Szukaj na tym blogu

środa, 31 maja 2017

"Jedz i biegaj" w ramach WDiC

Choć nie jestem wegetarianką, to jednak z zaciekawieniem wzięłam udział w organizowanym przez Fundację Zwierzęta Niczyje Wege Weekendzie. I głównym, dla mnie, punktem programu było spotkanie z białostockim biegaczem Wojtkiem Konopackim, który biega w ultramaratonach i jest wegetarianinem. To spotkanie dało mi zastrzyk motywacji do biegania, bo ostatnio niestety trochę u mnie z tym słabo. Pokazało także, że bez mięsa można też budować siłę i wytrzymałość niezbędną przy tak dużym wysiłku jak przebiegnięcie 117 km - to jeden z dystansów, na których biega Wojtek. A także sprawiło, że od razu po przyjściu do domu odpaliłam moje Legimi i zabrałam się za czytanie książki Scotta Jurek "Jedz i biegaj. Niezwykła podróż do świata ultramaratonów i zdrowego odżywiania." O tej to właśnie książce gość spotkania, Wojtek Konopacki, mówił, że od niej zaczęła się jego przygoda z biegami Ultra i z dietą wege. 




Nie przeczytałam jeszcze zbyt wiele, ale wielkie wrażenie zrobił na mnie opis biegu w Dolinie Śmierci. Póki co mnie nie ciągnie na takie długie dystanse, ale na pewno daje to kopa, by ruszyć cztery litery i przebiec choć 4-5 km.  W tej książce oprócz historii swojego życia, czynników które ukształtowały jego charakter - takich jak surowy ojciec lub też łobuzujący przyjaciel, Scott Jurek serwuje nam przepisy na wegańskie potrawy, które królują w jego codziennej diecie.

Drugiego dnia wege weekendu byłam na warsztatach kulinarnych i nauczyłam się robić 2 szybkie pasty do chleba - bezrybę z tofu i liściem nori oraz tatara z kaszy jaglanej i suszonych pomidorów. Niestety zdjęć brak. Tak bardzo jak nie znoszę kaszy jaglanej, tak mocno mi zasmakował "tatar", ponieważ kasza jaglana ma na tyle neutralny smak, by stanowić świetne tło dla smakowitych pomidorów suszonych.  I to całe moje robótki w tym tygodniu. 

A wy, co u Was słychać? Zapraszam Was na 


   
   

   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za komentarz!

Newsletter