Szukaj na tym blogu

piątek, 28 kwietnia 2017

Wiadomość do przyszłości

Czy zastanawiałyście się kiedyś co chciałybyście zostawić po sobie przyszłym pokoleniom? 

Oczywiście my rękodzielniczki chciałybyśmy, aby jak najdłużej przetrwały nasze wyroby, w których tworzenie każdego dnia wkładamy dużo serca. W niejednej rodzinie ręcznie haftowany obrus lub szydełkowa serweta wykonana przez babcię jest przechowywana niczym święta relikwia. Czemu więc byśmy nie miały przekazać naszym potomnym pieczołowicie uszytej narzuty na łóżko, czy wyjątkowej zrobionej na drutach ślubnej sukni lub chusty. Ja sama wciąż przechowuję pierwszy ażurowy sweterek, który wydziergałam swojemu Julkowi oraz sukienkę, którą zrobiłam Judycie do Chrztu Świętego.

Pamiątki te będą mówiły o naszych zainteresowaniach, pasjach, a także będą ukazywały fragmenty naszego życia. Jednakże będą to fragmenty pełne niedopowiedzeń.

wiadomość do przyszłości

Nasz świat, naszą codzienność najlepiej jest po prostu opisać.


Kiedy sięgamy po lektury poetów takich jak Homer, Dante Alighieri, Szekspir czy Jan Kochanowski, żyjących setki a nawet tysiące lat temu, dzięki ich słowom przenosimy się w wyobraźni do tamtych krain, do tamtych czasów, do poprzednich epok. Razem z nimi radujemy się, razem z nimi odczuwamy strach i smutek. Dowiadujemy się jak wyglądał dzień w jednym z sumeryjskich miast tysiące lat temu, co wieczorem robili zwykli obywatele Francji w czasach Ludwika XVI lub czym żyli mieszkańcy starożytnego Rzymu.

Ale nie trzeba nawet sięgać do dzieła, aż tak odległych mistrzów, by z przyjemnością zagłębić się w latach przeszłych. Wspaniale jest czytać listy lub dzienniki znanych ludzi, takich jak Agnieszka Osiecka, Maria Curie, Marek Hłasko. Ale największe szczęście ma ten, kto może czytać listy lub dzienniki pisane przez swoich dziadów lub pradziadów, przez zwykłych, ale bliskich im ludzi, opisujących codzienność podobną do naszej, a jednak zupełnie inną. Poznając ich życie, ich świat pełniej odnajdujemy i definiujemy samych siebie.

Przyszłe pokolenia tak samo będą chciały poznać i zrozumieć przeszłość, czyli odkryć nas, kim byliśmy i jak przebiegało nasze życie. 

Nawet to co obecnie jest dla nas elementem szarej codzienności, dla nich będzie stanowiło niemałą ciekawostkę i ogromną wartość poznawczą. To też każdy z nas ma coś ciekawego do przekazania przyszłym pokoleniom. Kiedy opisujemy nasze rozmyślania nad parującą filiżanką kawy i kiedy piszemy o codziennej drodze do pracy, czy o naszej rozmowie z napotkanym na ulicy sąsiadem lub o wpatrywaniu się w gwiazdy.

W obecnych czasach znacznie rzadziej sięgamy po pióro, by przelać nasze myśli na papier, znacznie rzadziej wysyłamy tradycyjny list lub prowadzimy dziennik. 


Ale jeśli czujemy taką potrzebę, nawet jeśli piszemy tylko do szuflady, to będzie to ciekawe dla przyszłych pokoleń i pomoże im nas zrozumieć. Teraz możemy zadbać, by ta nasza twórczość nie przepadła.

Papiery POL dostrzegając potrzebę stworzenia świadectwa naszych czasów, które w niezmienionej formie dotrze do przyszłości. Aby tak się stało powstanie kapsuła czasu, która zakopana pod ziemią przechowa informacje dla przyszłych pokoleń.

Każdy z nas może stworzyć takie przesłanie, na którego kształt nie będę miały ani Papiery POL, ani organizatorzy akcji. Nie będą oni czytali, ani gromadzili czy w jakikolwiek inny sposób wpływali na treść drukowanych informacji. Ich pierwszymi odbiorcami będą przyszli odkrywcy kapsuły.

Już teraz możesz wysłać swoją wiadomość do przyszłości na www.papierypol.pl.

Ja nie mogę przegapić takiej okazji, by moją wiadomość przetrwała wieki i pomogła przyszłym pokoleniom dowiedzieć się jak wyglądał świat w roku 2017.

Więcej o akcji 



Patronat nad akcją objęli: Interia, Legalna Kultura, Edutorial, Historia.org.pl oraz magazyn psychologiczny Charaktery.

Artykuł sponsorowany

środa, 26 kwietnia 2017

WDiC - Niepokorne. Eliza

W tym tygodniu nie będzie o żadnej z książek zakupionych przeze mnie na targach, a o powieści, którą rozpoczęłam w autobusie, w drodze do Białegostoku. 

Tą pozycją jest książka pani Agnieszki Wojdowicz "Niepokorne. Eliza" 


"Eliza" to pierwsza część trylogii opowiadającej o losach trzech kobiet - Elizy, Klary i Judyty. Akcja pierwszego tomu dzieje się pod koniec XIX wieku w Krakowie, gdzie wszystkie trzy młode dziewczyny spełniają swoje pasje i podejmują naukę na wybranych przez siebie kierunkach studiów, bardziej jako słuchaczki niż pełnoprawne studentki. Są to kobiety, które "utorowały" nam drogę na uczelnie, ponieważ często przeciwstawiły się rodzinie i odmówiły szybkiego zamążpójścia, złamały konwenanse, a także tradycje nie tylko rodzinne, ale też kulturowe i postanowiły zdobyć zawód, by potem podjąć pracę.

W pierwszej części dopiero poznajemy nasze bohaterki, szczególnie Elizę, która przyjeżdża do Krakowa z Warszawy, by tu uczyć się farmacji. Jeszcze w czasie podróży, w pociągu jest świadkiem morderstwa, w związku z czym jako ważny świadek zostaje otoczona opieką austriackiego oficera. Poznajemy również Klarę, której ojciec jest wprawdzie naukowcem, ale bardzo nie podobają mu się feministyczne poglądy córki. Ostatnią z dziewcząt jest  Żydówka Judyta, która łamie wszelkie konwenanse i postanawia studiować malarstwo. 

Powieść ta jest na tyle wciągająca, że z pewnością sięgnę również po następne tomy.

Chcę Wam powiedzieć trochę w sekrecie, że ta zimowa aura to moja wina. 

Chciałam mieć dziergany płaszczyk na wiosnę. A nie ma ani wiosny, ani płaszczyka. W tym tygodniu prułam po raz trzeci chyba. Tym razem nie zapomniałam o zbieraniu oczek na plecach, ale za to zagalopowałam się z dodawaniem oczek na przedzie i wyszła tragedia po prostu. Na razie część tyłu zostawiłam, a sprułam przody i dorabiam. Chociaż robienie na "okrągło" to moja ulubiona metoda, to czasami jednak myślę, że gdybym robiłam przód i tył oddzielnie od razu, to nie byłoby tyle prucia. Ech, życie...

A u Was co słychać? Zapraszam Was  serdecznie na 





   
   

niedziela, 23 kwietnia 2017

Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich

Jak się spędza wiosenny weekend, gdy się lubi czytać książki? 
A gdy do tego jeszcze dowiaduje się, że znajoma pisarka właśnie ma premierę swojej najnowszej książki?

Wsiada się w autobus by  wziąć udział w VI Międzynarodowych Targach Książki w Białymstoku, które odbywały się w budynku Opery i Filharmonii Podlaskiej. 


środa, 19 kwietnia 2017

WDiC - Get Rich Lucky Bitch

Czytam

Miałam zamiar w czasie Świąt przeczytać coś lekkiego i przyjemnego. Ale tuż przed świętami sięgnęłam po książkę o pieniądzach, można powiedzieć po książkę o samorozwoju i po prostu nie mogłam się od niej oderwać. Od pewnego czasu już obserwuję autorkę tej książki Denise Duffield-Thomas i obejrzałam już masę jej filmików na youtubie (można by powiedzieć, że takim stalkerem jestem, niestety na żadne inne jej produkty poza książką mnie nie stać) i mimo iż dużo rzeczy powtarza się w książce i w jej filmikach to bardzo jestem zadowolona z przeczytania tej lektury. Denise jest coachem i mentorem, pochodzi z Australii i pomaga kobietom na całym świecie rozwijać swoje biznesy.
Pełen tytuł tej książki to "Get Rich Lucky Bitch! Release Your Money Blocks and Live a First Class Life", czyli "Bogać się, Szczęśliwa Zdziro! Uwolnij swoje blokady dotyczące pieniędzy i żyj życiem pierwszej klasy". Szczerze to nie wiem, ale raczej wątpię, czy książka ta została przetłumaczona na język polski.

Denise w swojej książce opowiada jak "przyciągać" pieniądze, co zrobić, żeby zarabiać więcej, żeby stale poprawiać jakość swojego życia.  Radzi jak oczyścić swoje złe wspomnienia związane z pieniędzmi, jak formować swoje cele finansowe, jak już teraz czuć się dobrze ze swoimi pieniędzmi i jak już od teraz pozwalać sobie na odrobinę luksusu. A raczej po prostu uświadamia nas, że często nie doceniamy tego co mamy, nawet często nie wiemy ile mamy, bo oddajemy (szczególnie my kobiety) decyzyjność w tych sprawach innym osobom. 

niedziela, 16 kwietnia 2017

Przepis na udany związek

W naszej tradycji Święta Wielkanocne tak samo jak i Boże Narodzenie to bardzo rodzinne święta. I dlatego może to odpowiedni czas by pomyśleć o swoim związku i zastanowić się nad wartością, którą my wkładamy w ten związek. 
Dzisiaj wraz z życzeniami zdrowych i pogodnych oraz rodzinnych Świąt Wielkanocnych przekazuję Wam mój sekret na udany związek. 
Mój idealny przepis w skrócie to szczypta miłości i całe morze cierpliwości, a może odwrotnie? Jeśli będziemy mieli morze miłości w sobie i  wokół siebie, to cierpliwości wcale nie będziemy aż tak bardzo potrzebować.




środa, 12 kwietnia 2017

Wspólne dzierganie i czytanie przed świętami

Obiecałam normalny post w tę środę, a tu znowu trzęsienie ziemi. I teraz już po tym trzęsieniu ziemi dochodzę do siebie. 

Przyznaję się bez bicia, nie czytam ostatnio prawie nic. Zaczęłam czytać książkę o Ho'oponopono, ale doszłam do połowy i zupełnie nie mam czasu na czytanie dalej. Nawet rano podczas moich porannych praktyk Miracle Morning (o których pisałam w niedzielę) moje czytanie ogranicza się do kilku minut i bardziej czytam materiały z różnych wyzwań, w których mimo moich życiowych zawieruszeń, próbuję trwać. 


niedziela, 9 kwietnia 2017

Seria Tu i Teraz - odcinek 2

W tym tygodniu znowu opuściłam WDiC. Jest mi z tego powodu bardzo przykro. Zastanawiałam się nawet czy dzisiejszego wpisu nie dać właśnie z tej serii, ale nie, zapraszam w środę. 
Nie było WDiC, bo miałam ekstremalnie trudny tydzień i mój mózg był całkowicie wyżęty i nie byłam wstanie sklecić kilku sensownych zdań.  Najbliższe tygodnie też nie będą łatwe, ale mam nadzieję, że zaczynam przywykać do sytuacji i łatwiej mi będzie się od niej odciąć mentalnie. 

Miesiąc temu powstał pierwszy wpis z cyklu Tu i Teraz, w którym piszę o tym co u mnie używając słów - kluczy (cykl zapoczątkowała Kasia z Wroqshop


 

Czuję się ....

Ostatnio (od ponad miesiąca) praktykuję bardzo wczesne wstawanie i oddaję się praktyce zwanej Miracle Morning i jestem dość zaskoczona tym jak się czuję. Bo z jednej strony czuję się zmęczona, bo niestety ciężko mi się przestawić na wcześniejsze chodzenie spać. A z drugiej strony czuję się dużo dużo lepiej niż zwykle, bo wcześniej od samego rana byłam śpiąca. Teraz mam ochotę na podejmowanie różnych dodatkowych działań, na branie udziału w różnych wyzwaniach, na poszukiwanie odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Dawno nie czułam takiej wewnętrznej energii, która by mnie tak  rozpierała od środka. Jedynie co mnie troszeczkę martwi, to że moje ciało nie dogania mojego ducha i ona cierpi z niewyspania (chociaż oczywiście w weekendy śpię do oporu, a w tygodniu staram się pamiętać by położyć się jednak troszkę wcześniej, bo inaczej odzywa się we mnie straszna jędza).

 

środa, 29 marca 2017

Znowu środa

Witajcie. 

"Jak uczyć się języków obcych" Luca Lampariello 

 

Kocham swoje Legimi. Jak tylko usłyszę, przeczytam o jakiejś książce, to od razu sprawdzam czy jest dostępna w Legimi. I tak też było z książką młodego włoskiego poligloty Luci Lampariellego. Śledzę jego poczynania od jakiegoś czasu (dzięki youtubowi) i co jakiś czas coraz bardziej jestem w szoku jak ten facet szybko i skutecznie uczy się języków obcych. W chwili obecnej zna 12 języków (wliczając w to jego język ojczysty) i uczy się 13-stego. Wśród tych języków jest również język polski, który jest jednym z najnowszych języków Luci. Wiem, że Luca ma swoją własną metodę uczenia się, więc z radością zabrałam się za czytanie książki "Jak uczyć się języków obcych". 

czwartek, 23 marca 2017

A gdzie post?

Post dopiero dzisiaj. 
Mea culpa.
Coraz częściej mi się zdarza zapomnieć w środę o środowym wpisie. 
Po części dlatego, że środa nagle stała się moim najdłuższym dniem w pracy, a do tego ulubionym dniem połowy ludzkości na różne aktywności i przedsięwzięcia, w których biorę udział. A po części dlatego, że tyle ostatni się u mnie dzieję, że nie nadążam załadować taczki, jak to się mówi ;-) 
Z tym, że to dzieje się to takie trochę niewidoczne dla większości, bo dzieje się we mnie. I stąd trochę zmiana priorytetów. 


Ale już wracam do tematu. 
Czytam to i owo, ale priorytetem w tym tygodniu jest dla mnie lektura mojej córki "Dynastia Miziołków", która w końcu chcę przeczytać i omówić z córką. 

A na drutach wciąż duży sweter. Doszłam do momentu, w którym muszę użyć kitchnera, by zszyć pod pachami zanim połączę przody z plecami i jak zawsze zastygłam. Jakoś nie chce mi się igiełki szukać, szczególnie, gdy oglądam coś w tv lub czegoś słucham i musiałabym się wyłączyć z tego, by świadomie i poprawnie wykonać kitchenera. Tak więc wzięłam się za kolejną rzecz, kolejną chustę. Już w zeszłym roku robiłam chustę z tej włóczki. Nawet skończyłam. Ale nigdy nie uprałam i nie zblokowałam, a kilka dni temu doszłam do wniosku, że jednak na pewno mi się nie podoba i sprułam. 

A co u Was słychać? Zapraszam na 




   
   

środa, 15 marca 2017

Czytacie w obcych językach? - WDiC

Czytacie w obcych językach? 

I nie chodzi mi tu o forum Ravelry czy wpisy blogowe, a o literaturę w języku obcym.

Bo ja przyznaję się bez bicia, że troszkę się lenię. A dobrze by było wyrobić sobie nawyk codziennego czytania. Nic przecież tak nie rozwija jak czytanie. Czyli nic tak nie podnosi umiejętności językowych jak regularna lektura. 

 Dlaczego warto czytać książki w obcych językach?

Czytając książki poznajemy słownictwo, można powiedzieć, że w naturalnym środowisku, tak samo też przeróżne struktury gramatyczne. Ponieważ każdy autor ma swoje ulubione słownictwo, to niektóre zwroty mogą się nam wręcz wdrukować w pamięć.  I dlatego warto sięgać po całe serie. 

Jeśli jesteś w stanie swobodnie czytać literaturę piękną w obcym języku, to znaczy, że twoja znajomość owego języka jest bardzo zaawansowana i bliska rodowitym użytkownikom tego języka. 

Ale czy czekać z czytaniem aż dojdziemy do tak wysokiego stopnia zaawansowania?

1. Moim zdaniem warto korzystać z książek specjalnie przygotowanych dla osób uczących się. W dzisiejszych czasach znajdziemy literaturę dostosowaną do odpowiedniego poziomu. Oczywiście są to często uproszczone wersje znanych książek, lub też historie stworzone specjalnie na potrzeby osób uczących się. Ideałem jest, kiedy książka ma dołączoną wersję audio, bo wtedy możemy słuchać tego co czytamy i w ten sposób, po pierwsze lepiej koncentrujemy się na tym co czytamy, rzadziej odpływamy myślami nie wiadomo gdzie,  a po drugie utrwalamy sobie wymowę słów i kojarzymy ją z pisownią. 

2. Możemy też sięgnąć po oryginalne książki dla dzieci lub młodzieży, ponieważ język w nich jest naturalny ale dużo prostszy niż w literaturze dla dorosłych. 

3. Warto też sięgnąć po książkę, którą już czytaliśmy wcześniej po polsku. Ponieważ znamy ją, wiemy o czym jest, pamiętamy akcję, to nawet sporo ilość nowego słownictwa nie będzie nas zniechęcać.  

Wiem, że sporo osób (ja sama również w przypadku j. hiszpańskiego, o którym sobie co jakiś czas przypominam) chwali sobie naukę poprzez czytanie Harrego Pottera. Książka jest bardzo popularna, więc została przetłumaczona na wiele języków i nie trudno jest znaleźć w sieci kopię książki nie tylko po angielsku, ale i po hiszpańsku, francusku czy norwesku.  A po drugie, jest to książka, która rośnie wraz z bohaterami, a także z  czytelnikiem. Jej pierwszy tom przeznaczony jest dla młodszych dzieci, więc i słownictwo siłą rzeczy jest łatwiejsze niż w tomie siódmym. Ale ponieważ pisarka, jak każdy autor, o czym wspominałam już wcześniej, ma swoje ulubione słownictwo, to używa go często i się nam utrwala. 

4. Kiedy chcecie sięgnąć po książkę w obcym języku, warto najpierw ją przejrzeć i sprawdzić czy na stronie nie ma więcej niż 20 nieznanych wyrazów. Jeśli jest więcej, to takie czytanie będzie męczarnią i lepiej darować sobie taką pozycję.  

Książka, to nie podręcznik, jej czytanie ma sprawiać przyjemność. 

I dlatego najlepiej jest wybierać tematykę, która nam osobiście najbardziej odpowiada. Jeśli po polsku lubię czytać kryminały lub romanse, to nie silę się na czytanie pozycji największych mistrzów literatury światowej w oryginale, tylko sięgam właśnie po kryminał lub romans. I taka właśnie jest moja książka z tego tygodnia - "Pretty Boy" to historia dziewczyny, która niemal całuje ziemię, po której stąpa jej przystojny chłopak - aktor. 

 

Jak wycisnąć najwięcej z czytanej książki?

1. Oczywiście dobrze by było czytać regularnie, każdego dnia przynajmniej pół godziny. Ostatnio (po wielu latach twierdzenia, że na drugie imię mam Chaos) zauważyłam, że nic tak dobrze na mnie nie działa jak małe rytuały i uporządkowany plan dnia i dlatego nawet przyjemności  takie jak czytanie, a już na pewno czytanie w obcym języku wpisuję w swój grafik. 

2. Co robić z nieznanym słownictwem? Można na dwa sposoby. Jeśli rozumiemy kontekst, to omijamy nieznane słówko i idziemy dalej. Ale czasami jest tak, że małe słówko może dużo zmienić i dlatego warto jest trzymać jednak słownik i ołówek pod ręką, by sobie te słówko zanotować. Osobiście nie cierpię pisać po książkach i dlatego w użytku są u mnie karteczki post-it, na których możę zanotować i przykleić taką karteczkę na stronie, gdzie pojawiło się nowe słówko.

Jeśli czytamy na czytniku lub w komputerze, to możemy skorzystać z wbudowanego słownika i nawet dodać zakładkę lub komentarz. 

To jak czytacie w obcych językach? 
A może macie swoje triki na czytanie w obcych językach, by stawały się one coraz mniej obce? 

A na drutach powoli przybywa swetra. 

Przyznam, że nie robiłam niemal w ogóle od kilku miesięcy i kiedy w niedzielę usiadłam na trochę dłużej z drutami i ciężką włóczką, to rozbolały mnie ręce, a barki bolą mnie do tej pory (a dziś już środa przecież). Z każdym rzędem mam więcej oczek, więc jest nadzieja, że pochodzę jeszcze wiosną w tym swetrze. 

A teraz zapraszam Was na 



   

   

środa, 8 marca 2017

WDiC - A może wiosenny szlafroczek?

* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę. Bardzo też lubię zaglądać na wasze blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. *
 

Co na drutach?

Wieki  temu zaczęłam sweter wg tego wzoru. Chociaż tak naprawdę trudno nazwać wzorem to co jest tylko w głowie. Być może mam jakieś skrawki gdzieś zapisane, ale dawno już to diabeł nakrył ogonem. 
Tamten sweter zwany przeze mnie Smutny (ze względu tylko na swoje kolorki) dwie zimy już był przeze mnie namiętnie noszony po domu. Jest wygodny, a do tego można sporo pod niego nałożyć, co dla takiego zmarźlaka jak ja jest najlepszą opcją. W każdym razie, nie nadaję się już za bardzo na ulice, skoro nierzadko pełni funkcję szlafroka. A poza tym jednak pragnę wiosennych kolorów. 
Wyciągnęłam więc zaczętą wiosenną wersję i będę działać. Mam nadzieję, że z trochę lepszym skutkiem niż w przypadku sweterka córki, który już pewnie od miesiąca jest bohaterem cotygodniowych WDiC, a postępów w nim brak. 


wspólne czytanie i dzierganie Agnieszka Lis "Pozytywka"

poniedziałek, 6 marca 2017

Seria Tu i Teraz - odcinek 1

Dzisiaj z pomocą przy pisaniu blogowego posta przyszła mi Kasia z Worqshop, która już od jakiegoś czasu prowadzi cykl postów z listą słów-kluczy. A ponieważ zauważyłam, że to się rozprzestrzeniło już na inne blogi, a do tego Kasia sama zachęca do tej akcji, to postanowiłam spróbować i ja. I tak o to powstaje pierwszy wpis z serii Tu i Teraz. 

tu i teraz
 

 

Czuję się ...

tak jak zwykle na przedwiośniu, chociaż w tym roku podjęłam różne kroki by przeciwdziałać zwykłemu u mnie o tej porze roku spadkowi formy i przedwiosennej chandrze. 

 

środa, 1 marca 2017

Trylogia Małgorzaty Rogala - WDiC

Jeśli poczułyście się zachęcone do przeczytania Ważki Małgorzaty Rogali, ale jeszcze nie zaczęłyście czytać, to dobrze. 
Warto jednak zacząć czytać od początku, od pierwszego tomu. Czyli dobrze jest przeczytać najpierw "Zapłatę", potem "Dobrą Matkę", a dopiero na końcu "Ważkę". Tak jak pisałam wcześniej da się przeczytać każdą książkę oddzielnie, ale jednak znajomość 3 tomu odbierała mi trochę przyjemność czytania tomu pierwszego. 

środa, 22 lutego 2017

"Ważka" - czyli kolejne Wspólne Dzierganie i Czytanie

Skończyłam. Tylko przed chwilą. 
Nie mogłam się oderwać od książki do ostatniej strony. 
Najnowsza nowość - "Ważka" Małgorzaty Rogali to sprawnie napisany wielowątkowy babski  kryminał. Babski, bo napisany przez kobietę i główną bohaterką jest kobieta - policjantka Agata Górska. Jest w nim dużo emocji, trochę intymności i co ważne jest zagadka, są morderstwa, ale nie ma epatowania okrucieństwem, czego szczerze nie cierpię. To co w kryminałach mnie pociąga, to zagadka, logiczna łamigłówka oraz poznawanie ludzkich charakterów, a nie opis samej zbrodni. I taki właśnie jest ten kryminał. Czyta się szybko i przyjemnie, ale trzeba też troszeczkę uważać, by zapamiętać kto jest kim, dzięki czemu nie zasypia człowiek przy czytaniu. No chyba, że zaczyna czytać w łóżku, po całym dniu, tuż przed północą. Ale czy tak czy tak udało mi się ją przeczytać w trzy dni.

środa, 15 lutego 2017

Tylko co zaczęłam - wdic

Na początku chciałam Wam serdecznie podziękować, że jesteście, wciąż bawicie się ze mną mimo iż ja jestem prawie nieobecna. Wciąż nie mam swojego komputera. Awaria chyba nie jest zbyt duża, tylko trzeba było najpierw porządnie się nagłowić by rozkręcić laptopka, potem zamówić część i chyba już niedługo wróci do mnie z czyszczenia, aczkolwiek to nie koniec pracy nad nim. Tak naprawdę to jeszcze nie wiadomo czy nie jest uszkodzony dysk główny. To się dopiero okaże później. 

środa, 8 lutego 2017

Jak nie kijem to pałką, czyli WDiC

Ten rok naprawdę szykuje dla mnie coś specjalnego. Takiego po prostu ekstra. Przed niedzielą popsuł mi się mój laptop i piszę teraz na jakimś stareńkim rzęchu, który pracuje z taką prędkością, że gdy ja kończę już wystukiwać na klawiaturze zdanie, to on wyświetla dopiero pierwszy wyraz.  Może to i dobrze, bo mam przymusowy odwyk od komputera. Wprawdzie mój odwyk się pogłębiał już od jakiegoś czasu, ale powoli to miejsce wypełnia smartfon, na którym jednak nie cierpię pisać, więc jest jak jest. 


środa, 1 lutego 2017

WDiC - ulubione książki dzieciństwa

Trochę przez przypadek zaczęłam czytać "Dziewczynę w walizce".  Od dawna planowałam przeczytać "Dziewczynę z pociągu" i kiedy patrzyłam na swoją półkę w Legimi szukając czegoś do czytania, to rzuciła mi się na oczy "Dziewczyna" tyle, że nie doczytałam całego tytułu. 
Historia w tej książce jest trochę dziwaczna i czytając ją czuję odrazę, ale powoli brnę dalej, bo jednak jestem ciekawa jak potoczy się ta opowieść. 

 

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Bezglutenowe ciasto mocno czekoladowe

Dzisiaj chciałam Was zaprosić na pyszne ciasto mocno czekoladowe, które o dziwo wychodzi lepiej z mąki bezglutenowej niż z pszenicznej. 

Zamiast zdjęcia wykorzystałam nową pasję i narysowałam - namalowałam przepis.  Ponieważ na zdjęciu nie widać dobrze wszystkich kroków, to pod spodem opiszę wszystko po kolei. 

środa, 25 stycznia 2017

WDiC

I znowu minęły dwa tygodnie. Jak to się mówi, minęły "jak z bicza strzelił". Tak w ogóle, to ten rok zaczął się z przytupem, a nawet można rzecz z wstrząsami zapowiadającymi poważne trzęsienie ziemi. To w pracy. Ale jak wiadomo, praca wpływa na życie człowieka, szczególnie takiego, który nie może po prostu przejść nad czymś obojętnie i musi wleźć w sam środek zamieszania. 

środa, 11 stycznia 2017

WDiC - czytam i rysuję

* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę. Bardzo też lubię zaglądać na wasze blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.


Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. *


środa, 4 stycznia 2017

WDiC - gdy nie mam czasu pisać


* Jedną z największych moich pasji jest robienie na drutach. Próbuję to połączyć z przyjemnością czytania. Co tydzień będę zamieszczała jedno zdjęcie przedstawiające moją aktualną robótkę (robótki) i czytaną książkę.

Bardzo też lubię zaglądać na wasze blogi, by dowiedzieć się nad czym aktualnie pracujecie i co czytacie. Podzielicie się ze mną swoimi pasjami.

Zapraszam w każdą środę na wspólne dzierganie i czytanie. *



Zupełnie nie mam czasu na blogowanie ostatnio, dlatego uzupełnię wpis później, a teraz udostępniam Wam możliwość linkowania. 


   
   

Newsletter