Szukaj na tym blogu

środa, 26 października 2016

WDiC - czasami czytam za dużo

* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.



Bardzo też lubię zaglądać na wasze blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. * 





Wiem, wiem, tylko co podawałam podpowiedzi jak czytać więcej, a teraz stwierdzam, że czytam za dużo. Tak ostatnio zastanawiałam się nad tym. W moich wczesnych latach 20-tych, gdy godziłam rodzinę z nauką i pracą czytałam naprawdę niewiele. Nie wliczając lektur obowiązkowych, przeczytane przeze mnie w tamtym okresie książki można by pewnie policzyć na palcach jednej ręki, maksymalnie obu rąk. Ale prawie każdą książkę pamiętam, pamiętam jej bohaterów, fabułę, a przede wszystkim wrażenia i emocje, które we mnie obudziła. Pamiętam nawet (oczywiście tylko w przypadku niektórych książek) o jakiej porze dnia czytałam, jakie było wtedy światło, co wtedy działo się w moim życiu.

A teraz? Bywa, że kończę jedną książkę i już za chwilę otwieram drugą. I niestety po pewnym czasie to mogę tylko powiedzieć, że tak czytałam i była fajna lub nie. Oczywiście wciąż niektóre książki wywierają większe wrażenie niż inne, ale mimo to przez tę zachłanność czytania trudno mi celebrować czytanie.

A teraz czytam między innymi "Kolekcjonera" Nory Roberts, czyli romans z wątkiem kryminalnym. 

A na drutach powolutku dziergam rękawy w swetrze. Rękawy to mają niestety taką tendencję, że wydają się szybkie do zrobienia, a ciągnie się to i ciągnie bez końca. Ale na szczęście już nie dużo mi zostało. Potem jeszcze tylko coś przy szyi. I w końcu będzie sweterek gotowy. 

A teraz zapraszam Was na 



   


   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za komentarz!

Newsletter