Szukaj na tym blogu

środa, 5 sierpnia 2015

Wspólne dzierganie i czytania 89

Rozczarowana? 

Zawiedziona?

Sama nie wiem.

Gdy tydzień temu podejmowała się mini wyzwania - tydzień bez czytania, czyli bez książek i internetu, myślałam, że dokonam czegoś porównywalnego z wynalezieniem koła, albo odkryciem Ameryki.

A tu nic z tych rzeczy. 

Nawet w robótkach nie posunęłam się za bardzo do przodu. 

Owszem, sprawdzałam w telefonie maile - przeglądając tylko tytuły, by mi nie umknęło coś naprawdę ważnego. A wczoraj wieczorem już rozczarowana brakiem życiowych kolosalnych zmian i odkryć  weszłam na fejsbuka, by odpowiedzieć na kilka wiadomości i poadministrować w mojej grupie 12 chust i szali w jeden rok. 

Sama siebie pytam co ja takiego robiłam? 

Udzielałam się rodzinnie i towarzysko.

Ruszyłam tyłek z fotela i kilka razy  zmotywowałam się do jakiejkolwiek formy ruchu.

Sprzątałam moją "pracowanie" - to akurat zaczęłam trochę wcześniej, ale wciąż nie skończyłam, bo wykańczanie nie jest moją specjalnością (tak jak i całe te sprzątanie, brr). Wciąż się zastanawiam co zrobić z niektórymi rzeczami, czy mam je wyrzucić, oddać, sprzedać, czy po prostu gdzieś upchnąć. 

Udzielałam się w kuchni.

Oglądałam gwiazdy i samoloty przelatujące nad naszym domem.

Trochę też pracowałam przy komputerze i jak zwykle dochodzę do wniosku, że wydzierganie swetra, bluzeczki zajmuje mniej czasu niż spisanie wzoru i przeliczenie go na rozmiary. 

A gdzie się podziewał mój wewnętrzny kreator, twórca?

Pewnie zmęczyła go ta matematyka i zaszył się gdzieś głęboko i czeka na lepsze czasy. 

Być może muszę po prostu powtarzać częściej tę abstynencję czytelniczą, a przynajmniej odpoczynek od internetu. Bo mimo iż bardzo lubię blogowanie, być może lubię to nawet bardziej niż dzierganie,  to jednak  dobrze jest od czasu do czasu po prostu pożyć tu i teraz.

Jak widzicie wciąż działam wg kursu "Droga Artysty", a już dzisiaj mam zamiar powrócić do czytania "Strasznie głośno, niesamowicie blisko" po tym jak pozwiedzam sobie zaprzyjaźnione blogi. 

I wybaczcie, że dzisiaj tak późno, ale u nas prawdziwe lato jest dopiero od kilku dni, a gdzie najlepiej spędzać czas w upały jak nie nad jeziorem. 

* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.

Bardzo też lubię zaglądać na wasz blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. *

 


   
   

PS. Jeśli podobał Ci się ten post, bardzo proszę udostępnij go na facebooku lub w google+ lub twitnij - wystarczy kliknąć w którąś z ikonek poniżej tego wpisu.

 

Nie zapomnijcie też wpaść na nasze Link party i post z serii 12 chust i szali w jeden rok.  Serdecznie zapraszam. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za komentarz!

Newsletter