Szukaj na tym blogu

środa, 28 grudnia 2016

WDiC na pożegnianie 2016 roku

Wybaczcie, że tydzień temu nie było WDiC. Jakoś tak mam, że jak wszyscy dookoła hucznie świętują, to ja zazwyczaj chowam się do swojej skorupki. Owszem,  cieszę się będąc z ludźmi, uczestniczę w przeróżnych Wigiliach i spotkaniach opłatkowych, ale za każdym razem, gdy wrócę do domu, to muszę zwrócić się głęboko w siebie. Nie lubię świąt, ich komercjalizacji, sztucznej radości. Czym bardziej dookoła mnie robi się głośniej, krzykliwiej, "radośniej", tym bardziej ja mam ochotę wziąć nogi za pas i uciec. I dlatego nie miałam ochoty na pisanie na blogu czy w ogóle w sieci.

Jednak Święta znowu okazały się mniej przerażające niż to mogłoby się wydawać, bo upłynęły nam w spokojnej i rodzinnej atmosferze. Znowu choć przez chwilę było nas sześcioro w domu, znowu było z kim pogadać, z kim się pośmiać, komu się wyżalić. Na co dzień potrafię się obyć bez moich najstarszych synów - taka kolej rzeczy, ale dni z nimi są radośniejsze i pełniejsze. Szkoda, że tak krótko mogli być w domu, ale tym bardziej jestem za to wdzięczna.

 

Dziś już wracam do WDiC i mam nadzieję, że wy także będziecie uczestniczyć w naszej wspólnej zabawie.


Czytam kolejną książkę Nory Roberts "Las w płomieniach", która jest ponoć kryminałem, ale po przeczytaniu 62 stron nic na to nie wskazuje. Bohaterami powieści są strażacy spadochroniarze, którzy walczą z pożarami lasów w USA, a główną bohaterką jest młoda kobieta o imieniu Rowan. 

To już kolejna powieść Nory Roberts, którą czytam. W święta skończyłam "Życie na sprzedaż", o młodej kobiecie, córce legendy rocka, która jako małe dziecko była świadkiem morderstwa swojego brata i która przez długie lata żyła z poczuciem winy, że nie ochroniła swojego brata i która nie mogła sobie przypomnieć co się wydarzyło tamtej feralnej nocy. A gdy sobie przypomina, jej życiu grozi ogromne niebezpieczeństwo. Bardzo wciągnęła mnie ta książka, do tego stopnia, że w pierwszy dzień świąt poszłam spać dopiero o 4 rano i miałam mokrą od łez poduszkę. 

A na drutach jeszcze tak naprawdę nic nie mam. Ale mam w planach czapkę i dobrze by było, żebym zrobiła ją szybko, bardzo szybko, chociaż ma to być czapka z wzorem, a raczej z literami. Zobaczymy co z tego wyjdzie. 

A teraz już zapraszam Was na 



   

   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za komentarz!

Newsletter