartek i karteluszek. Trzymajcie kciuki, aby mi się to udało, bo drugiej  takiej niezorganizowanej, chaotycznej osoby jak ja to nie znacie.

Mam nadzieję, że po tym miesiącu będę mogła też pochwalić się utratą kolejnych kilogramów.

A jeśli macie ochotę poczytać więcej o tej diecie po polsku (bo po angielsku to jest tego całe mnóstwo), to znalazłam ostatnio bardzo ciekawe miejsce i ciekawy artykuł o Paleo na blogu Tłuste Życie

środa, 26 lutego 2014

Wspólne dzierganie i czytanie 14

*Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasz blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.
Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie.*




Od tygodnia robię to samo, te same książki, w sumie to w "Kto zabił" nie posunęłam się ani o stronę, za to przeczytałam trochę Bakuły i jestem lekko rozczarowana. W jednym miejscu p. Bakuła napisała o sobie: "Ja, która w miarę zabawnie krytykuję wszystkich ..." i właśnie tej krytyki jednak brakuje mi w tej książce. To takie bla bla o niczym. Tzn. o ile wstęp był nawet śmieszny, o tyle krótkie opowiadania o portretowanych przyjaciołach nie mają ani krzty pazura, drapieżności, odrobiny śmieszności. Oczekiwałam zabawnych lub dramatycznych historyjek o tym jak powstawały obrazy, a nie dostałam tego, niestety. Ale i tak przeczytam książkę do końca, tylko rozprawię się z chustą.

Bo o to po weekendzie z drutami i siedzeniu przez cały wczorajszy wieczór, jestem na NIE. Okropność mi powstała. Mąż mówi, że tak ma być, ale ja wiem, że w życiu tego nie założę, ani też nie spróbuję tego nikomu sprzedać bądź ofiarować. Moja wizja ażurów jakoś się rozminęła z tym co zrobiłam. Wczoraj po zakończeniu wszystkich oczek założyłam na siebie i OMG jedyne skojarzenie to ABBA, chociaż oni chyba nawet lepszy mieli styl. Poszłam spać z myślą, że rano może popatrzę na tę chustę inaczej. Nie, rano wydaje mi się jeszcze gorsza. Tak więc nie mam póki co dla Was kolejnej części. Dzisiaj jak wrócę z Rady to zajmę się pruciem, a potem zobaczymy.  

A co u Was słychać, co czytacie, dziergacie, szyjecie, kraftujecie? 

Niezmiernie się cieszę, że przyłączają się do nas nowe osoby, a także bardzo ale to bardzo, że są też wytrwałe, które nie opuściły od początku ani jednego naszego spotkania.

Zapraszam na 
 
   


   

niedziela, 23 lutego 2014

Piękne oczy młodej amatorki robienia na drutach

Obrazy  rosyjskiego  malarza  Aleksieja  Harłamowa  żyjącego  na  przełomie  XIX  i  XX  wieku.

Szczególnie ten portret przyciągnął moją uwagę - hipnotyzujące oczy, ciemne ubranie i tło oraz pięknie czerwona robótka na kolanach dziewczyny.

Reverie

I kolejne 2:



Teraz pewnie dzieci na portretach trzymają piloty do konsoli. 

piątek, 21 lutego 2014

Tydzień minął - odzwyczaiłam się od szkoły



Dwa  największe przekleństwa: "Obyś żył w ciekawych czasach" - to w nawiązaniu do wydarzeń z ostatnich dni na Ukrainie
i drugie "Obyś cudze dzieci uczył"

Ludzie!!!
Uczcie swoje dzieci szacunku do innych i do starszych i do swoich rówieśników i do młodszych. Nie uczycie szacunku do ludzi, nie nauczycie też szacunku do siebie samych!!!

Praca w szkole z roku na rok zmienia się na gorsze, bo dzieci nie znają słów typu: dzień dobry, do widzenia, przepraszam, dziękuję. Za to doskonale znają wszelkiego rodzaju przezwiska i wyzwiska!!!

Nauczyciel nie jest już od tego by uczyć, a by wyśledzić kto kogo pierwszy nazwał debi..., pojeb..., kto kogo pierwszy uderzył, popchnął, wylał mleko do plecaka!!!

A współpraca rodzica ze szkołą polega na stwierdzeniu - "Ja nie daję rady z nim w domu" (mowa o 10-latku). To co ty człowieku robiłeś w domu z dzieckiem  przez lata?!

Większości prawo do wolności pomyliło się z "prawem" do nic nie robienia, stawiania żądań i pomiatania innymi. 


Odchodząc już od tematu szkoły, to z przykrością zawiadamiam, że skasowałam to co do tej pory było borderem, tzn. sprułam i skasowała w opisie, bo nie wychodziło tak jak chciałam. Mam nadzieję, że do niedzieli uda mi się to zrobić poprawnie.

środa, 19 lutego 2014

Wspólne dzierganie i czytanie 13

*Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasz blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.
Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie.*


Zanim pobiegnę do pracy opublikuję wpis. Nie, nie wstałam specjalnie wcześniej. Julek obudził mnie już o 4.30 i przewalałam się w łóżku oglądając jakieś romansidło. A ponieważ zdjęcie zrobiłam wczoraj to postanowiłam przed pracą jeszcze posiedzieć przy komputerze.

I zanim zacznę pisać o swoich tego tygodniowych "wyczynach" to pragnę wyrazić szczery zachwyt, że  coraz więcej nas jest i że akcja się rozwija. Dzięki temu jeszcze bardziej czuję się zmotywowana do czytania książek. Mam też nadzieję, że się odwiedzacie i dyskutujecie. Jak tylko wdrożę się do pracy to też postaram się aktywniej i bardziej przytomnie komentować. ♥♥♥♥♥

Dziergam wciąż chustę i końca nie widać. Współdziergaczki zapraszam do poprzedniego wpisu, gdzie opublikowałam kilka kolejnych rzędów i zapytanie do was. A ja zagalopowałam się z tymi rozetkami i ponad 1000 oczek mam aktualnie na drutach, ale już coraz bliżej końca jest. 

Nie dokończyłam jeszcze czytać "Kto zabił .." chociaż to dość ciekawa lektura. Niby już wiem kto i dlaczego, ale wciąż pewności nie mam. Niestety przez robienie chusty i zapisywanie od razu każdego rzędu i liczenie czy dobrze zapisałam nie jestem w stanie czytać w czasie dziergania. Zresztą czasami to czytanie w czasie dzierganie jest takie niepełne i lepiej skupić się na samej lekturze.
Nie skończyłam jednej książki, a już sięgam po innym. Tak dokładnie to kupiłam wczoraj i czeka w kolejce, tzn. Hanna Bakuła "Moja firma portretowa. Pierwszy krąg" będzie następną książką, którą zacznę czytać.

A wy co czytacie i nad czym pracujecie w tym tygodniu.
Zapraszam na 


   

   

wtorek, 18 lutego 2014

Chusta na drutach: Morning Mist Shawl - border cz.2

Dzisiaj dopisałam tylko 8 rzędów.  Nie mam czasu na więcej.
Odkąd wróciłam do pracy ciągle jestem zmęczona i zła, bo praca mnie rozczarowuje.
Poszłam dziś na jogę, dostałam w kość i chociaż zajęło mi to kilka godzin, które zwykle poświęciłabym na druty, czuję się o niebo lepiej.


Tak wygląda border po 19 rzędach. Samą mnie zaskakuje ten mój pomysł. A zdjęcie robione przy sztucznym świetle, niestety.

Zdjęcie już nie aktualne, tak to jest jak się dopiero "tworzy" i od razu publikuje. Nie wychodzi dobrze, wręcz przeciwnie wychodzi źle.

niedziela, 16 lutego 2014

Kocham dziergać ... tak po prostu


 A wszystko się zaczęło od artykułu w Wysokich Obcasach

A raczej jak to ostatnio bywa od facebooka, na którym to Yadis opublikowała obrazek z hasłem jako sprzeciw wobec artykułu i traktowaniu po macoszemu naszego hobby. 

W tygodniu nie miałam czasu tego przeczytać, ale wczoraj postanowiłam to zrobić i jakoś nie zrozumiałam oburzenia Yadis. Ale o co chodzi, o co to bicie piany? Przecież nikt chyba nie spodziewała się dziennikarstwa śledczego od pani piszącej artykuł na temat niszowego hobby.  Tak, czy haft, czy szydełko, druty, biżuteria, decoupage to wszystko hobby niszowe.  Jak każde hobby, no może oprócz picia piwa, ma swoich zwolenników / wyznawców, którzy obracają się w gronie podobnych sobie i wydaje im się, że każdy powinien ich znać i oczywiście każdy powinien umieć odróżnić czym ty tak naprawdę się zajmujesz, jaką techniką to wykonujesz i oczywiście jak bardzo się poświęcasz i ile kasy wydajesz na swoje hobby.  I oczywiście ma obowiązek wygoglować cię w internecie. 

A czy bez googlowania będziecie umieli odpowiedzieć na pytanie czym jest steeldart lub softdart? Czym w ogóle jest dart? Bo jak mówię znajomym, że mój mąż gra w darta, to większość patrzy na mnie tak jakby zobaczyli UFO. I czy to powód do złości, oburzenia, niezadowolenia, że nie znają sportu, który tak jest popularny w Wielkie Brytanii lub Stanach.  Jak to, mój mąż i kilkudziesięciu jemu podobnych spotykają się co tydzień lub 2 razy w tygodniu, jarają się grą, walczą o puchary, a cała reszta nigdy o tym nie słyszała. Oburzające po prostu.

Wracając do artykułu w Wysokich Obcasach i komentarzy pod nimi, to te komentarze dopiero są oburzające (prawie wszystkie). Cała rzecz rozbija się o hafty wykonane techniką łańcuszkową. Są one ilustracjami bajek lub po prostu scenkami rodzajowymi. Babcia pani Basi Metelskiej (która postanowiła otworzyć firmę sprzedającą za grube setki kopie tych haftów) haftowała je, kiedy już była przykuta do łóżka. Pani Metelska ponoć bezskutecznie próbowała znaleźć osoby, które by się podjęły haftowania kopii tych obrazków i stąd wysnuła wniosek, że Polska jest krajem, w którym nikt się nie interesuje haftem. I że tylko trzeci świat jeszcze haftuje.  I panie blogerki, hafciarki poczuły się urażone, że jak to, one haftują, swoje piękne prace prezentują na blogach, a te scenki rodzajowe to takie szkaradzieństwa, że żadna z nich by nie podjęła się nigdy wykonania czegoś takiego.  

Gdy wpiszemy w google frazę "haft blog" to prawie same blogi z haftem krzyżykowym się pojawiają. 
I jak porównywać haft krzyżykowy, liczony, który zazwyczaj wykonujemy wg dokładnego wzoru komputerowego
do takiego obrazka
 (zdjęcie pochodzi ze sklepu Pola Parysek)

To jakby porównywać Nikifora do Matejki. Obaj byli malarzami, ale technika zupełnie inna. Czy ktoś w dzisiejszych czasach głośno śmie powiedzieć, że Nikifor Krynicki nie był artystą? Że prymitywizm lub sztuka naiwna to nie sztuka?


Pewnie wielu z nas by powiedziało, że śmiało, namalują coś takiego jak Nikifor.  I tak samo wyhaftują coś takiego jak pani Pola Parysek, najpierw sobie narysują obrazek, dobiorą samodzielnie kolory i wyhaftują. I dobrze.


Wracając do tytułu mojego dzisiejszego wpisu.
Kocham dziergać ..., ale nie mam zamiaru nikogo nie tylko zmuszać, ale nawet zachęcać, by kochał to co ja robię.
Kocham dziergać... , ale nie mam zamiaru nawet nikogo przekonywać do mojej pasji.
Kocham dziergać i nie czuję się obrażona, gdy ktoś uważa, że jestem dziwakiem, gatunkiem na wymarciu.
Nie można mnie w ten sposób obrazić, bo robię to co kocham i to zapewnia mi wystarczająco wysokie mniemanie o sobie, by pokiwać głową, zaśmiać się z takiej uwagi jak z dobrego żartu i ROBIĆ SWOJE.

Nie mam misji uszczęśliwiania świata, wystarczy mi:
że mantra liczenia oczek pozwala mi się poczuć szczęśliwą choć przez chwilę,
że uszczęśliwiam od  czasu do czasu jakąś osobę wytworem swoich rąk,
że czyta mnie tutaj kilka osób, które czują się zainspirowane.

A a Wy co o tym myślicie?




sobota, 15 lutego 2014

Chusta na drutach: Morning Mist Shawl cz. 3 kontynuacja

Skoro dziergam z okazji Olimpiady to nie wypada przynajmniej wspomnieć o dzisiejszych sukcesach polskich sportowców.
Najpierw Zbigniew Bródka - złoto w łyżwiarstwie szybkim w wyścigu na 1500m, którego przewaga nad Holendrem Koena Verweija wynosiła tylko 3 tysięczne sekundy!!!

A wieczorem serce trzepotało 2 razy, za każdym razem tuż przed skokiem Kamila Stocha, który oczywiście wygrał i zdobył 2-gi medal złoty!
Gratulacje!!!

A teraz wracamy do chusty:


Tak wygląda chusta po dokończeniu części 3

Nie jest zbyt duża, powiedziałabym nawet, że bardzo mała. Ale ponieważ do końca zmagań olimpijskich i przy okazji naszej zabawy zostało nie za wiele czasu, to nie będę bardzo mocno powiększać części 3 za bardzo, aczkolwiek trochę muszę. Część  ażurowa też nie będzie za duża i nie chcę, żeby wyszła Wam (nam) apaszka zamiast chusty.

(paseczki na zdjęciu wpadają w turbulencje!!!)



piątek, 14 lutego 2014

Tydzień minął

I nareszcie weekend. 
Pierwsze dni powrotu do pracy po dłuższej przerwie są zawsze męczące. Czasu w domu na przyjemności jak na lekarstwo, nawet jeśli ta praca nie zajmuje 8 godzin dziennie, ale wszystko wychodzi jakoś wolniej, bo człowiek zmęczony.
A najbardziej w człowieku zmęczone jest GARDŁO i ŁYDKI ;-) Nerwy jeszcze nie, na szczęście.
Gardło to newralgiczny punkt każdego nauczyciela, trzeba dużo mówić, czasami głośno.
Ale dlaczego łydki? A no,  wbrew obiegowej opinii nauczyciel nie pracuje przy biurku, a przy najmniej nie ja, często nawet nie mam czasu wpisać tematu do dziennika, bo cały czas biegam, tańczę i rozrzucam pomarańcze :-) (to oczywiście żart). A do tego, żeby było zabawniej lekcje mam w dwóch budynkach oddzielonych boiskiem i prawie na każdej przerwie kursuję tam i z powrotem.

Ale w sumie to nie o tym dzisiaj chciałam pisać. 
Ponieważ część koleżanek w pracy zadało mi pytanie o Julka, jak się on rozwija i w ogóle co u niego, to pomyślałam, że może i niektórzy z moich czytelników (czytelniczek) też są zainteresowani, bo dawno nie pisałam, a http://makneta.blox.pl/html nie aktualizowałam już od dawna.

Julek to już duży chłopak, w grudniu skończył 11 lat i powinien być w 5 klasie. Jednak Julek wciąż jest w 2 klasie szkoły podstawowej. Chodzi do szkoły specjalnej, w której ma dostosowane zajęcia do jego niewielkich możliwości. Problemem Julka jest nie tylko autyzm ale także znaczne upośledzenie. Nie mówi i pewnie mimo wysiłków różnych specjalistów nie będzie mówił. Krzyczy za to doskonale, wszyscy go słyszą i w szkole i na ulicy i na podwórku. Na szczęście mieszkamy w domu wolno stojącym, to nie ma stresu, że przeszkadza sąsiadom.

Wszyscy mnie pytają czy on rozumie co do niego się mówi. Trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie skoro dziecko nie mówi. Ale myślę, że większość tak, tylko że mu nie wychodzi wiele rzeczy. A poza tym on reaguje tylko wtedy, gdy sam coś chce. Nie pokaże na zawołanie nosa czy brzucha,  bo po co, ale jak stojąc za nim powiesz podaj rękę to w większości przypadków to zrobi. Rozumie też kiedy jestem na niego zła, bo coś zbroił, ale i tak się ze mnie śmieje :-)

Jak widzicie obracamy się na poziomie podstawowych czynności życiowych. I nie nie zrobi sobie kanapki, szybciej zje chleb z folią. Wcale mu ona nie przeszkadza. 
Poza tym nie może jeść chleba i wielu innych produktów zawierających gluten, nabiału i cukru. 

Czy obserwuję postępy lub regres? Regresu to raczej nie, chyba, że sezonowo zaczyna się gorzej zachowywać, jest bardziej pobudzony. A postępy są niewielkie. Jest trochę spokojniejszy, mniej łapczywy, ale nie czyta, nie ma pojęcia czym jest matematyka i tak dalej.

Czemu częściej nie piszę o Julku?

Bo ciężko jest pisać o małych postępach, rozwianych złudzeniach, załamaniach. Jest to trudne dla mnie samej jako matki.  

Poza tym nie lubię tzw. "dobrych rad". Nie lubię uwag typu: "Gdybyś robiła to i to, albo gdybyś posłał go do tej i do tej lub tu i tu, to ... cuda by się działy, a tak to masz co masz". 

To tak w ramach Walentynek - post o trudnej miłości. 

 (zdjęcie z początków lipca, ale nawet zdjęcie trudno jest mu zrobić)

PS. Kiedyś częściej pisałam  bardziej osobiście i chyba do tego wrócę, nie pogniewacie się, co?

środa, 12 lutego 2014

Wspólne dzierganie i czytanie (12) ... i prośba

*Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasz blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.
Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie.*





Dziś trochę później :-), ale jest.

Na drutach wciąż chusty. W sumie to pewnie tę szaro-białą bym już skończyła, gdyby nie to, że zabrakło mi włóczki, a w lokalnym sklepie, ani przez internet nie mogę znaleźć koloru ECRU.
Więc jeśli macie kolor ECRU (lub kremowy), nie biały, nie beżowy,  jeden motek do odsprzedania to będę bardzo wdzięczna. Zapomniałabym - włóczka Kasmir Himalaya. 
Bardzo dziękuję, poszukiwania odwołane.

W tym tygodniu przeczytałam "Zaklinacz deszczu" Johna Grishama.  Z okładki: Świeżo upieczony adwokat kontra legendarny prawnik - który wygra?. Czyta się szybko i przyjemnie i wciągająco :-)

I zaczęłam "Kto zabił Palomina Molero" Mario Vargasa Llosy,  kupiłam gdy Llosa dostał Literacką Nagrodę Nobla i tak stała na półce i czekała i w końcu się doczekała. Często jest tak, że trudno mi przebrnąć przez kilka pierwszych stron, czasami nawet rozdziałów, a tu od pierwszej strony przykuwa uwagę, ale zobaczę jak się rozwinie akcja, bo dopiero na 26 stronie jestem.

A wy co  czytacie i dziergacie, szyjecie, kraftujecie? Podzielcie się ze mną i czytelnikami bloga.
Zapraszam na

   

   

wtorek, 11 lutego 2014

Chusta na drutach: Morning Mist Shawl cz. 3

Dla przypomnienia reguły zabawy:
 Zasady zabawy:
1. Pod ostatnią instrukcją, która będzie miała miejsce kilka dni przed końcem Olimpiady w Soczi, dodam przycisk Add your link i będzie można wrzucić zdjęcie swojej chusty wykonanej wg mojej instrukcji wraz z linkiem do swojego wpisu na blogu.
2. Osoby, które nie mają bloga, a chcą wziąć udział w zabawie będą mogły przysłać zdjęcia na mojego maila makneta [@] gmail. com. 
3. Przewidziana jest nagroda do rozlosowania w postaci mojego wzoru (na inną chustę) wśród osób, które dostarczą zdjęcia ukończonej chusty do 23 lutego 2014 (do końca dnia) - zmiana do 20 marca


A to moja próbka po zrobieniu 35 rzędów:
 i w przybliżeniu,





Jestem ciekawa, czy oprócz mnie i Monotemy  ktoś jeszcze robi chustę. Jeśli robicie, wrzucajcie postępy swojej pracy pod wpisem - tradycyjnie już używając przycisku Add your link.
.
   

   

niedziela, 9 lutego 2014

Dodawanie oczek: d1P i d1L jak zrobić

Są różne sposoby dodawania oczek. Dzisiaj postaram się pokazać jak wykonać d1P i d1L czyli po angielsku odpowiednio m1R i m1L.

Dodajemy oczka z nitki poprzecznej.

Aby wykonać d1P czyli dodać jedno oczko pochylone w prawo należy wbić lewy drut pod nitkę poprzeczną od tyłu. W tym celu można pomóc sobie drutem prawy tak jak na zdjęciu:


I w ten sposób możemy założyć nitkę na drut lewy. Należy pamiętać, żeby drut był wbity od tyłu.






Teraz wykonujemy oczko prawe za przednia nitkę i wychodzi nam oczko przekręcone w prawo.






W ten sposób nitka poprzeczna na której powstało nowe oczko prawe skręcona jest w prawą stronę



Aby wykonać d1L czyli dodać jedno oczko pochylone w lewo należy wbić lewy drut pod nitkę poprzeczną od przodu. Możemy pomóc sobie prawym drutem.


Zakładamy nitkę na lewy drut. Należy pamiętać, aby drut był wbity od przodu.



I teraz przerabiamy oczko prawe wbijając prawy drut za drutem, za tylną nitkę.





W ten sposób nitka poprzeczna, na której zostało zrobione oczko prawe jest skręcona w lewą stronę.


Jak przyjrzymy się kolejnemu zdjęciu to zauważymy, że przed oczkiem środkowym oczka dodane skręcają się w prawo, to właśnie jest d1P, a po oczku środkowym oczka dodane skręcają się w lewo, to jest d1L.


Można podejrzeć na filmiku jak się dodaje te oczka. Nagrałam kilka minut jak robię rząd 11 chusty, ten w którym dodajemy oczka

Chusta na drutach: Morning Mist Shawl część 2

W dzisiejszej części zaczynamy robić ściegiem oczek podnoszonych.

Ścieg oczek podnoszonych polega na tym, że oczko przekłada się z lewego drutu na prawy bez przerabiania. Należy pamiętać, że oczko przekładamy tak jakbyśmy chcieli przerobić oczko lewe. Poza tym na prawej stronie przy przekładaniu oczka bez przerabiania nitkę trzymamy z tyłu robótki. W opisie oznaczone to jest o.prz NT.  Na lewej stronie przy przekładaniu oczka bez przerabiania nitkę trzymamy z przodu robótki. W opisie oznaczone to jest jako o.prz NP.


Wykonanie rzędu 9 i 10 można obejrzeć na filmiku



Jak zrobić rzędy 11 i 12 zapraszam do filmiku. Na filmie dopiero tutaj zakładam markery. 


 
Filmik z rzędem 13 i 14 oraz 15 i 16


 Ravelry Morning Mist Shawl

Ja na razie mam tyle, to jest znacznie więcej niż dzisiejsza część przewiduje.

Kolory mi wyszły trzepiące po oczach ;-) 

Jeśli  byście chciały pokazać swoją chustę etapami to używając przycisku Add your link można dodać zdjęcie z linkiem do waszego blogowego wpisu.







piątek, 7 lutego 2014

Chusta na drutach: Morning Mist Shawl cześć I

Myślałam, że już o tym pisałam, ale chyba jednak nie napisałam wyraźnie.

Dziergamy chustę półokrągłą. Zaczynamy od góry, robimy najpierw ok. 2/3 lub 3/4 wzorem paseczków, a potem kontynuujemy jednym kolorem wzorem ażurowym.

Tak naprawdę nie wiem ile dokładnie włóczki będzie trzeba, ponieważ dopiero robię tę chustę. Mam ogólny zarys, ale jeszcze nie sprawdziłam jak duża będzie i ile włóczki będzie trzeba. Na pewno koloru, którego użyjemy do zrobienia ażurowego wykończenia będziemy potrzebować dużo więcej i dlatego przygotowałam sobie 2 motki jaśniejszej włóczki na zapas.


Jak obiecałam dzisiaj część I chusty.  Dzisiaj tylko zaczynamy. Zanim zaczniemy musimy zdecydować, który kolor będzie głównym kolorem i od tego będziemy zaczynać, a który będzie kolorem kontrastowym i tego będziemy potrzebować więcej ponieważ tym kolorem będziemy robili na końcu ażurowy border.

Jeśli ktoś ma ochotę przyłączyć się do dziergania szala, a nie lubi ażurów to niech się nie martwi, przygotuję alternatywną wersję zakończenia szala bez dziur.


Szal zaczynamy kolorem głównym.

Nabrać 3 oczka, przerobić 7 rzędów oczek prawych. Powstanie nam w ten sposób pliska.
Na drutach mamy 3 oczka, wzdłuż dłuższego brzegu pliski nabieramy znowu 3 oczka, a następnie wzdłuż krótszego brzegu znowu nabieramy 3 oczka. W tej chwili na drutach mam 9 oczek.

Zanim powstanie film odsyłam do mojego starego wpisu, gdzie na zdjęciach jest pokazane jak to się robi:
http://robotkimaknety.blogspot.com/2010/10/chusta-cz-i.html 
 

Skopiowałam zdjęcia ze starego wpisu, żeby było od razu pod ręką i zaraz wkleję do pdf.
Zaczynamy od zrobienia plisy.
Nabieramy na druty 3 oczka, robimy 7 rzędów oczek prawych. Pamiętajcie proszę, że pierwsze oczko zawsze przekładamy bez przerabiania tak jakbyśmy mieli robic oczko lewe.
plisa1
Następnie odwracamy robótkę o 90 stopni i wzdłuż brzegu nabieramy 3 oczka.
plisa2
Obracamy robótkę znowu od 90 stopni i nabieramy 3 oczka tam gdzie mamy oczka początkowe.
plisa3
W ten sposób mamy na drucie 9 oczek.


Rząd bazowy: o.prz, 2p, 3l, 3p
Rząd 1: o.prz, 2p, d1, 1p, d1, 1p, d1, 1p, d1, 3p
Rząd 2: o.prz, 2p,7l , 3p

Rząd 3: o.prz, 2p, (d1, 1p) powt. 7 razy, d1, 3p
Rząd 4: o.prz, 2p, 15 lewych, 3p

Rząd 5: o.prz, 2p, 15p, 3p
Rząd 6: o.prz, 2p, 15l, 3p

Rząd 7: o.prz, 2p, (d1, 1p) powt. 15 razy, d1, 3p
Rząd 8: o.prz, 2p, 31 lewych, 3p

Jak zrobić rzędy 1 - 8 można podpatrzyć na filmiku


Słowniczek skrótów
o.prz – oczko przełożone bez przerabiania
NP- nitka z przodu robótki
NT – nitka z tyłu robótki
p – oczko/oczka prawe
l – oczko/oczka lewe
d1 – dodać 1 oczko z poprzecznej nitki z poprzedniego rzędu
d1 P – dodać 1 oczko z poprzecznej nitki w prawo
d1 L – dodać 1 oczko z poprzecznej nitki w lewo
powt. - powtarzać
zm – załóż marker



Tak wygląda część wykonana wg dzisiejszych wskazówek

Jeśli ktoś chciałby otrzymać tę część w pdf to jest ona dostępna na Ravelry.
http://www.ravelry.com/patterns/library/morning-mist-half-circular-shawl

środa, 5 lutego 2014

Wspólne dzierganie i czytanie 11

*Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.
Bardzo też lubię zaglądać na wasz blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.
Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie.*



Czytelniczo, to w sobotę kupiłam Larssona I tom Millennium, za  czytanie zabrałam się dopiero w niedziele i tak mnie wciągnęło, że skończyłam czytać w poniedziałek o 5 rano. Jakoś zaskoczyło mnie zakończenie i dopiero potem na chłodno przejrzałam książkę i okazało się, że wydawnictwo Czarna Owca przy okazji wydania Czarnej Serii podzieliło każdy tom na 2 części. Wszystkie proponowane przez nich powieści mają być w dwóch częściach.
Większość pewnie już dawno przeczytała Larssona, ale ja wzbraniałam się rękami i nogami, bo nie lubię zbyt mocnych wrażeń. Póki co nie było prawie mocnych wrażeń. 
Po skończonym Larssonie sięgnęłam na półkę z książkami i znalazłam tam polecaną w komentarzach Lisę See, a konkretnie "Dziewczęta z Szanghaju".
W tym tygodniu wciąż dziergam szal w przerwach między kolejnymi mitenkami, ale na zdjęciu tylko szal. Doszłam w końcu do borderu i mam nadzieję, że tak będzie mi się podobało.

W piątek mam zamiar zacząć 2 nowe prace (jakbym nie miała i tak wielu zaczętych) w ramach Ravellenic Games, które odbywają się na Ravelry. To nic innego jak wspólne dzierganie przy oglądaniu Olimpiady w Soczi. (Kiedyś na polskich blogach robiłyśmy akcję Olimpijskie Dzierganie i nawet nowe blogi z tej okazji powstawały, a teraz, może ja nie wiem, a coś takiego jest i w tym roku?)  Jedną moją robótką ma być sweterek, który planowałam już dawno temu i to będzie moja oficjalna robótka na jednej z ulubionych grup, a druga czyli nowa chusta będzie moim wyzwaniem na blogu. 

I to jest moja propozycja wspólnej zabawy dla Was. Od piątku w małych dawkach będę pokazywała postępy w mojej nowej chuście i będę podawała instrukcją jej wykonania.

Zasady zabawy:
1. Pod ostatnią instrukcją, która będzie miała miejsce kilka dni przed końcem Olimpiady w Soczi, dodam przycisk Add your link i będzie można wrzucić zdjęcie swojej chusty wykonanej wg mojej instrukcji wraz z linkiem do swojego wpisu na blogu.
2. Osoby, które nie mają bloga, a chcą wziąć udział w zabawie będą mogły przysłać zdjęcia na mojego maila makneta [@] gmail. com. 
3. Przewidziana jest nagroda do rozlosowania w postaci mojego wzoru (na inną chustę) wśród osób, które dostarczą zdjęcia ukończonej chusty do 23 lutego 2014 (do końca dnia)


Do wykonania chusty będą potrzebne druty 4,00mm oraz 2 motki włóczki w dwóch kolorach kontrastowych każdy po 100g /400 - 500m .
Chusta będzie półokrągła, robiona od góry, więc nie trzeba będzie męczyć się z nabieraniem kilkuset oczek od razu. Wzór będzie podobny do tego, którym robię obecną chustę, czyli paseczki z podnoszonymi oczkami i na końcu ażurowy border. W sumie to wzór będzie taki sam, tylko, że to jest szal dziergany w poprzek, a proponuję wam dzierganie półokrągłej chusty.


I zapraszam na









wtorek, 4 lutego 2014

Mitenki - nowy wzór i zaproszenie do zabawy

Nie wiem czy to zbliżająca się wiosna, czy szybkimi krokami zbliżający się dzień powrotu do pracy, ale pomysły włażą mi do głowy całymi hordami i nie mogę ich wybić z głowy.

Mam więc dwa nowe pomysły. O jednym napiszę dzisiaj, drugim podzielę się z Wami jutro.

Z tej okazji, że skończyłam dziergać mitenki do kompletu "Lace and cables ..."


 i napisałam wzór i wkrótce go opublikuję i w tym samym czasie tworzę nowe lekcje z nowymi łatwymi mitenkami, chciałam Was zaprosić do zabawy pt.
Zróbmy sobie mitenki

Zasady zabaw:
1. Osoby biorące udział w zabawie dziergają DOWOLNE mitenki (mogą być wg moich wzorów, które zostaną przedstawione na blogu w ramach SZKOŁY NA DRUTY,  ale nie muszą) i publikują ich zdjęcia na swoim blogu.
2. Pod tym wpisem przez okres 3 tygodni, czyli do 25 lutego będzie aktywny przycisk Add your link i należy dodać link do postu wraz ze zdjęciem.
3. Jeśli w zabawie chcą wziąć udział osoby nie posiadające bloga, należy przesłać zdjęcia na mojego maila: makneta [@] gmail.com. Przysłanie zdjęć jest automatycznie zgodą na publikacje ich na moim blogu.
4. Wśród osób, które wykonają mitenki wylosuję 2, które otrzymają ode mnie WZÓR mitenek "Cable and lace mittens" w języku polskim. 










poniedziałek, 3 lutego 2014

Kanon literacki na nowy wiek

Pozwoliłam sobie skopiować kanon literacki na nowy wiek wg Agaty 
Jest to lista lektur współczesnej literatury.

Agata prosi o pomoc w uzupełnianiu tej listy.


 Chłopiec z latawcem (2003) - Khaled Hosseini
Miasto ślepców (1995) - José Saramago
Nostalgia anioła (2002) - Alice Sebold
Droga (2006) - Cormac McCarthy
Cząstki elementarne (1998) - Michel Houellebecq
Złodziejka książek (2006) - Markus Zusak
Cień wiatru (2001) - Carlos Ruiz Zafón
Jadąc do Babadag (2004) - Andrzej Stasiuk
Katedra w Barcelonie (2006) - Ildefonso Falcones
Kronika ptaka nakręcacza (2004) - Haruki Murakami
Zimna Góra (1997) - Charles Frazier
Śmierć w Breslau (1999) - Marek Krajewski
Białe zęby (2002) - Zadie Smith
Bękart ze Stambułu (2002) - Elif Şafak
Lektor (1995) - Bernhard Schlink
Lala (2006)- Jacek Dehnel
Brzemię rzeczy utraconych (2006)- Kiran Desai
Madame (1998) - Antoni Libera
Gottland (2006) - Mariusz Szczygieł
Pokuta (2001) - Ian McEwan
Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet (2005)- Stieg Larsson
Kroniki portowe (1993) - Annie Proulx
Prochy Angeli (1996) - Frank McCourt
Godziny (1998) - Michael Cunningham
Angielski pacjent (1992) - Michael Ondaatje
Wyznania gejszy (1997) - Arthur Golden
Biała gorączka (2009) - Hugo-Bader
Życie Pi (2001) - Yann Martel
Hańba (1999) - J. M. Coetzee
Amerykańska sielanka (1997) - Philip Roth
Motyl i skafander (1997)- Jean-Dominique Bauby
Oskar i pani Róża (2002)- Éric-Emmanuel Schmitt  


EDIT:
Korzystając z okazji, że dzisiaj wpis książkowy, chciałabym jeszcze poprosić was, abyście przy wstawianiu na swoich blogach banerków do naszej zabawy Wspólne dzierganie i czytanie
1. skopiowały sobie adres obrazka : 
 http://1.bp.blogspot.com/-Rr4D7SzHy0E/UpXBIjioAMI/AAAAAAAAH5Y/dcwft4KQaOw/s1600/wsp%25C3%25B3lne+dzierganie+i+czytanie.jpg

2.  i wkleiły link do wszystkich postów z tej zabawy razem - ten który widzicie pod spodem.

http://robotkimaknety.blogspot.com/search/label/yarn%20along

Ponieważ zależy mi by zabawa się rozrastała i miała coraz więcej uczestniczek miło by było, gdybyście robiąc wpis z serii Wspólne dzierganie i czytanie dodawały link do mojego bloga, do aktualnego postu z tej serii.  Czym nas więcej tym lepiej i weselej.


EDIT 2:
Jakoś nie mogę dzisiaj skończyć tego wpisu.
Jeszcze jedno wyzwanie książkowe wpadło mi dziś " w ręce"


 

Newsletter