Szukaj na tym blogu

sobota, 31 października 2015

Sobotnie link party i włóczka La Passion - Snowdrop

Po długiej przerwie wraca do Was z Sobotnim Link Party u Maknety. 

Serdecznie zapraszam do zapoznania się z zasadami zabawy (poniżej) i oczywiście do uczestnictwa w zabawie. 

Jak zawsze mam kilka prac na wykończeniu, można nawet powiedzieć, że zrobionych, ale brakuje im ostatniego szlifu, a to  schowanych nitek, a to zwykłego blokowania, a to po prostu chęci zrobienia zdjęcia. 

Moim planem na dzisiaj było pokazanie swetra Oversized, który już pewnie z miesiąc czeka na sesję foto. I chociaż dzisiaj była obłędna pogoda, zdjęć niestety nie zrobiłam. Z tej prostej przyczyny, że obłędna pogoda jest też zdradliwą pogodą, o czym się przekonałam, gdy zrobiłam sobie wczoraj przebieżkę wokół zalewu. Było pięknie, cieplutko, ogólnie cud - miód, ale już wieczorem gardło dało o sobie znać i nie odpuszcza pomimo baterii leków. Tak więc dzisiaj czułam się (wciąż się tak czuję, a nawet gorzej) nie bardzo "reprezentacyjnie" i nie chciałam stawać przed obiektywem aparatu.

Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.

Dzięki temu prezentacji doczekał się pokrowiec na czytnik. Pokrowiec został wydziergany z włóczki oferowanej mi przez firmę Bafpol. Włóczka o wdzięcznej nazwie "Snowdrop" z linii La Passion.

pokrowiec na czytnik

Włóczka to 90% akryl, 8% poliester oraz 2% metalik, w motku 50g są tylko 52 metry, tak więc to włóczka mało wydajna, ale bardzo ciekawa.  Oprócz spokojnej ładnej beżowej niteczki ma też fragmenty nitki brązowo-miedzianej z metalizowaną nitką oraz brązowego futerka.

 pokrowiec

Mój pokrowiec powstał z jednego motka plus odrobinę futerka na uszy na drutach 4,00mm. Była to dość szybka robótka - taka jednodniowa, a raczej jednobezsennonocna. 

 
Kindle etui

W zamyśle to miał być miś, ale wyszedł chyba jakiś inny stworek. 

włóczka snowdrop la passion

Włóczka jest sprężysta, rozciągliwa, a raczej robótka robi się lekko rozciągliwa i dzięki temu nie ma problemu z wkładaniem i wyjmowaniem Kindelka.

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥


Zasady zabawy:

Jeśli tylko macie ochotę możecie dodać link do JEDNEGO  lub DWÓCH wpisów z 

OSTATNICH DWÓCH TYGODNI,

 które uważacie za ciekawe (ALE KONIECZNIE DO WPISU NIE DO CAŁEGO BLOGA).

♥ Może napisałyście tutorial, sfotografowałyście skończoną robótkę lub ugotowany obiad, a może napisałyście ciekawy artykuł na dowolny temat i chciałybyście zaprezentować go również osobom odwiedzającym mojego bloga. 

♥ Wystarczy dodać link pod tym postem klikając w niebieski przycisk "Add Your Link"

♥ Zapraszam serdecznie do zaglądania do osób, które biorą udział w linkowaniu i pozostawianiu komentarzy. 

♥ Byłoby miło, gdybyście dodały banerek zabawy na blogu i w poście biorącym udział w zabawie wstawiły link do tego postu.  

♥ Zabawa jest dla osób prowadzących bloga KREATYWNEGO!!!

 
   
   

 

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

I jeszcze słów kilka dotyczących  30 dniowego wyzwania blogowego, które zaczyna się jutro. 

1. Przygotowałam listę wszystkich tematów w pdf do wydrukowania. Można powiesić sobie przy biurku, albo włożyć do notesu. Obok każdego tematu jest trochę wykropkowanego miejsca. Można tam zapisać sobie zdanie lub dwa o czym chcemy pisać, albo słowa kojarzące się z tematem, czy tytuł książki, czy po prostu postawić ptaszek, że post został napisany i opublikowany.

Pobierz PDF

Pamiętajcie, że te słowa tematy są tylko wskazówką i można je oczywiście odmieniać, bawić się w dwuznaczności i skojarzenia. 

2.   Początkowo miałam nie robić pod każdym dniem linkowego party, bo nie wiedziałam czy ktokolwiek będzie zainteresowany wspólną zabawą, a poza tym ja mam dość ruchomy plan dnia i nie mogę obiecać, że wpis pojawi się zawsze o tej samej porze, czy zawsze rano. Rzecz w tym, że ja chcę pisać naprawdę codziennie na dany temat, a nie pisać na zapas i tylko w danym dniu wypuszczać przygotowany wpis w eter.

Po przemyśleniu postanowiłam jednak, że codziennie będzie możliwość dodawania swoich postów do linkowego party. Myślę, że będzie to dla mnie dodatkową mobilizacją by pisać wcześniej, a nie zostawiać tego na koniec dnia. 

Tak więc zapraszam serdecznie i do poczytania już jutro. 

środa, 28 października 2015

Wspólne dzierganie i czytanie 101

* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.

Bardzo też lubię zaglądać na wasz blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. * 


Dzisiaj nowa książka. Kiedy zobaczyłam jakie książki są w Biedronce w ramach Jesiennego Festiwalu Książek poleciałam z listą do sklepu i jakież było moje rozczarowania, jak z listy kilkunastu ciekawych wg mnie tytułów udało mi się znaleźć tylko jeden: "Żona lotnika. Kobiet, która podbiła niebo". Książka ta się zaczyna znowu ciekawie i ładnie, ale nie wiem czy to dobra wróżba, bo Muzeum Niewinności też zaczynało się pięknie, a moje tempo czytania było ślimacze. 

Na drutach zaś szary sweterek z moherowej włóczki z cekinami oraz nowa czapka, która oczywiście nie chce wyjść tak jak sobie zaplanowałam i więcej pruję niż robię. 

♥♥♥♥♥

Pragnę Wam również przypomnieć, że od 1 listopada rozpoczynam mój maraton pisania na blogu i Was też serdecznie zapraszam do udziału - i tu i na fejsbukowym wydarzeniu. 

 A teraz już zapraszam na 



   
   


Jeśli podobał Ci się ten post, bardzo proszę udostępnij go na facebooku lub w google+ lub twitnij - wystarczy kliknąć w którąś z ikonek poniżej tego wpisu.

niedziela, 25 października 2015

Tydzień w zdjęciach 19 - 25 październik 2015

Ostatni tydzień został u mnie zdominowany przez kota. Kto "śledzi" mnie na fejsie lub instagramie ten wie i będzie się nudził, chociaż mam nadzieję, że jednak nie. 


kot w domu, kot motek, kot maknety

Jak to z kotem było?

Od dość dawna twierdziłam, że nie chcę żadnych już więcej zwierząt w domu, bo nie mam do nich szczęścia, a do tego, to przecież dodatkowy obowiązek. I oczywiście Pan M też nie chciał zwierząt w domu. Wiadoma sprawa. Nie chcemy zwierząt i już. 

Jednak kiedy prawie 3 tygodnie temu Pan M pojechał ogarniać działkę, wrócił ze zdjęciami cudnego małego kociaka. Kot spodobał mi się niezwykle, ale nic a nic nie wspomniałam Panu M. Szczególnie, że tylko kilka dni wcześniej tłumaczyłam Judycie dlaczego nie możemy mieć zwierzaka. 

Pan M pokazał kociaka na fejsie, moja bratówka wyraziła zachwyt, a ja napisałam do niej w odpowiedzi: "Najlepszy i najpiękniejszy, ale do domu mi go nie przywiózł, tylko zdjęciami podrażnił."

Na drugi dzień rano, Pan M zapytał: "To jak chcesz tego kota, bo jadę na działkę i będę mógł przywieźć". Z wrażenia i radości zaniemówiłam. 

Oczywiście kota nie udało się tak łatwo przywieźć i trochę za nim musieliśmy "pochodzić", ale w końcu jest. Jedyny, najlepszy, kociak o jedynym słusznym imieniu "Motek" .

Pierwsze dni kot spędził ukrywając się przed nami, ale teraz już sam przychodzi i wtula się w nas, pomaga mi i przy robieniu na drutach i nawet przy rysowaniu. A największa radość jest taka, że Judyta jest bardzo szczęśliwa. 

Jako że przez cały prawie tydzień pogoda była barowa, to spokojnie spędzaliśmy czas w domu z kotem lub zamartwiając się gdzie też nasz nowy pupil zaszył się w naszym domu, dopiero w sobotę trochę się przejaśniło i przez chwile znowu zapanowała polska złota jesień.






środa, 21 października 2015

Wspólne dzierganie i czytanie 100

* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.

Bardzo też lubię zaglądać na wasz blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. *

Aż wstyd kolejny raz pokazywać tę samą książkę, ale jakoś ostatnio robię tyle rzeczy na raz, że aż trudno mi się ogarnąć i znaleźć czas na zwykłe dokończenie ich. W tym tygodniu po prostu muszę skończyć czytać tę książkę, zanim zacznę cokolwiek nowego.

Komin, który pokazywałam tydzień temu wymaga jeszcze zszycia (najmniej lubiana przeze mnie czynność), tak więc wczoraj wieczorem zaczęłam nową czapkę wg wzoru Ani Rauf - Irbis. Oczywiście wiadomo, że czapka będzie dla Judyty, bo jest w jedynym słusznym kolorze - różowym, aczkolwiek trochę złagodzona szarymi cętkami. 


Zastanawiałam się jak uczcić nasze 100 spotkanie. 

Dość dawno temu wydziergałam szal Oliwki, czyli Olives Shawl, ale wciąż go nie publikowałam, bo mam tylko polską wersję. Teraz jednak postanowiłam opublikować specjalnie dla Was ten wzór na Ravelry. 

I w związku z tym tylko do jutra do północy szal jest bezpłatny, jeśli użyjecie kodu WDIC100. To jest prezent dla Was, czytelniczek bloga, uczestniczek co środowej zabawy i niech tak po prostu zostanie. Jeśli możecie, to po prostu zachowajcie tę informację dla siebie. 


 Olives Shawl (szal Oliwki)

A teraz już zapraszam Was na

 
   
   



niedziela, 18 października 2015

Tydzień w zdjęciach 11 - 18 październik 2015

Kto rano wstaje, ten ma zagwarantowane cudne widoki, nawet jeśli odrobinę przesłanie je odrapana kamienica.

różowy wschód słońca

A jesienią najbardziej lubię takie lekko zamglone dni, bez jaskrawego słońca, ale też bez ciężkich deszczowych chmur. Do takich idealnych dni należała sobota. 
Zrobiliśmy sobie wycieczkę po kota, ale wciąż kot nie dał się złapać. Tzn. kociak wciąż jest jeszcze za mały i dziki, mam nadzieję, że na dniach będzie już do odłowienia akuratny. Kociaka pokazywałam tydzień temu .


Trafiliśmy na toaletę łabędzi.


A ten widoczek wprost uwielbiam.




jesień

W minionym tygodniu miał miejsce wernisaż poplenerowy. O plenerze wspomniałam latem, na początku wakacji. I obiecałam, że pokażę swoje obrazy - bohomazy. 
W ciągu 8 dni napaćkałam 4 prace. Na wystawie są tylko 3, bo jedna poszła w świat - ta pierwsza - najbardziej zielona (nawet zdjęcie robione na szybkiego było).

obraz akrylowy - park wiosną

 A tu 3 pozostałe 

obraz akrylowy

akryl - stara szopa

akryl - szpachelka - architektura miejska

 A Wam jak minął tydzień?


środa, 14 października 2015

Wspólne dzierganie i czytanie 99

* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.

Bardzo też lubię zaglądać na wasz blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. *

 Wszystko mi idzie ostatnio powoli - kolejny raz pokazuję tę samą książkę "Muzeum niewinności", ale na swoją obronę mam to, że oprócz tego słucham kolejnej książki Briana Tracy po angielsku - "Eat that frog", czyli jak radzić sobie ze szczególnie trudnymi zadaniami i ciągłym odkładaniem ich na później. 

Na drutach zaś wciąż sweterek z cekinów. Doszłam do miejsca, w którym muszę zszyć fragmenty pod pachami używając ściegu zwanego kitchenerem i jakoś nie mogę się za to zabrać, a bez tego nie mogę też ruszyć dalej.

A ponieważ obiecałam Judycie komin, a u nas jest już naprawdę zimno, to zaczęłam dziergać dla niej Fioletową Chmurę, wg wzoru Beatki - Rzeki - Super Cloud.

A Wy co czytacie i dziergacie?

Zapraszam na 


   
   

 

I jeszcze jedno ogłoszenie.

Kto mnie zna od pewnego czasu ten wie, że co i rusz wpadam na zwariowane pomysły, by uprzykrzyć sobie życie i próbuję różnych wyzwań, nawet jeśli ich nie uda mi się do końca zrealizować. Zwykle wychodzę z założenia, że lepiej zacząć i nie skończyć, niż zupełnie nic nie robić. 

I teraz też postanowiłam postawić sobie nowe wyzwanie, żeby listopad nie był dla mnie tylko miesiącem marudzenia.

Jakiś czas temu czytałam kultową już książkę Gretchen Rubin pt. Projekt Szczęście, z której dowiedziałam się, że w Stanach Zjednoczonych listopad jest Ogólnokrajowym Miesiącem Pisania Powieści. Trend ten zainicjował Chirs Baty, autor książki No Plot? No Problem! (Brak ci pomysłu? To żaden problem!). Idea polega na tym by przez 30 dni pisać po 1667 słów każdego dnia i w ten sposób po miesiącu mamy powieść liczącą 50 tysięcy słów.  I trend ten rozniósł się po świecie - tutaj można zobaczyć mapkę uczestników w tym przedsięwzięciu.

Ja póki co nie zamierzam pisać powieści, ale za to od dłuższego czasu myślę o tym by blogować częściej, a może nawet bardzo często. I dlatego w listopadzie mam zamiar blogować codziennie. Przygotowała sobie 30 słów będących podpowiedzią na każdy dzień i 1 listopada zaczynam. 

A Ty zaczynasz ze mną? Może masz ochotę wziąć udział w zabawie? Jeśli nie każdego dnia, to chociaż kilka razy?  Słowa można potraktować tylko jako wskazówki, inspirację. Jeśli będziecie bawić się ze mną, to dodawajcie linki do swoich wpisów w komentarzach i w komentarzach możne nawet dodawać zdjęcia. Na początku grudnia zrobię małe podsumowanie. 

Na fejsbuku utworzyłam nawet wydarzenie, jeśli macie ochotę wziąć w nim udział, to zapraszam. 

 PS 1. Jeśli podobał Ci się ten post, bardzo proszę udostępnij go na facebooku lub w google+ lub twitnij - wystarczy kliknąć w którąś z ikonek poniżej tego wpisu. 

niedziela, 11 października 2015

Tydzień w zdjęciach

Julek wciąż mnie zaskakuje - z przyjemnością kręcił się na karuzeli, której Judyta się boi.


Październik też mnie zaskakuje - mroźnymi nocami i porankami.

A ten koteczek - czekam na niego jak na razie.



Balony nad Suwałkami - wychodzisz rano z domu, podnosisz głowę,a tu takie widoki.

Uwielbiam takie światło na wodzie.

Po mroźnej nocy zielone liście spadają z drzewa tabunami.

środa, 7 października 2015

Wspólne dzierganie i czytanie 98

* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.

Bardzo też lubię zaglądać na wasz blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. *

   


I kolejny tydzień strzelił jak z bicza. I kolejny miesiąc, rok i siedmiolatka. Ponoć charakter człowieka zmienia się co siedem lat. W ramach tych zmian, po przerobieniu 12  tygodniowego kursu Drogi Artysty, teraz pora na zapoznawanie się z motywacyjnymi dziełami Brian Tracy. I na pierwszy ogień poszła u mnie książka "No Excuses. The Power of Self-Discipline" w formie audiobooka. W tej książce Brian Tracy mówi o kształtowaniu charakteru, dyscypliny wewnętrznej, która jest podstawowym kluczem do sukcesu w życiu.

Przy audiobooku można robić spokojnie na drutach, tak więc w niedzielę zaczęłam nowy sweter, ale nie wiem co z tego wyjdzie, bo trochę trudno przymierzyć i trochę trudno przewidzieć efekt końcowy, ale na razie się tworzy. 

Czytam też "Muzeum niewinności" Orhana Pamuka. Tak jak zgadłyście to opowieść o miłości. Ale czytam bardzo powoli, a i akcja też rozwija się powoli. 

A co u Was słychać? Zapraszam na 

 
   
   

Wrr, prawie godzinę mi zajęło wstawianie zdjęcia do tego posta, bo ostatnio zamieniłam Windowsa 7 na 10 i teraz mój telefon nie chce gadać z moim komputerem. Zawsze mówiłam, że lepsze jest wrogiem dobrego i teraz mam - zachciało mi się ulepszeń.

poniedziałek, 5 października 2015

Spotkanie dziewiarek w Suwałkach

Jak zwykle Wiola kopnęła mnie w kostkę i w końcu publikuję banerek i tym samym zapraszam serdecznie na nasze dziewiarskie spotkanie.

 

Newsletter